Reklama

Inflacja przekroczy 5 proc., wtedy sytuacja stanie się niebezpieczna

Inflacja w Polsce przekroczy 5 proc. Może to utwierdzić firmy w przekonaniu, że kolejne podwyżki cen to norma, do której trzeba się dostosować. Wtedy wpadniemy w pułapkę nazywaną spiralą inflacyjną.

Inflacja w kwietniu 2021 r. przyspieszyła do 4,3 proc. Jest najwyższa od marca 2020 r. Wzrost cen jest zaskoczeniem, konsensus analityków zakładał poziom 4,0 proc.

- Może się wydawać, że 4,3 proc. wobec przewidywanych 4,0 proc. to nieduża różnica, jednak tak nie jest, bo najistotniejsze, że inflacja bardzo przyspiesza - mówi w rozmowie z MarketNews24 dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB. - Przy tym tempie, wkrótce będziemy mieli inflację powyżej 5 proc.

Najbardziej istotny był wpływ cen paliw (ropa Brent podrożała na świecie o 135 proc. rok do roku), a ponieważ cena ropy wzrasta wraz z osłabieniem pandemii, nie należy się spodziewać, że będzie spadać przy rosnącym popycie.

Reklama

Istotny okazał się wzrost cen regulowanych związanych np. z wywozem śmieci, te wyższe opłaty pozostaną z nami przez cały rok. Natomiast dopiero przed nami wzrost cen usług, związany ze znoszeniem obostrzeń administracyjnych dotyczących pandemii.

- Przedsiębiorstwa będą próbowały odrobić swoje straty poprzez podnoszenie cen, ale nie wiadomo, czy jednorazowo, czy też wpadniemy w spiralę inflacyjną - komentuje ekspert XTB. - Polityka zerowych stóp procentowych, prowadzona przez banki centralne, bardzo wpływa w ostatnich tygodniach na wzrost cen surowców na świecie, czyli rosną koszty produkcji, a firmy starają się przenieść ich konsekwencje na ceny.

Co także bardzo istotne przekroczony został cel inflacyjny, zakładany przez RPP (2,5 proc. z odchyleniem +/- 1 proc.).

W polityce pieniężnej często podkreśla się znaczenie oczekiwań inflacyjnych. I nawet gdy znikają czynniki jednorazowe, podbijające inflację, ta nie ulega osłabieniu.

- Jeżeli inflacja w Polsce przekroczy 5 proc., może to utwierdzić uczestników życia gospodarczego, że taki stan to norma i należy to wpleść w swój biznes, poprzez kolejne próby podnoszenia cen - wyjaśnia P. Kwiecień. - Właśnie to jest niebezpieczne, zwłaszcza, że obecny kryzys gospodarczy jest bardzo nietypowy, ponieważ spowodowany został pandemią i nie mamy porównywalnych doświadczeń dotyczących skutków takiej recesji.

Natomiast bardzo duże jest prawdopodobieństwo, że inflacja będzie spadać w przyszłym roku. Jednak nie ze względu na obniżki cen. Spadek będzie spowodowany tzw. efektem bazy, czyli bardzo dużego, tegorocznego wzrostu cen. Jednak może okazać się, że nie będzie na tyle duży, że powrócimy w okolice celu inflacyjnego.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Dowiedz się więcej na temat: inflacja | spirala inflacyjna | podwyżki cen | makroekonomia | prognozy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »