Reklama

Czy grozi nam silne przyspieszenie wzrostu płac?

Zdaniem analityków Credit Agricole Banku, polska gospodarka znajduje się blisko stanu równowagi, w którym obserwowana stopa bezrobocia jest równa tzw. stopie bezrobocia naturalnego. Sprzyja to nasileniu presji pracowników na podwyżki płac.

Reklama

W III kw. nominalne wynagrodzenia w gospodarce narodowej wzrosły o 3,0% r/r wobec 3,1% w II kw. Na podstawie wyników badań koniunktury przedsiębiorstw i wskaźników makroekonomicznych przedstawiamy oczekiwany przez nas kierunek i skalę zmian dynamiki płac w gospodarce narodowej.

Spadek dynamiki wynagrodzeń w III kw. jest pewnym zaskoczeniem biorąc pod uwagę utrzymujący się w ostatnich miesiącach spadek stopy bezrobocia. Wyrównana sezonowo stopa bezrobocia rejestrowanego obniżyła się w październiku br. do poziomu najniższego od lutego 2009 r.

Oceniając sytuację na rynku pracy jedynie na podstawie poziomu stopy bezrobocia można dojść do wniosku, że polska gospodarka znajduje się już blisko stanu równowagi, w którym obserwowana stopa bezrobocia jest równa tzw. stopie bezrobocia naturalnego.

Sprzyja to wzmocnieniu pozycji przetargowej pracowników w negocjacjach płacowych i nasilaniu się presji płacowej. Inne wskaźniki koniunktury na rynku pracy również wskazują na bliskość stanu równowagi.

Wskaźnik restrykcyjności na rynku pracy, definiowany jako iloraz liczby wszystkich ofert pracy w urzędach pracy na koniec danego miesiąca oraz liczby zarejestrowanych bezrobotnych na koniec miesiąca osiągnął we wrześniu wartość 5,1, co było jego najwyższym poziomem w historii badań. Z kolei wskaźnik koniunktury reprezentujący poziom bariery dla rozwoju przedsiębiorstw w postaci niedoboru wykwalifikowanych pracowników w przemyśle, usługach i budownictwie kształtował się w październiku br. powyżej średniej wieloletniej.

Powyższe wskaźniki przedstawiają sytuację na rynku pracy w obecnej chwili i nie mają mocy predykcyjnej dotyczącej przyszłego poziomu wynagrodzeń. W celu przygotowania krótkoterminowej prognozy dynamiki wynagrodzeń posłużyliśmy się badaniem koniunktury przedsiębiorstw opracowanym przez NBP (Szybki monitoring).

Jedno z pytań w ankiecie dotyczy presji płacowej wywieranej przez pracowników. Zgodnie z październikową edycją badania, w III kw. br. presja płacowa nieznacznie nasiliła się. Udział przedsiębiorstw informujących o zwiększeniu nacisków na podniesienie wynagrodzeń wzrósł o 0,5 pp. do 7,7%.

Indeks presji na wzrost płac jest umiarkowanie silnie skorelowany (współczynnik korelacji równy 58%) z przyszłą (wyprzedzenie o jeden kw.) nominalną dynamiką wynagrodzeń w gospodarce narodowej. Oszacowana za pomocą modelu ekonometrycznego, na podstawie tego wskaźnika dynamika nominalnych płac w okresie II-III kw. br. kształtowała się na poziomie o ok. 1,1 pkt. proc. wyższym niż w rzeczywistości. Oznacza to, że w ostatnich kwartałach wzrost wynagrodzeń w gospodarce narodowej był słabszy niż wynikałoby to z jego historycznej zależności od presji płacowej.

Ograniczony wzrost płac w ostatnich kwartałach można tłumaczyć oddziaływaniem kilku czynników. Uważamy, że po wprowadzonych w ub. r. przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej reformach urzędów pracy (polegających m.in. na profilowaniu osób bezrobotnych, utworzeniu Krajowego Funduszu Szkoleniowego oraz wynagradzanie urzędów pracy za wyniki) naturalna stopa bezrobocia obniżyła się a tym samym zmniejszyła się presja na wzrost płac.

Ponadto, zgodnie z wynikam badań NBP (Szybki Monitoring) wolne zasoby pracy w gospodarce są większe niż sugerowałaby stopa bezrobocia. Wskazuje na to niższy niż preferowany przez pracowników czas pracy, a tym samym wyższy poziom indeksu niepełnego wykorzystania zasobu pracy niż indeksu bezrobocia. Indeks niepełnego wykorzystania zasobu pracy mierzy - podobnie jak stopa bezrobocia - wielkość wolnych zasobów pracy w relacji do aktywnych zawodowo, korygując ją dodatkowo o różnicę między czasem pracy preferowanym przez pracowników a czasem pracy faktycznie przez nich przepracowanym.

Przyspieszenie wzrostu wynagrodzeń jest naszym zdaniem ograniczane również przez niski stopień uzwiązkowienia w zakładach pracy. W Polsce tylko 12% pracowników należy do związków zawodowych w porównaniu do 23% średnio w całej Unii Europejskiej. Ponadto, działalność związków zawodowych w Polsce skoncentrowana jest w przedsiębiorstwach niesprywatyzowanych lub komunalnych a także w dwóch sektorach (górnictwo oraz wytwarzanie energii i zaopatrywanie w media).

Pracodawcy (zwłaszcza duże międzynarodowe firmy) mogą być mało skłonni do przystawania na żądania płacowe pracowników, ze względu na możliwość relokacji części produkcji do innych krajów, o niższych kosztach pracy (np. kraje azjatyckie).

Wsparcie dla takich tendencji stanowi obecnie pogarszająca się koniunktura na rynkach wschodzących oraz niska inflacja (a nawet spadek cen) w przemyśle w tych krajach.

Kolejnym czynnikiem oddziałującym w kierunku ograniczenia tempa wzrostu płac będą migracje powrotne Polaków (w budownictwie i tych branżach w przemyśle i usługach, w których popyt na pracowników o wysokich kwalifikacjach jest relatywnie niski) oraz napływ imigrantów z Ukrainy. Zgodnie z danymi Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej w I poł. br. ponad 400 tys. pracodawców zgłosiło zamiar powierzenia pracy Ukraińcom, o ok. 30 tys. więcej niż w całym 2014 r. Zakładamy, że powyższe czynniki będą ograniczały wzrost nominalnych płac w Polce również w najbliższych kwartałach.

Czynnikiem częściowo równoważącym ten wpływ będzie oczekiwany przez nas wzrost inflacji, oddziałujący w kierunku zmniejszenia realnego dochodu do dyspozycji gospodarstw domowych. Będzie to dodatkowym czynnikiem zwiększającym presję płacową.

Oczekujemy, że podwyżki nominalnych płac będą następowały jednak wolniej niż spadek siły nabywczej gospodarstw domowych spowodowany wzrostem cen. Biorąc pod uwagę zarysowane powyżej czynniki podtrzymujemy naszą prognozę, zgodnie z którą nominalne tempo wzrostu wynagrodzeń w gospodarce narodowej.

Dział Analiz Makroekonomicznych

Credit Agricole Bank Polska S.A.

opr.MZB

W pogoni za podwyżkami? Jak wynika z najnowszego raportu Pracuj.pl pod tytułem "Wygoda kontra rozwój" wynika, że 35 procent zatrudnionych Polaków szuka lub rozważa zmianę pracy. Większość z nich to osoby poniżej 40 roku życia, posiadające umowę na czas nieokreślony. Jak podkreśla w rozmowie z IAR Anna Częścik z Grupy Pracuj, głównym motorem zmiany jest pragnienie wyższych zarobków, ale nie tylko. Ważnym powodem jest również chęć rozwoju zawodowego. Badani rozważają też zmianę miejsca pracy ze względu na niezadowolenie z obecnych warunków zatrudnienia lub złą atmosferę wśród pracowników. Istotnym czynnikiem jest także zbyt duże oddalenie siedziby firmy od miejsca zamieszkania. Anna Częścik zwraca uwagę, że zwłaszcza młodsze pokolenie ceni sobie tak zwany "work - life balance", czyli równowagę między pracą a życiem prywatnym i nie chce tracić wielu godzin na dojazdy. Według Anny Częścik, poszukiwanie nowego zatrudnienia wynika z wyraźnej systematycznej poprawy sytuacji na rynku pracy. Szacunki wskazują, że w październiku stopa bezrobocia wyniosła 9,6 procent. Także na portalu Pracuj.pl opublikowanych zostało w październiku ponad 40 tysięcy ofert pracy. Jest to o ponad 13 procent więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Polacy zaczęli wierzyć, że jeśli tylko się postarają, to znajdą lepszą pracę - zaznaczyła Anna Częścik. Badanie zrealizowane zostało na zlecenie Pracuj.pl przez TNS Polska na reprezentatywnej próbie 1000 aktywnych zawodowo Polaków. Informacyjna Agencja Radiowa

Premier Beata Szydło podtrzymuje obietnice złożone podczas kampanii wyborczej dotyczące podniesienia kwoty wolnej od podatku oraz podniesienia minimalnej stawki godzinowej - wynika z wygłoszonego wczoraj expose.

Premier zapowiedziała, podniesienie kwoty wolnej od podatku do 8000 zł, wprowadzenie bezpłatnych leków dla osób powyżej 75. roku życia oraz podniesienie minimalnej stawki godzinowej do 12 zł."Program nowego rządu można streścić w jednym zdaniu: po pierwsze rozwój, po drugie rozwój, po trzecie rozwój" - zapowiedziała Szydło podczas wygłaszanego expose. "Musimy wyrwać się z pułapki średniego rozwoju, tzn. przyspieszyć tempo wzrostu" - dodała.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »