Reklama

Czy platformy są skazane na utratę abonentów?

Wyniki finansowe koncernu Vivendi nie pozostawiają złudzeń. Im bardziej rozwinięty kraj, tym większy spadek liczby abonentów platformy cyfrowej. Liczba ta rośnie za to w krajach rozwijających się. W 2015 roku Grupa CANAL+ w Afryce zyskała aż 521 tys. abonentów, a w Wietnamie 10 tysięcy. We Francji straciła 316 tys., a w Polsce baza abonencka nc+ zmniejszyła się o 27 tys. Czy tak już pozostanie? Jakich kroków możemy się spodziewać po platformach w zachodnich społeczeństwach?

Zasada jest prosta. Im więcej darmowych kanałów telewizyjnych, tym większe kłopoty płatnych operatorów. Tak przez lata było z niemiecką platformą Premiere. Jak wiadomo na Astrze 19,2°E można oglądać dziesiątki niekodowanych kanałów naszego zachodniego sąsiada. Wszystkie stacje telewizji publicznych ARD i ZDF i związane z nimi kanały regionalne są oferowane w HD i za darmo, komercyjne stacje typu RTL, RTL2, Sat.1, Pro7, VOX także, ale w SD. Podobnie wygląda sytuacja z kanałami tematycznymi typu Eurosport, Disney Channel, Nickelodeon, Comedy Central czy TLC.

Reklama

Premiere przez lata traciła klientów i miała kłopoty finansowe. Sytuacja zaczęła się zmieniać na lepsze dopiero po przekształceniu w Sky Deutschland. Pomogła nie tylko międzynarodowa marka, jakość HD, ale być może przede wszystkim brak reklam na większości kanałów platformy. Nic dziwnego, że niespełna rok temu Sky De chwalił się 12-procentowym wzrostem liczby abonentów, co już wtedy odbierano jako ewenement na skalę europejską.

Problem zbyt dużej liczby reklam w płatnych kanałach premium dostrzegł niedawno prezes platformy nc+. Niestety ciężko będzie mu przekonać nadawców takich kanałów jak Discovery Channel, National Geographic Channel, BBC, MTV czy Travel Channel, aby zaprzestały przerywania programów reklamami. Komfort oglądania filmu dokumentalnego na Planete+, który nie przerywa go reklamami, jest o wiele większy niż w przypadku Travel Channel, który przerywa nawet krótkie, półgodzinne programy.

Pobierz: darmowy program do rozliczeń PIT 2015

Wydaje się, że potrzebna jest znacznie większa presja ze strony wszystkich operatorów płatnej telewizji. Coś w rodzaju antyreklamowego sojuszu nc+, Cyfrowego Polsatu i sieci kablowych. Jeśli nadawcy nie pójdą po rozum do głowy, to prędzej czy później stracą sami na opłatach gniazdkowych. Coraz więcej osób będzie rezygnować z platform i kablówek, aby oglądać film dokumentalny na również przerywającym programy reklamami Fokus TV. Naziemna telewizja cyfrowa będzie rosnąć. Tym bardziej, że wkrótce trafią do niej kolejne kanały.

Dużym zagrożeniem dla platform są też usługi internetowe, takie jak Netflix. Największa na świecie wirtualna wypożyczalnia filmów DVD jest już obecna na naszym rynku i oferuje coraz więcej treści po polsku. W pewnym momencie należy się spodziewać fuzji i przejęć nie pomiędzy dwiema platformami cyfrowymi, a pomiędzy platformą a internetową wypożyczalnią lub portalem. Dobrze, że platformy typu nc+ same zauważają wzrost znaczenia internetu. Widać to po usługach typu nc+ GO, umożliwiających już oglądanie dziesiątki kanałów na żywo.

Kolejnym krokiem może być rozszerzenie spektrum o całkowicie dzisiaj niezauważane usługi przez platformy, na przykład gry komputerowe, muzykę, czy oprogramowanie komputerowe. Kiedyś zakres działalności platformy niewiele różnił się od analogowej kablówki. Pojmowaliśmy go jako pakiet kilkudziesięciu kanałów telewizyjnych. Czasy się zmieniły. Mamy wypożyczalnie wideo na żądanie, czy aplikacje internetowe. Czas pójść do przodu i oferować całą multimedialną rozrywkę dla domu. Także w postaci gier czy plików mp3.

Daniel Gadomski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »