Reklama

Eksport oraz inwestycje prywatne kluczowe dla dynamiki PKB - Hausner, raport ISR

Model ISR sygnalizuje możliwość obniżenia tempa wzrostu PKB poniżej 3 proc. już w I kwartale 2016 r., wskutek obniżenia dynamiki spożycia krajowego. Utrzymanie względnie wysokiego tempa wzrostu zależeć będzie wówczas od wkładu eksportu netto oraz dynamiki inwestycji prywatnych - napisał w syntezie do XIV raportu ISR Jerzy Hausner.

Hausner wskazał, że w przypadku przejściowego charakteru deflacji - zarówno popytowej, jak i kosztowej, która nie odzwierciedla rzeczywistej równowagi na styku PKB - rynek pracy - procesy cenowe, nieco wyższa stopa procentowa NBP jest lepszą strategią, w tym szczególnie wobec możliwości odwrócenia się globalnych tendencji cenowych.

- naszych prognoz wynika, że polska gospodarka utrzyma relatywnie wysokie - czyli powyżej 3 proc. PKB - tempo wzrostu w 2015 r., w tym we wszystkich jego kwartałach - napisał Hausner w syntezie do XIV raportu ISR.

Zaznaczył, że w tym okresie można spodziewać się następujących, pozytywnych impulsów wpływających na gospodarkę:

Reklama

- utrzymywanie się niskich cen energii na świecie (pytanie, czy osiągnięto już minimum cen, jeśli tak, to przy coraz mocniejszym dolarze pozytywny wpływ może stopniowo wygasać i przekształcić się w negatywny); 
- inwestycje publiczne wzrosną, ale w tempie umiarkowanym (ograniczenie budżetowe działać może hamująco, wybory - pobudzająco), natomiast wzrost niepewności na rynkach bazowych oraz konflikt na Wschodzie nie będzie sprzyjał wzrostowi inwestycji prywatnych; 
- spożycie indywidualne może wzrosnąć w podobnym tempie jak w 2014 r.; przy stosunkowo wolno rosnącym funduszu płac i niskiej dynamice świadczeń społecznych oraz deflacji w początku roku (wzrost spożycia może być mniejszy, gdyby wystąpiły niespodzianki inflacyjne: szoki podażowe - przede wszystkim w rolnictwie); 
- okres wyborczy będzie skłaniał do umiarkowanego zwiększenia wydatków publicznych.

Hausner podkreślił, że "niestety gorzej wygląda prognoza wzrostu w 2016 r.".

- Pod tym względem nasza prognoza wskazuje na odmienną tendencję w kształtowaniu się koniunktury niż inne prognozy publikowane z Polsce i przez instytucje międzynarodowe. Nasz model makroekonomiczny sygnalizuje możliwość obniżenia tempa wzrostu PKB poniżej 3 proc. już w I kwartale 2016 r. Obliczenia wskazują bowiem na obniżenie dynamiki spożycia krajowego - napisał.

- Gyby miało się to potwierdzić, czemu sprzyjałyby szoki podażowe prowadzące do powrotu inflacji, wówczas możliwość utrzymania względnie wysokiego tempa wzrostu zależeć będzie od wkładu eksportu netto oraz dynamiki inwestycji prywatnych. I te dwa zagadnienia są obecnie ważne w polityce gospodarczej rządu - dodał.

- Szczególnie wysoka wydaje się tu waga eksportu, bowiem międzynarodowe prognozy w większości wskazują na przejście gospodarki światowej w okres graniczącego z recesją spowolnienia. Skuteczna promocja polskiego eksportu staje się więc konieczna - zaznaczył Hausner.

Jak wskazał Hausner eksperci uczestniczący w panelu interpretacyjnym raportu ISR pokreślili, że zgodnie z analizami ex post model wykorzystywany w projekcie ISR do prognoz makroekonomicznych (pomimo "kontrowersyjnych niekiedy wyników dotyczących poziomów prognozowanych zmiennych") posiada rzadką w przypadku modeli prognostycznych zdolność do przewidywania wystąpienia punktów zwrotnych koniunktury i precyzyjnej lokalizacji ich w czasie.

MOCNIEJSZY AKCENT NA CZYNNIKI KRAJOWE

Hausner podkreślił, że pomimo iż to czynniki zewnętrzne wywierają nadal zasadniczy wpływ na kształtowanie się sytuacji polskiej gospodarki, to w XIV edycji analiz ISR ich autorzy chcą jednak mocniej zaakcentować znaczenie czynników krajowych.

- Zaczynają one bowiem silniej oddziaływać i w połączeniu z czynnikami zewnętrznymi mocno komplikują sytuację. Jej analiza jest w konsekwencji bardzo trudna, a nasze prognozy obarczone większą niż zwykle niepewnością. Na szczególną uwagę zasługują tu m.in. dwa uwarunkowania: utrzymująca się w średnim okresie deflacja oraz korzyści z niskich cen ropy w zderzeniu z konsekwencjami kosztów nieefektywnego górnictwa - napisał.

- Patrząc na łączny przebieg trzech zmiennych: PKB, bezrobocia i inflacji można mieć wrażenie, że nie działa (a przynajmniej nie jest intensywny) w Polsce tzw. +efekt nominalnej sztywności płac w dół+ (zwany regułą Howitta) - dodał.

Hausner wskazał, że oznacza to możliwość zachodzenia w polskiej gospodarce następujących zależności (rozłącznie lub w różnym układzie proporcji):

- bezrobocie mimo kolejnych spadków jest znacząco powyżej swej naturalnej stopy i nie kreuje ryzyka spirali płacowo-inflacyjnej; wówczas polityka pieniężna jest indyferentna ze względu na wybrane składowe impulsów koniunkturalnych i w większym stopniu może zarządzać dylematem na styku: koszt obsługi długu publicznego vs. podnoszenie skłonności do oszczędzania przez gospodarstwa domowe;
- siła (potencjał dla) koniunktury w polskiej gospodarce jest wewnętrznie na tyle duża, że nie zachodzi (znacząco obniża) ryzyko efektu schłodzenia ze względu na możliwość wystąpienia obniżki efektywności branż z dużym udziałem etatów o najniższych wynagrodzeniach;
- deflacja (zarówno popytowa jak i kosztowa) jest przejściowa (krótkookresowa) i nie odzwierciedla rzeczywistej równowagi na styku PKB - rynek pracy - procesy cenowe. Przejściowość może wynikać z przewagi zewnętrznych równowag cenowych. Wówczas nieco wyższa stopa procentowa NBP jest lepszą strategią w tym szczególnie wobec możliwości odwrócenia się globalnych tendencji cenowych.

Według Hausnera niskie ceny ropy będą istotnym czynnikiem pro koniunkturalnym w polskiej gospodarce, nawet jeżeli ceny detaliczne spadną w mniejszym stopniu niż te na rynkach hurtowych.

- Z drugiej strony będzie to negatywnie oddziaływać na ceny węgla, które pośrednio są powiązane ze wszystkimi surowcami energetycznymi - napisał.

WPŁYW WZROSTU KURSU FRANKA NA POLSKĄ GOSPODARKĘ

- Chcemy podkreślić, że również w świetle aktualnych danych to one nadal wywierają zasadniczy wpływ. Chodziło nam w szczególności o przedłużający się okres stagnacji gospodarek strefy euro oraz o konsekwencje konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Teraz do tej listy należy dołożyć +uwolnienie+ (zaprzestanie interwencji walutowych przez Narodowy Bank Szwajcarii) w połowie stycznia 2015 kursu franka szwajcarskiego i jego szokową aprecjację - napisał Hausner.

- Wpływ wzrostu kursu franka na polską gospodarkę powinien być ograniczony, ponieważ - w przeciwieństwie do sytuacji na Węgrzech - polski nadzór bankowy, wydawał kolejne regulacje zaostrzające zasady udzielania walutowych kredytów mieszkaniowych. Do najważniejszych należały kolejne edycje rekomendacji S (w latach 2006, 2008, 2011 i 2013) oraz rekomendacja T wydana w 2010 r. - dodał.

Hausner zwraca uwagę, że w efekcie działań nadzorczych większość mieszkaniowych kredytów walutowych zaciągnęły najzamożniejsze gospodarstwa domowe, w przypadku których wzrost kursu franka i kosztów obsługi takiego kredytu nie będzie stanowił znacznego procentu ich dochodów do dyspozycji.

Typowe obciążenie spłatą kredytów walutowych wynosi bowiem ok. 20 proc. dochodów gospodarstw domowych, co nie powinno mieć znaczącego wpływu na ogólną wielkość wydatków konsumpcyjnych w tej dominującej grupie kredytobiorców - napisał.

- Ogólnie jednak ponad 20-procentowa aprecjacja CHF będzie miała niekorzystny, choć raczej ograniczony, wpływ na polską gospodarkę. Potencjalne korzyści mogące się pojawić w obszarze handlu zagranicznego będą minimalne ze względu na strukturę polskiego eksportu. Poziom kredytów mieszkaniowych denominowanych w CHF może wzrosnąć o ok. 30 mld zł- dodał.

OBAWY O STREFĘ EURO I NADZIEJE ZWIĄZANE Z QE

Jak wskazuje Hausner podstawowym źródłem obaw dotyczących przyszłej koniunktury polskiej gospodarki jest nadal sytuacja w strefie euro. Dodaje, że w przypadku, kiedy ani polityka fiskalna, ani polityka reflacyjna mogą nie wystarczyć dla podtrzymania koniunktury w strefie euro, duże nadzieje wiąże się z dalszym luzowaniem polityki pieniężnej przez Europejski Bank Centralny, czego kolejnym etapem ma być zakup obligacji skarbowych (QE).

- Nadzieje na to, że luzowanie polityki pieniężnej poprawi koniunkturę w strefie euro wiążą się z powszechnym przekonaniem, że jego efektem będzie +drukowanie pieniądza+ przez Europejski Bank Centralny. W rzeczywistości jednak efektem QE jest jedynie wzrost płynnych rezerw banków, których zwiększenie się mogłoby wpłynąć na wzrost podaży pieniądza, a w konsekwencji także wydatków krajowych, ale tylko wtedy, gdyby banki wykorzystały wzrost płynnych rezerw na zwiększenie swej akcji kredytowej - napisał.

- A to ona jest faktycznym źródłem kreacji pieniądza (środków płatniczych gospodarstw domowych i przedsiębiorstw, wykorzystywanych przez nie na finansowanie bieżących wydatków na towary i usługi). Tymczasem, przy relatywnie mało optymistycznych perspektywach wzrostu w gospodarce europejskiej, popyt na kredyt jest wciąż słaby. Przejawem tego jest m.in. znacznie mniejsze niż oczekiwano zainteresowanie europejskich banków udziałem w programie TLTRO (umożliwiającym bankom finansowanie udzielanych przez nie kredytów) - dodał.

Hausner zaznacza, że obok niemożności ożywienia akcji kredytowej, czynnikiem mogącym spowodować z czasem umocnienie się tendencji stagnacyjnych w gospodarce strefy euro jest utrzymująca się presja deflacyjna, która - jeśli się utrwali - może zmniejszyć możliwość skutecznego wpływania przez ECB na wysokość realnych stóp procentowych.

Projekt systemowy "Instrument Szybkiego Reagowania" (ISR) jest realizowany przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości w partnerstwie z Małopolską Szkołą Administracji Publicznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Celem projektu jest wsparcie przedsiębiorstw i pracowników, nakierowane na złagodzenie negatywnych skutków istotnego pogorszenia się sytuacji gospodarczej. Jerzy Hausner kieruje pracami zespołu badawczego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »