Kim jest Bernard Arnault, najbogatszy człowiek świata?

Francuski miliarder, Bernard Arnault, jest najbogatszym człowiekiem świata - wynika z Bloomberg Billionaire Index. Jego fortuna została oszacowana przez Forbesa na 177 miliardów euro (187,5 miliardów dolarów). Od września 2021 r. pierwsze miejsce na podium zajmował Elon Musk. Amerykanin spadł na drugą pozycję po tym, jak w tym tygodniu akcje Tesla straciły 6,3 proc. wartości.

Pierwszym krokiem do budowania imperium był zakup w 1984 roku grupy tekstylnej, która była właścicielem Christiana Diora. Trzy lata później Arnault wykorzystał krach giełdowy do połączonego koncernu LVMH (Louis Vuitton Moët Hennessy) i wykupił w nim pakiet kontrolny. Do paryskiej firmy należy 70 luksusowych marek, m.in. mody i perfum: Bulgari, Louis Vuitton i Loewe. Także wysokiej klasy wina i alkohole, m.in. Moët, Chandon i Dom Perignon, sieci luksusowych hoteli czy marki zegarków -  Hublot i Zenit. 

Bernard Arnault - król luksusu

W 1989 roku miliarder wystartował z ofertą przejęcia LVMH, został jego największym akcjonariuszem i objął przewodnictwo w grupie. Dziś do rodziny Arnault należy 48,14 proc. luksusowego konglomeratu. Dzięki opracowanemu przez biznesmena planowi ekspansji, koncern stał się największą na świecie firmą produkującą luksusowe towary. W ciągu jedenastu lat jego wartość rynkowa wzrosła 15-krotnie.

Reklama

Przed ponad rokiem do firm Bernarda Arnault dołączyła Tiffany. Przejęcie słynnej marki biżuterii kosztowało 15,8 mld dolarów. Był to największy zakup luksusowej firmy w historii. Najbogatszy człowiek świata jest właścicielem globalnej sieci Sephora i ma 6 proc. udziałów w Carrefourze. Do magnata należy też 2 proc. udziałów w producencie mody Hermés. Według Forbesa, około miliarda euro Francuz trzyma w gotówce. Jest również posiadaczem bogatej kolekcji sztuki, do której należą obrazy m.in. Pabla Picassa, Andy’ego Warhola i Damiena Hirsta.

Arnault królem imperium do 80 lat

Miliarder ma 73 lata i nie spieszy się z przejściem na emeryturę. Zapewnia, że wiek nie jest przeszkodą w prowadzeniu interesów. Aby nikt mu w tym nie przeszkodził, latem tego roku zmienił statut LVMH. Teraz może kierować imperium do 80. roku życia - o pięć lat dłużej. Zapowiedział, że wykorzysta ten czas nie tylko by pomnażać fortunę ale też zdecydować, kto przejmie po nim fotel prezesa. Arnault ma z dwóch małżeństw pięcioro synów. Wszyscy zajmują wysokie stanowiska w jego firmach. 

47-letni Delphine jest wiceprezesem wykonawczy Louis Vuitton i członkiem zarządu LVMH. Młodszy o dwa lata Antoine to nowo mianowany dyrektor wykonawczy Dior SE. To on jest najczęściej wskazywany na następcę. 30-letni Alexandre jest wiceprezesem wykonawczym Tiffany. Frédéric (27 lat) jest dyrektorem generalnym TAG Heuer, a najmłodszy, 24-letni Jean, odpowiada za marketing i rozwój produktów w dziale zegarmistrzowskim Louis Vuitton.

Imperium wciąż rośnie

Do rodziny należy L Catterton - powstały przed sześcioma laty fundusz venture capital wspierany przez rodzinę miliardera. Obecnie firma jest w 40 proc. własnością LVMH i Groupe Arnault - instrumentu inwestycyjnego Bernarda Arnaulta. L Catterton zawarł umowy w różnych branżach, od opieki zdrowotnej po kredyty mieszkaniowe. Jedno z największych przejęć miało miejsce w 2021 r. Był nim zakup 70 proc. udziałów Birkenstock - niemieckiego producenta  sandałów. Transakcja kosztowała 3,4 mld dolarów. 

Mimo, że w 2020 r. przychody LVMH spadły o 17 proc. a zyski o 28 proc., pandemia koronawirusa była dobrym momentem do pomnożenia majątku. Kiedy bowiem, mimo trudności, akcjonariusze oficjalnie postawili na wzmocnienie koncernu, jego akcje poszybowały na giełdzie i zwiększył swoją cenę o ponad 110 miliardów euro. Obecnie wartość rynkowa LVMH wynosi 365 mld euro - 713 euro za akcję i jest spółką o największej kapitalizacji w Europie (do niedawna była nią Nestle). 

W 2022 r. ma paść rekord

Zdaniem ekspertów, ten rok LVMH zakończy najwyższym zyskiem w swojej historii. Ponieważ - jak wskazują - koncern ma niewielki poziom zadłużenia i  podwyżki stóp nie będą miały na niego wpływu. Czynnikiem, który może mu przynieść dodatkowe korzyści jest ponowne otwarcie Chin na świat. Prawie 75 proc. obrotów LVMH uzyskuje poza Europą, głównie w Chinach, Stanach Zjednoczonych i Japonii.

Ewa Wysocka 

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »