Korporacje: duże nie zawsze jest piękne

Mieszkańcy krajów rozwijających się mają lepsze zdanie o działalności wielkich firm niż mieszkańcy państw rozwiniętych gospodarczo - wynika z sondażu Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS)

Mieszkańcy krajów rozwijających się mają  lepsze zdanie o działalności wielkich firm niż mieszkańcy państw  rozwiniętych gospodarczo - wynika z sondażu Centrum Badania Opinii  Społecznej (CBOS)

"Społeczna odpowiedzialność wielkich firm" przesłanego w środę PAP.

CBOS zaznacza, że badając opinie na temat społecznej odpowiedzialności biznesu, przyjął definicję, w której terminem tym określa się "rolę firm wykraczającą poza sferę działalności gospodarczej, czyli działania na rzecz ochrony środowiska, praca na rzecz społeczności lokalnej i działalność charytatywna".

Według badania, spośród państw należących do OECD, tylko mieszkańcy Finlandii (49 proc. mieszkańców), Korei Płd. (51 proc.) i Turcji (52 proc.) uważają, że wielkie firmy przyczyniają się do budowy lepszego społeczeństwa. Pozytywne opinie przeważają w szybko rozwijających się krajach azjatyckich: w Indonezji (89 proc. ankietowanych), Chinach (59 proc.) oraz Indiach (59 proc.), a także w Arabii Saudyjskiej (80 proc.) i na Filipinach (59 proc.).

Reklama

Afryka to drugi kontynent, na którym docenia się społeczną rolę wielkich firm. Mieszkańcy Nigerii (73 proc.), Kenii (67 proc.) oraz RPA (63 proc.) mają o nich pozytywne zdanie. W Egipcie opinie są nieco gorsze, o dobrym wpływie firm jest przekonanych 46 proc. mieszkańców.

Społeczna rola międzynarodowych korporacji uzyskuje też dobre oceny w niektórych krajach Ameryki Łacińskiej. Pozytywną opinię w tej sprawie wyraża 57 proc. Brazylijczyków, 55 proc. mieszkańców Hondurasu oraz 47 proc. mieszkańców Gwatemali. Najgorszą reputację firmy mają w Argentynie(23 proc. wskazań).

W krajach wysoko rozwiniętych, skąd wywodzą się wielkie międzynarodowe korporacje, dominuje przekonanie o ich negatywnym wpływie. 58 proc. Amerykanów, 55 proc. Kanadyjczyków, 62 proc. Japończyków, 58 proc. Francuzów, 60 proc. Brytyjczyków, 65 proc. Szwajcarów, 66 proc. Niemców i 67 proc. Włochów nie zgadza się ze stwierdzeniem, że wielkie firmy przyczyniają się do budowy lepszego społeczeństwa.

Spośród mieszkańców krajów najlepiej rozwiniętych jedynie Finowie częściej dostrzegają pozytywną rolę wielkich korporacji. Natomiast wśród Polaków, 42 proc. ma dobrą opinię o wielkich firmach, a 37 proc. wyraża się o nich negatywnie.

63 proc. Indonezyjczyków, 49 proc. mieszkańców Indii, 48 proc. Filipinczyków i 50 proc. mieszkańców Hondurasu docenia rolę wielkich firm dla poprawy sytuacji życiowej ludzi w krajach o niskim poziomie życia. W Chinach i Brazylii niespełna połowa podziela taką opinię.

Jak wynika z sondażu, większość mieszkańców krajów wysoko rozwiniętych sądzi, że wielkie firmy międzynarodowe nie przyczyniają się do poprawy położenia ludzi w biednych krajach.

Podobnie uważa większość mieszkańców państw Ameryki Łacińskiej - w Panamie 57 proc., w Salwadorze 62 proc., na Kostaryce 62 proc., w Argentynie 63 proc., a także większość Egipcjan (54 proc.).

W bogatych krajach europejskich najbardziej sceptyczne wobec roli wielkich firm w krajach biednych są Szwajcaria (77 proc. jej mieszkańców), Francja (74 proc.), Włochy (72 proc.), Wielka Brytania (69 proc.), Finlandia (68 proc.).

W badaniu przeprowadzonym od listopada 2005 r. do stycznia 2006 r. wzięli udział respondenci z 33 krajów ze wszystkich kontynentów. W Polsce sondaż zrealizowano w dniach od 6 do 9 stycznia 2006 r. na próbie 1007 dorosłych mieszkańców.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: korporacje | CBOS | centrum badania opinii społecznej | firmy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »