Reklama

Jaki biznes zrobić w Chinach?

USA i Chiny wcale nie odpuszczają wzajemnego stalowego uścisku, politolodzy nie przestali mówić o "zimnej wojnie" czy podziale świata. Ale Amerykanie na Chiny patrzą łakomym wzrokiem. Zwłaszcza bogaci Amerykanie, bo dolary zaangażowane w inwestycje w Chinach mogą przynieść krocie - twierdzi bank inwestycyjny Morgan Stanley.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Od czasu "tygrysiego skoku" rozpoczętego w latach 70. zeszłego stulecia Chiny stały się najszybciej rosnącą gospodarką świata. Jeszcze w 1980 roku dochód na głowę mieszkańca wynosił 195 dolarów, w 2000 roku wzrósł do 959 dolarów, a w 2020 - do 10.500 dolarów. Szacunki Morgan Stanley mówią, że w 2030 roku będzie to ok. 20 tys. dolarów na głowę.  Czyli znacznie powyżej progu 12.690 dolarów, co charakteryzuje gospodarki o wysokich dochodach.

Reklama

Morgan Stanley przewiduje, że gospodarka Chin będzie rosła po 4,5 proc. rocznie do końca tej dekady i uniknie kryzysów. Choć błyskawiczny "tygrysi skok" budzi obawy o zwiększenie nierówności i związane z tym napięcia społeczne, fakt jest jednak taki, że ze wzrostu korzystają coraz szersze rzesze zwykłych Chińczyków, a dochody w społeczeństwie są dużo bardziej równo rozłożone niż w wielu innych krajach. Morgan Stanley przewiduje, że majątek chińskich gospodarstw domowych będzie rósł szybciej niż PKB, a to z kolei będzie napędzać ekspansję gospodarczą.

"(...) stosunek bogactwa do PKB Chin osiągnął już punkt przegięcia, a majątek gospodarstw domowych rośnie w tempie szybszym niż PKB" - powiedział Richard Xu, główny analityk finansowy w Morgan Stanley ds. Chin, cytowany w raporcie banku poświęconym inwestycjom w Chinach.

Jak w związku z tym zamożność chińskich gospodarstw domowych wzrośnie w ciągu tej dekady? Trzeba pamiętać, że w Chinach nie ma obowiązkowego systemu zabezpieczenia społecznego (czyli naszego ZUS-u) stąd też bierze się bardzo wysoka stopa oszczędności tamtejszych gospodarstw domowych i wysoka skłonność do oszczędzania. Ludzie po prostu odkładają na własnych prywatnych rachunkach pieniądze na starość. Morgan Stanley przewiduje, że do 2030 roku odłożą w ten sposób ponad 16 bilionów dolarów (czyli 100 bilionów renminbi).

"Wielu inwestorów może nie doceniać w pełni tego, jak szybko narastają dochody (chińskich) gospodarstw domowych" - napisali analitycy banku w raporcie.

Wzrost zamożności gospodarstw domowych w Chinach to przede wszystkim okazja dla branży doradztwa finansowego, inwestycyjnego i zarządzania aktywami. Pod koniec dekady aktywa finansowe gospodarstw domowych przekroczą 424 biliony renminbi (blisko 70 bilionów dolarów), z czego blisko 170 bilionów renminbi (27 bilionów dolarów) może trafić w ręce zarządzających majątkiem - przewidują prognozy amerykańskiego banku.

To nie będą pieniądze wyłącznie najbogatszych Chińczyków, choć ich pieniądze to najbardziej łakomy kąsek dla firm doradztwa inwestycyjnego, ale też dla inwestujących w takie przedsięwzięcia. Ogromną cześć bogactwa Chińczycy zgromadzili w bardzo krótkim okresie ostatnich 20-30 lat przy niemal całkowitym braku lokalnego rynku doradztwa majątkowego. Ci najbogatsi najbardziej go potrzebują, żeby swój majątek powiększać. 

"(...) rynek średniej i wyższej klasy będzie idealnym polem dla bardziej wyrafinowanych menedżerów majątku, takich jak wiodące banki, które są w stanie pozyskiwać wysokiej jakości aktywa i oferować zaawansowane usługi" - mówi Richard Xu.

Ale nie tylko na najbardziej wyrafinowane usługi dla najbogatszych czeka rynek chiński. Gospodarstwa domowe o średnich dochodach i tzw. mass affuent (ok. 40 proc. najbogatszych gospodarstw domowych, ludzie posiadający między 100 tys. a milion dolarów aktywów płynnych i roczny dochód powyżej 75 tys. dolarów) będą potrzebować usług dla detalu. To okazja dla banków detalicznych i internetowych platform zarządzania majątkiem. Pod tym względem rynek chiński jest dopiero do zdobycia.

Jacek Ramotowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »