Zwolnienia w fabrykach giganta motoryzacyjnego MA Polska (dawniej Delfo) w Kielcach i Tychach, to skutek m.in. zakończenia produkcji części modeli koncernu Stellantis. Rozmowy ze związkami zawodowymi trwają, ale nadal nie osiągnięto porozumienia.
Gigant motoryzacyjny zwalania. Pracę straci 260 osób
Zwolnienia w fabryce MA Polska w Tychach obejmą 135 z 879 osób. Z kolei w kieleckim zakładzie pracę straci 125 z 631 zatrudnionych. "To byłyby największe zwolnienia grupowe w Kielcach w ostatnich latach" - powiedziała w rozmowie z "GW" dyrektorka Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Kielcach Aleksandra Marcinkowska.
Zwolnieniami zostaną objęte głównie osoby pracujące na produkcji. To m.in. blacharze, zgrzewacze, spawacze, operatorzy linii automatycznych i lakierniczych, a także kontrolerzy jakości czy logistycy.
Firma od lat zaciskała pasa. Zwolnień nie udało się uniknąć
Firma w celu uniknięcia zwolnień grupowych od lat prowadziła politykę zasikania pasa. Wśród cięć, które miały przynieść spore oszczędności, znalazły się m.in. bezpłatne urlopy w piątki czy dodatkowe dni postojowe. Zmniejszono również bonusy świąteczne, zlikwidowano premie i nagrody, a także zamrożono podwyżki zaplanowane na 2025 rok.
MA Polska to producent m.in. stalowych elementów nadwozi, a jego najważniejszym klientem jest grupa Stellantis, francusko-włosko-amerykański koncern samochodowy.
Zamówienia ze Stellantis odpowiadały za 58 proc. sprzedaży firmy, dlatego problemy koncernu musiały odbić się na kondycji producenta. We wrześniu w Interii Biznes pisaliśmy, że fabryka Stellantis w Gliwicach jest kolejną, która wprowadza system dwuzmianowy, co doprowadziło do zwolnień 500 pracowników.











