Konsensus rynkowy Bloomberga wskazywał na nieznaczne osłabienie tempa wzrostu cen z 4,7 proc. r/r w maju do 4,6 proc. w czerwcu.


Analitycy Credit Agricole przewidywali spadek inflacji w czerwcu do 4,4 proc. r/r wobec 4,7 proc. w maju. W kierunku wolniejszego wzrostu cen w czerwcu oddziaływały niższe dynamiki cen paliw i spadek inflacji bazowej. W przeciwnym kierunku oddziaływała natomiast wyższa dynamika cen żywności.

W rozmowie z PAP Biznes Beata Javorcik, główna ekonomistka Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOiR) zaznaczyła, że w kwestii podwyższonej inflacji w Polsce należy być "bardzo czujnym".
W dłuższej perspektywie inflację podbijać może sytuacja na rynku pracy.
"Odczyty inflacji w 2020 r. i w kwietniu tego roku w Polsce oraz na Węgrzech były najwyższe w UE. Trzeba być bardzo czujnym w tej kwestii. Na inflację składają się czynniki krótkookresowe i długookresowe.
Jednym z krótkookresowych czynników, podbijających wskaźnik CPI, jest wzrost popytu - w czasie pandemii konsumenci nie mieli jak wydawać pieniędzy i teraz nadrabiają zaległości. Nakładają się na to wyższe ceny surowców na świecie i wyższe koszty wywozu śmieci w Polsce. To wszystko napędza krótkoterminowo inflację" - powiedziała.











