Reklama

FOR analizuje obietnice komitetów wyborczych. Będą nowe podatki

Zdaniem ekspertów FOR, większość ugrupowań startujących do parlamentu ściga się ze sobą o to, które bardziej powiększy deficyt finansów publicznych, co miałoby - ich zdaniem - wzmocnić tempo wzrostu polskiej gospodarki i podnieść poziom wynagrodzeń. Finansowanie rozdmuchanych obietnic wyborczych skłoniło niektóre ugrupowania do proponowania nowych podatków. Takie zapowiedzi złożyły Kukiz'15, PiS i ZL.

1. Tegoroczny festiwal obietnic wyborczych jest realizowany z niebywałym rozmachem. Większość ugrupowań startujących do parlamentu ściga się ze sobą o to, które bardziej powiększy deficyt finansów publicznych, co miałoby - ich zdaniem - wzmocnić tempo wzrostu polskiej gospodarki i podnieść poziom wynagrodzeń.

Reklama

Wiele partii zapowiada administracyjny wzrost najniższych wynagrodzeń, tak jakby poziom płac w gospodarce można było zadekretować. Te nieodpowiedzialne obietnice, godne greckich populistów, będą prowadziły do wzrostu długu publicznego i zwiększą ryzyko kryzysu gospodarczego.

2. Porównując dodatkowe wpływy budżetowe z tytułu uszczelnienia systemu podatkowego i wprowadzenia nowych danin z planowanym wzrostem wydatków publicznych można szacować, że w latach 2016-2019 realizacja programu Zjednoczonej Lewicy zwiększyłaby dług publiczny o 394 mld zł, programu PiS o 138 mld zł, Kukiz'15 o 87 mld zł, PO o 21,5 mld zł, a PSL o 18 mld zł. W przypadku realizacji programu.

3. Niemal wszystkie ugrupowania planują zwiększyć dochody z uszczelnienia systemu podatkowego. Reformy w tym zakresie są bezwzględnie konieczne, ale trudno oczekiwać, aby ich efekty ujawniły się już w pierwszym roku po wyborach. Szacujemy, że w okresie czteroletniej kadencji łączne korzyści z tytułu uszczelnienia systemu VAT nie przekroczą 30 mld zł, a systemu CIT 12 mld zł. Jeśli te dodatkowe wpływy rzeczywiście się pojawią, to w pierwszej kolejności powinny być wykorzystane do zmniejszenia deficytu finansów publicznych, a nie finansowania nowych wydatków.

4. Dodatkowym źródłem finansowania realizacji obietnic wyborczych są dochody z nowych podatków, które Kukiz'15, PiS oraz Zjednoczona Lewica planują nałożyć na sektor bankowy lub sklepy wielkopowierzchniowe. Łączne wpływy z nowych danin w okresie całej kadencji szacujemy na 30 mld zł w przypadku Zjednoczonej Lewicy i 38 mld zł w przypadku Kukiz'15 i PiS.

5. Kukiz'15 planuje zastąpienie podatku CIT podatkiem od przychodów przedsiębiorstw, co według naszych szacunków zwiększyłoby obciążenia przedsiębiorstw o ok. 78 mld zł w okresie całej kadencji w porównaniu do obecnych wpływów z tego podatku. Taka zmiana najprawdopodobniej zmniejszyłoby skalę wyłudzeń CIT.

6. PiS oraz Zjednoczona Lewica chcą pobudzić wzrost inwestycji w Polsce zapowiadając aktywną rolę Narodowego Banku Polskiego w finansowaniu kredytów dla małych i średnich przedsiębiorstw. W praktyce chodzi o dodruk pieniędzy, które miałby zasilić banki komercyjne udzielające kredytów korporacyjnych. Grozi to upolitycznieniem sektora bankowego, negatywnie wpływając na wybór projektów inwestycyjnych i zwiększa ryzyko kryzysu bankowego.

7. Z wyjątkiem Nowoczesnej, wszystkie główne partie zamierzają zwiększyć kontrolę państwa nad wybranymi sektorami gospodarki. PiS, PO i ZL chcą podporządkować górnictwo kontrolowanym przez siebie spółkom energetycznym. PSL zapowiada zwiększanie udziału polskiego kapitału w strukturze własnościowej banków. Zjednoczona Lewica obiecuje natomiast utrzymanie publicznego charakteru Poczty Polskiej, sprzeciw wobec prywatyzacji PKP Intercity oraz blokowanie komercjalizacji szpitali i szkół. PSL i Kukiz'15 zapowiadają również blokowanie wykupu ziemi rolnej przez obcokrajowców i preferowanie tradycyjnych gospodarstw rodzinnych.

8. Wszystkie ugrupowania deklarują wprowadzenie nowej ordynacji podatkowej, jednak największa skala uproszczeń w systemie podatkowym wyłania się z koncepcji Nowoczesnej, zapowiadającej ujednolicenie stawek podatku PIT, CIT i VAT oraz likwidację ulg.

9. Większość głównych partii (PSL, PiS, ZL) zapowiada podniesienie płacy minimalnej lub wprowadzenie wysokich godzinowych stawek płac (PiS, PO, ZL). Podwyższenie minimalnych kosztów pracy zmniejszy legalne zatrudnienie i zwiększy szarą strefę szczególnie w regionach słabiej rozwiniętych gospodarczo i wśród osób o niskiej produktywności. Na tle politycznej konkurencji pozytywnie wyróżnia się Nowoczesna, która nie postuluje wzrostu płacy minimalnej, ale jej zróżnicowanie według województw z wydzieleniem obszarów metropolitalnych.

10. Wszystkie ugrupowania deklarują plany deregulacji gospodarki, jednak w większości przypadków brakuje szczegółów, co dokładnie miałoby być zrobione.

FOR

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »