W skrócie
- Irańska blokada cieśniny Ormuz zagraża dostawom żywności do krajów Zatoki Perskiej, co może wywołać niedobory i wzrost cen w całym regionie.
- Sam Iran importuje znaczną część zbóż i roślin oleistych przez cieśninę Ormuz, zaś porty w regionie obsługują około 45 do 50 mln ludzi.
- Eksperci wskazują, że alternatywne szlaki transportu nie mają potencjału, by zastąpić porty Zatoki Perskiej.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
W odpowiedzi na atak ze strony Izraela i USA Iran uderzył w Izrael i kilka państw Zatoki Perskiej, stawiając sobie za cel zarówno położone tam amerykańskie bazy, jak i obiekty cywilne. Jednocześnie ogłoszona została blokada cieśniny Ormuz - drogi morskiej będącej kluczową dla światowych dostaw ropy naftowej i LNG. W sobotę irański Korpus Gwardii Rewolucji Islamskiej ostrzegł, że zakazuje statkom przepływanie przez ten szlak.
Ropa i LNG to jednak nie koniec. Irańska blokada cieśniny Ormuz zagraża także dostawom żywności do krajów Zatoki Perskiej. Firma analityczna Kpler przypomina, że import żywności docierał do regionu głównie przez ten szlak wodny.
Blokada cieśniny Ormuz zagraża dostawom żywności
Szacuje się, że Arabia Saudyjska importuje około 40 proc. zbóż i roślin oleistych przez swoje wschodnie porty Zatoki Perskiej, a Zjednoczone Emiraty Arabskie sprowadzają około 90 proc. tego typu towarów przez port w Dubaju. Tą samą drogą żywność i produkty łatwo psujące się trafiają do Bahrajnu i Kataru. Oznacza to, że porty obsługują około 45 do 50 mln ludzi. Jak podkreślił w rozmowie z "FT" analityk Kpler Ishan Bhanu, poważny problem żywnościowy będzie miał również Iran.
Zdaniem analityka Christiana Hendersona z Uniwersytetu w Lejdzie pojawiło się bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego w regionie. - Państwa Zatoki Perskiej są bardzo uzależnione od importowanej żywności - ocenił. Ponadto z niedoborami i wzrostem cen mogą zmagać się takie kraje jak Jemen, Sudan i Somalia, dla których ZEA są punktem przeładunkowym.
Iran uprawia znaczną część żywności na użytek krajowy, ale importuje też część zbóż i roślin oleistych - przez Ormuz sprowadzana jest kukurydza, soja i pszenica. Jeszcze we wtorek władze zakazały eksportu żywności i produktów rolnych, a dzień wcześniej wystosowano apel do obywateli, by ci nie poddawali się panice i gorączce gromadzenia zapasów. Urzędnicy jeszcze przed wybuchem wojny przekonywali, że w rezerwach strategicznych znalazły się 4 mln ton pszenicy, co powinno wystarczyć na cztery miesiące.
Zdaniem ekspertów ds. handlu ONZ ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) Iran już sprowadza część zboża drogą lądową, np. pszenicę z Rosji i ryż z Pakistanu. Mógłby również przejść na import przez Morze Kaspijskie i Morze Czerwone. - Nie sądzimy jednak, aby miał on potencjał, aby zastąpić porty Zatoki Perskiej - stwierdził Bhanu.
Izrael i USA rozpoczęły 28 lutego naloty na Iran, zabijając m.in. najwyższego przywódcę tego państwa Alego Chameneia, co spotkało się z odpowiedzią tego kraju. Irańska armia posyła bezzałogowce w kierunku państw regionu, szczególnie tam, gdzie znajdują się amerykańskie bazy wojskowe. W poniedziałek drony odnotowano m.in. w przestrzeni powietrznej Cypru, a w czwartek dwie osoby zostały ranne w wyniku ataku dronów na terytorium sąsiedniego Azerbejdżanu.











