Reklama

Dotkliwe kary za brak selektywnej zbiórki odpadów - 54 zł od osoby

Olsztyńscy radni przyjęli w środę uchwałę, w której zdecydowali, że mieszkańcom, którzy nie segregują śmieci, grozi kara w wysokości trzykrotności obowiązującej stawki za odbiór odpadów. Oznacza to, że za brak selektywnej zbiórki trzeba będzie zapłacić 54 zł za osobę miesięcznie.

Przedstawiciele samorządu argumentowali, że wprowadzenie kary za brak selektywnej zbiórki odpadów to realizacja noweli "Ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach", która z jednej strony nakłada obowiązek segregacji odpadów, z drugiej zaś strony wprowadza możliwość karania tych, którzy z tego obowiązku się nie wywiązują.

Reklama

Ustawodawca przewidział, że kara za brak selektywnej zbiórki może wynieść 4-krotność pobieranej w danym miejscu stawki za odbiór śmieci, Olsztyn zdecydował, że wprowadzi karę 3-krotnej wysokości stawki bazowej. Oznacza to, że osoby przyłapane na braku selektywnego zbierania odpadów zapłacą 54 zł za osobę miesięcznie, ponieważ stawka aktualnie obowiązująca w Olsztynie wynosi 18 zł.

Wprowadzenie kary za brak selektywnej zbiórki poprzedziła gorąca dyskusja radnych, którzy stwierdzili, że o ile w domach jednorodzinnych każdy sam odpowiada za segregację śmieci, o tyle osoby mieszkające w blokach mogą być karane za to, że śmieci nie segreguje któryś z sąsiadów. W związku z tym radni postulowali, by miasto uruchomiło skupy butelek szklanych, PET, czy słoików (nie ma takich w Olsztynie - PAP).

Aby uniknąć odpowiedzialności zbiorowej radni prosili o wprowadzenie oznaczonych chipami worków, by można było stwierdzić, kto segreguje śmieci, a kto nie.

Dyrektor Zakładu Gospodarki Odpadami Komunalnymi Marek Bryszewski uspokajał, że samorząd nie ma na celu masowego karania mieszkańców, poza tym - jak przyznał - jednostki odpowiedzialne za odbiór odpadów będą stawiały na edukowanie mieszkańców.

Odnosząc się do propozycji wprowadzenia chipowanych worków, czy skupów odpadów Bryszewski powiedział, że takie rozwiązania są kosztowne, a ich wprowadzenie w efekcie przełożyło by się na wzrost cen odbioru odpadów.

W Olsztynie deklaracje o segregacji odpadów złożyło 92 proc. mieszkańców.

Dowiedz się więcej na temat: segregacja śmieci | recycling | segregacja odpadów | segregacja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »