Reklama

Di Maio: Trzeba ponownie przedyskutować projekt linii kolejowej Turyn-Lyon

Wicepremier Włoch Luigi Di Maio oświadczył w poniedziałek, że rząd zdecydował, iż trzeba ponownie przedyskutować kwestię francusko-włoskiego projektu budowy linii kolejowej Turyn-Lyon (TAV). Nie można kontynuować inwestycji przy sprzeciwie mieszkańców - dodał.

- Zdecydowaliśmy, że TAV musi być ponownie przedyskutowany - powiedział we włoskiej telewizji La7 Di Maio, który pełni również funkcję ministra rozwoju gospodarczego.

Wicepremier i przywódca Ruchu Pięciu Gwiazd, który wraz z Ligą tworzy we Włoszech rządzącą koalicję, podkreślił, że jego ugrupowanie "nie jest ogólnie przeciwko" kolei dużych prędkości TAV, ale inwestycja ta - jego zdaniem - nie może być kontynuowana, jeśli nadal sprzeciwiać się jej będzie społeczność lokalna. - Nigdy nie pozwolę na budowę za drutami kolczastymi i przy udziale policjantów w pełnym rynsztunku - mówił.

Reklama

Konieczność przeglądu projektu 270-kilometrowego połączenia kolejowego Turyn-Lyon argumentował Di Maio również faktem, że przechodzący przez Alpy "tunel został zaprojektowany 30 lat temu" i jest przestarzały. - Dziś mamy nowe technologie - podkreślił wicepremier.

Przeciwnicy kolei argumentują, że jej budowa w Alpach pochłania ogromne i przy tym zbędne koszty oraz przynosi nieodwracalne straty środowisku naturalnemu.

Jednak w piątek wicepremier i szef MSW Matteo Salvini podkreślił, że jego zdaniem budowa połączenia Turyn-Lyon nie powinna być przerywana. - W kwestii TAV konieczne jest pójście naprzód, a nie cofanie się - powiedział Salvini, który jest jednocześnie przewodniczącym Ligi.

Również w piątek biuro premiera Giuseppe Contego poinformowało, że inwestycja budowy TAV jest w trakcie analizy dokonywanej przez ministra transportu Danilo Toninellego - prowadzona jest ocena kosztów i korzyści, a jej wynik ma być następnie przedstawiony premierowi i całemu rządowi.

Toninelli, polityk Ruchu Pięciu Gwiazd, nazwał w ubiegłym tygodniu budowany koło Turynu wśród ciągłych protestów TAV "ogromnym marnotrawstwem publicznych pieniędzy".

Według przybliżonych danych cytowanych przez agencję ANSA, na budowę szybkiej kolei Turyn-Lyon już wydano 1,5 mld euro; koszt całego projektu szacowany był na ok. 10 mld euro. Z kolei wycofanie się strony włoskiej z inwestycji kosztowałoby kolejne 2 mld euro. Wstrzymanie projektu wymagałoby ponadto przeprowadzenia skomplikowanej procedury odstąpienia od umowy międzynarodowej.

Francuski komitet budowy TAV oświadczył, że "po stronie włoskiej panuje chaos", a jeśli inwestycja zostanie wstrzymana, "Włosi będą musieli zwrócić bardzo dużo pieniędzy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »