Reklama

Górnicy szykują się na masówki

Związki z KW zapowiadają akcję informacyjną w kopalniach; czekają na stanowisko ministra energii. Spotkanie ma się odbyć w piątek.

W najbliższy wtorek we wszystkich kopalniach i zakładach Kompanii Węglowej odbędą się tzw. masówki - spotkania, podczas których związkowcy przedstawią górnikom swoją ocenę dot. m.in. przyszłości restrukturyzowanej spółki. Czekają też na stanowisko ministra energii.

Po tym, jak środowe rozmowy związkowców z zarządem Kompanii i wiceministrem energii Grzegorzem Tobiszowskim zakończyły się bez porozumienia, w czwartek zebrał się sztab działających w spółce związków. Zdecydowano o przeprowadzeniu masówek 9 lutego.

Przedmiotem sporu jest wypowiedzenie przez zarząd Kompanii porozumienia z lipca zeszłego roku, które gwarantowało górnikom niezmienność warunków pracy i płacy przez rok po przekazaniu 11 kopalń do nowego podmiotu - Polskiej Grupy Górniczej.

Reklama

W środę prezes Kompanii Krzysztof Sędzikowski potwierdził, że zarząd nie wycofa się z wypowiedzenia, ponieważ nie chce, aby jego postanowienia zostały przeniesione do nowej struktury i przez rok blokowały możliwość jakichkolwiek ruchów w systemie wynagrodzeń. Prezes proponował zawieszenie wypowiedzenia na miesiąc i rozmowy na temat nowego układu zbiorowego. Związki deklarują chęć rozmów, ale żądają wycofania wypowiedzenia.

- W naszej ocenie wypowiedzenie przez zarząd Kompanii porozumienia z 17 lipca 2015 r. jest złamaniem wcześniejszych deklaracji i obietnic składanych przez Ministra Energii oraz zarząd KW. Przypomnę, że to porozumienie dawało załogom kopalń i zakładów Kompanii gwarancję zachowania warunków zatrudnienia i wynagrodzenia w nowym podmiocie, który nosi nazwę Polska Grupa Górnicza - zapowiedział szef Solidarności w Kompanii Bogusław Hutek.

W piątek w Warszawie reprezentanci górniczych central związkowych spotkają się z ministrem energii Krzysztofem Tchórzewskim podczas obrad tzw. zespołu trójstronnego ds. bezpieczeństwa socjalnego górników. Związkowcy liczą, że szef resortu energii przedstawi jednoznaczne stanowisko rządu w tej sprawie.

"Oczekujemy, że podczas piątkowego spotkania pan minister przedstawi nam jasne stanowisko w sprawie dalszych kroków resortu oraz zarządu Kompanii dotyczących realizacji powstania Polskiej Grupy Górniczej" - powiedział Hutek.

Przedstawiciele Ministerstwa Energii i nadzoru górniczego analizują, na ile zmiany w przepisach bhp mogą przyczynić się do zmniejszenia kosztów działania kopalń, przy zachowaniu rygorów bezpieczeństwa. Chodzi m.in. o obniżenie kosztów certyfikacji i innych procedur.

- Rozpoczęliśmy już w Wyższym Urzędzie Górniczym (WUG) rozmowy w tej sprawie, aby Urząd pochylił się nad tymi propozycjami, również pod kątem odciążenia kosztowego kopalń, i zastanowił się, na ile z pewnych przepisów można zrezygnować - wyjaśnia wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski.

- Bezpieczeństwo jest kwestią bezdyskusyjną - zaznacza wiceminister. Jego zdaniem należy szukać możliwości rezygnacji - jak mówił - z "pewnej rygorowości" jedynie tam, gdzie stosowane obecnie technologie gwarantują, że nie pogorszyłoby to stanu bezpieczeństwa, "obniżając również koszty m.in. certyfikacji sprzętu, narzędzi".

Rzeczniczka WUG Jolanta Talarczyk przypomniała, że nadzór górniczy podjął już prace dotyczące uporządkowania i dostosowania do obecnych realiów przepisów w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy. Drogę do tego otworzyła nowelizacja Prawa geologicznego i górniczego w 2011 r. Brakuje jednak niektórych przepisów wykonawczych do ustawy, czyli rozporządzeń, nad którymi pracowały ministerstwa gospodarki i środowiska; po zmianach w strukturze rządu sprawę przejmuje w części Ministerstwo Energii.

- W ramach nadzoru górniczego pracowały dwa zespoły eksperckie, które przygotowały propozycje konkretnych zmian legislacyjnych oraz opiniowały propozycje pracodawców górniczych w tym zakresie - powiedziała rzeczniczka. WUG deklaruje gotowość do dalszych prac.

Obecnie przygotowanie planów ruchu zakładów górniczych oraz działania w dziedzinie bezpieczeństwa w kopalniach są prowadzone w oparciu o przepisy z 2002 r., które - na co wielokrotnie wskazywali eksperci górniczy - wymagają dostosowania do dzisiejszych realiów. W ubiegłych latach ministerstwa gospodarki i środowiska pracowały nad dwoma rozporządzeniami, które mają zastąpić przepisy sprzed 14 lat, jednak w poprzedniej kadencji nie udało się zamknąć procedury legislacyjnej.

Obecnie zakłada się, że rozporządzenie ministra środowiska dotyczące zagrożeń naturalnych w zakładach górniczych wejdzie w życie z początkiem lipca tego roku. Termin wprowadzenia rozporządzenia dotyczącego prowadzenia ruchu podziemnych zakładów górniczych, nad którym pracowało Ministerstwo Gospodarki, nie jest znany. Oprócz zmiany rozporządzeń, obecne analizy mają dotyczyć także innych przepisów, które nakładają na kopalnie określone rygory.

Sprawy bezpieczeństwa w kopalniach były tematem niedawnego spotkania prezesa WUG Mirosława Koziury z prezesami spółek węglowych. - W górnictwie węgla kamiennego od kilku miesięcy zachodzą duże zmiany organizacyjno-własnościowe. Apeluję, żeby w przemianach nie zagubiono kluczowych spraw dla bezpieczeństwa pracy i ratownictwa górniczego - mówił szef nadzoru górniczego.

Szefowie spółek zgłosili potrzebę przyspieszenia prac nad zmianą przepisów tak, by nie podnosiły kosztów wydobycia węgla. Prezes WUG zapewnił, że nadzór górniczy jest gotowy do podjęcia rozmów na temat propozycji zmiany wybranych regulacji.

Wiceminister Tobiszowski poinformował, że resort energii zlecił również analizę ponoszonych przez górnictwo węgla kamiennego danin publicznych - podatków i innych obciążeń fiskalnych, których w tej branży jest około 30. To świadczenia na rzecz budżetu państwa i związanych z nim instytucji oraz samorządów. Oprócz podatków chodzi m.in. o rozmaite opłaty środowiskowe.

- Zleciliśmy już taką analizę (...) żebyśmy mogli jak najszybciej mieć informacje, w jakich obszarach możemy o tym rozmawiać z ministrem finansów - powiedział wiceminister.

_ _ _ _ _ _ _ _ _

Ceny ropy to brak nadziei dla polskiego węgla? Koncepcja restrukturyzacji górnictwa zakłada wprowadzenie zmian w sposób łagodny i bezbolesny. Górnicza restrukturyzacja ma być stopniowa, powolna i w żadnym wypadku nie może prowadzić do radykalnego ograniczenia zatrudnienia i strategicznego zmniejszania wydobycia. Wydobycie węgla kamiennego ma pozostać na podobnym poziomie i nadal strategicznie związywane z energetyką. Kompania Węglowa będzie teraz ratowana przez nowy twór - Polską Grupę Górniczą. Jest to kolejna wariacja poprzedniego projektu TF Silesia, a sam pomysł dalej jest ten sam - państwowe pieniądze, opakowane w formę quasi prywatnego inwestora. Wszystko po to, aby uniknąć zastrzeżeń o niedozwolonej pomocy publicznej. Zabieg ten ma kolejny raz odbudować węglowe holdingi w podobnym do poprzedniego kształcie. Poprzez zmiany nazw i grup, eliminuje się dotychczasowe długi (spisywane są na straty budżetu) i zasila w pomostowe pieniądze na kontynuację działalności. W ostatnich miesiącach przesunięto 8 mln ton węgla zalegającego na hałdach z kopalń do zapasów elektrowni i dodatkowo zasilono kopalnie przedpłatami na wydobycie, po to, aby zapewnić płynność finansową. Warto dodać, że podjęto również działania w kierunku poprawy efektywności kosztowej samych kopalni i próbuje się ograniczać zatrudnienie. Niemniej jednak to tylko delikatna terapia i powolny trening w sytuacji zapaści i katastrofy. Sektor górniczy zresztą wraca do wypłat 14-tek, zatem nie chce już ograniczać kosztów osobowych i akceptować dalszych zwolnień. Proponowany program zmian może ma więc szanse na zadziałanie, ale tylko wtedy jeśli ceny węgla byłyby wyższe, a nie w okresie obecnego trendu spadków cen surowcowych.

Obserwując obecne ceny ropy i innych surowców - nie widać nadziei dla węgla.

Na rynkach panuje gigantyczna nadpodaż i walka cenowa producentów o rynki. Ceny będą kształtować się prawdopodobnie nawet poniżej 40$ za tonę i możliwe, że długo będą utrzymywać na tym poziomie. Węgiel kamienny, który zawsze miał trzy główne kierunki zbytu - energetykę, domowe ogrzewanie (niska emisja) i eksport - będzie przegrywał na każdym z tych kierunków, ponieważ energetyka węglowa w europejskiej strategii spychana jest cały czas na rzecz OZE. Co więcej, domowe piece węglowe muszą być zamykane i wymieniane na czystsze formy generacji energii, a w eksporcie polskie kopalnie nie wytrzymają cenowo konkurencji z zagranicą. Nawet ekstremalne poprawy efektywności doprowadzą jedynie do obniżenia średniej ceny wydobycia do poziomów ok. 250 zł za tonę i nawet jeśli zdejmie się z górnictwa wszystkie podatki (ok. 50-80 zł za tonę) to i tak okazuje się, że można mieć problemy z dogonieniem ceny na światowych rynkach. Węgiel po prostu będzie ekstremalnie tani przez kilka długich lat i próba utrzymania całości polskiego górnictwa w nadziei na podniesienie cen - to gigantyczne koszty, które poniesie cały sektor energetyczny.

Trzy scenariusze: finansowy, polityczny, geopolityczny

W tle staro-nowego programu dla górnictwa znajduje się polityka energetyczna, która coraz bardziej skręca w stronę strategicznej obrony energetyki węglowej i oparcia koncepcji polskiego energy-mix wyłącznie na węglu. Koncerny energetyczne będą więc z jednej strony pozbywać się zasobów finansowych i strategicznie bronić własnych kopalnianych assetów, inwestując w elektrownie węglowe, a z drugiej strony będą blokować inne rozwiązania (gaz, atom, OZE). Finalnie, pojawia się przewidywalny kłopot z europejską polityką klimatyczną i celami redukcyjnymi CO2 na 2030. Stawianie tylko na węgiel uniemożliwia praktycznie wypełnienie zapisów nowej wersji ETS. W związku z tym pojawiają się trzy możliwe scenariusze. Pierwszy odnosi się do nie wypełnienia postanowień i płacenia kar (zabójcze finansowo). Drugi dotyczy nie wypełnienia postanowień, wejścia w konflikt polityczny i postulowanie wyjścia z polityki klimatycznej (zabójcze politycznie). Z kolei ostatni scenariusz zakłada, że polska nie wypełni postanowień dotyczących polityki klimatycznej do 2030 roku, ale będzie czekać aż sama polityka klimatyczna Europy się rozleci (możliwe, ale zabójcze geopolitycznie). Czy możliwe byłyby inne strategie dla górnictwa? Niewielkie restrukturyzacje zawiodą, jeśli ceny węgla na światowych rynkach dalej będą niskie. W praktyce, w takiej sytuacji, należałoby pewnie szukać bolesnych rozwiązań tj. zamknięcie najbardziej deficytowych zakładów i przygotowanie do zmniejszenia wydobycia nawet o 50% w perspektywie dekady. Polskie górnictwo musi powtórzyć trudną drogę swoich poprzedników w Niemczech, gdzie zamykano kopalnie od lat 60-70 i Wielkiej Brytanii, w której to samo działo się od lat 80. Sektor górniczy musi zacząć prosperować samodzielnie, bez wprowadzania co rok lub co dekadę strategicznych programów pomocowych z budżetu lub z innych publicznych sektorów. Najtrudniejsze będzie uświadomienie dla sektora, że nie jest możliwe utrzymanie całkowitego zatrudnienia na obecnym poziomie i powtarzanie programów pomocowych w nieskończoność. Konrad Świrski jestem profesorem nadzwyczajnym Politechniki Warszawskiej i kierownikiem Zakładu Maszyn i Urządzeń Energetycznych.Na swoim koncie kilkadziesiąt wdrożeń prac badawczych w elektrowniach w Polsce , USA i Azji, szereg patentów. Tekst pochodzi z jego bloga.

Pobierz za darmo program PIT 2015

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »