Reklama

Grecja: Na razie bez porozumienia

Rozmowy przedstawicieli sektora bankowego z rządem w Atenach na temat częściowego oddłużenia Grecji zakończyły się w piątek wieczorem bez porozumienia, ale będą kontynuowane w sobotę - poinformował grecki minister finansów Ewangelos Wenizelos.

Greckie media podkreślają, że w rozmowach nastąpił jednak duży postęp.

Reklama

"Potrzeba teraz determinacji w negocjacjach, aby osiągnięte zostało historyczne porozumienie, które przyczyni się do ustabilizowania sytuacji Grecji" - powiedział po piątkowych rozmowach przedstawiciel Instytutu Finansów Międzynarodowych (IIF), który prowadzi rozmowy w Atenach w imieniu banków.

Negocjacje dotyczą ustalenia warunków, na jakich banki mają zmniejszyć kwotę swych opiewających na 350 mld euro wierzytelności wobec Grecji o 100 mld euro. UE i MFW ostrzegły, że bez porozumienia o dobrowolnym udziale sektora prywatnego w redukcji greckiego długu, długu tego nie da się ustabilizować i obie instytucje nie udzielą dalszej pomocy.

W ramach drugiego pakietu oprócz redukcji długu o straty pożyczkodawców Grecja ma otrzymać 130 mld euro od eurolandu i MFW, z czego 30 mld to gwarancje dla inwestorów, zachęcające ich do wymiany obligacji greckich na papiery o połowę niższej wartości. W zamian kraj zobowiązał się do przyjęcia daleko idących oszczędności.

Przedstawiciele Komisji Europejskiej, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Europejskiego Banku Centralnego są od wtorku w Atenach, by skontrolować realizację warunków otrzymania przez Grecję nowego pakietu pomocowego. Jest on niezbędny dla sfinansowania wykupu greckich obligacji wartości ok. 14,4 mld euro, których wymagalność wypada 20 marca.

_ _ _ _ _

Rząd Mario Montiego przedstawił w piątek pakiet różnego rodzaju liberalizacji gospodarczych, których sama zapowiedź wywołała w tych dniach we Włoszech serię protestów kilku grup zawodowych, między innymi taksówkarzy.

"Staramy się zapewnić Włochom wyzwolenie z ukrytych podatków i opłat narzuconych przez tych, którzy są w uprzywilejowanej pozycji" - oświadczył szef rządu na konferencji prasowej w Rzymie po wielogodzinnym posiedzeniu Rady Ministrów.

Rząd Mario Montiego, powołany do rozwiązania kryzysu zadłużenia publicznego, argumentuje, że tak szeroka liberalizacja w wielu dziedzinach handlu i usług będzie istotnym bodźcem ożywienia gospodarczego.

Gabinet zapowiedział, że liberalizacja dotyczyć będzie wszystkich sektorów i grup zawodowych.

W związku z masowymi protestami taksówkarzy rząd na razie odstąpił natomiast od planów wyrażenia zgody na wzrost liczby wydawanych licencji. Tą sprawą ma się zająć krajowy urząd ds. transportu, który będzie analizował sytuację w poszczególnych miastach.

Zgodnie z przedstawionym projektem będzie mogło powstać więcej aptek; szacuje się, że nawet kilka tysięcy. To rezultat zmniejszenia liczby mieszkańców przypadających na jedną aptekę.

Wzrost liczby takich punktów sprawi, że będą one musiały ze sobą konkurować, co w konsekwencji może doprowadzić do obniżenia cen. Ponadto część lekarstw będzie mogła być sprzedawana poza aptekami.

Kolejny krok to zapewnienie większej swobody właścicielom kiosków z gazetami, którzy będą mogli poszerzyć swój asortyment o inne artykuły. Poza tym pakiet przewiduje zniesienie minimalnych opłat za usługi adwokackie. Ta decyzja wywołała protest tej grupy zawodowej, która już zapowiedziała serię strajków. Właściciele stacji benzynowych przestaną być związani umowami z jednym tylko dostawcą paliwa i będą mogli swobodnie szukać go tam, gdzie jest ono taniej oferowane.

Kolejna transza deregulacji ma zostać przedstawiona przez rząd w najbliższych dniach.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »