Z powodu wojny z Iranem Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) prowadzi konsultacje z rządami w Azji i Europie w sprawie uwolnienia większej ilości zgromadzonej ropy. "Jeśli będzie to konieczne, oczywiście, że to zrobimy. Przyjrzymy się warunkom, przeanalizujemy, ocenimy rynki i omówimy z naszymi krajami członkowskimi" - powiedział Birol.
11 marca państwa członkowskie IEA zgodziły się na uwolnienie rekordowych 400 milionów baryłek ropy ze strategicznych zapasów, aby przeciwdziałać gwałtownemu wzrostowi światowych cen ropy. Redukcja stanowiła 20 proc. całkowitych zapasów.
Birol powiedział, że nie będzie konkretnego poziomu cen ropy naftowej, który spowodowałby kolejny taki ruch. Zaznaczył, że uwolnienie akcji pomoże uspokoić rynki, ale to nie jest rozwiązaniem problemu. Pomaga on jedynie "złagodzić ból w gospodarce".
Kryzys na Bliskim Wschodzie. Szef IEA: Najważniejszym wyzwaniem odblokowanie cieśniny Ormuz
Zdaniem szefa Międzynarodowej Agencji Energetycznej kryzys na Bliskim Wschodzie jako "bardzo poważny" i gorszy niż dwa szoki naftowe z lat 70. XX w., a także skutki wojny gazowej między Rosją a Ukrainą rozpoczętej w 2005 roku, razem wzięte.
Wojna z Iranem pochłonęła 11 milionów baryłek ropy dziennie ze światowych zapasów. To więcej niż w sumie dwa poprzednie kryzysy naftowe. W ocenia Birola obecnie najpilniejszym wyzwaniem jest otwarcie cieśniny Ormuz.
Cieśnina Ormuz to strategiczny szlak morski o kluczowym znaczeniu dla transportu ropy i gazu. Jej blokowanie przez Iran od początku wojny doprowadziło do istotnego ograniczenia dostaw surowców, a w konsekwencji do gwałtownego wzrostu cen paliw na świecie. Jak pisaliśmy w Biznes Interii, Ormuz odgrywa również ważną rolę w transporcie nawozów.
W ocenie szefa IEA "decydenci na całym świecie nie docenili w pełni skali problemu". Wyjaśnił, że redukcja zapasów stanowi jedynie część możliwości działania Międzynarodowej Agencji Energii.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Giełdy w Azji mocno tracą
Przedłużający się konflikt i jego eskalacja grożą paraliżem kluczowych szlaków energetycznych. Szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi odrzucił zarzuty o celową blokadę cieśniny Ormuz. "Wolność żeglugi nie może istnieć bez wolności handlu. Szanujcie obie, albo nie oczekujcie żadnej" - oświadczył. To odpowiedź na ultimatum prezydenta Donalda Trumpa, który zagroził atakiem na elektrownie, jeśli przeprawa nie zostanie otwarta.
Jednak napięcie geopolityczne w dalszym ciągu przekłada się na nastroje inwestorów. Jak podaje w poniedziałkowy poranek (23 marca) PAP, japoński Nikkei i koreański Kospi traciły rano ponad 5 proc. Wyraźne spadki dotknęły też chińskie parkiety - indeks Hang Seng w Hongkongu stracił 2,4 proc., a giełda w Szanghaju 2 proc. Z kolei kurs koreańskiego wona spadł do najniższego poziomu od 17 lat.
Wahaniom ulegają nadal także ceny ropy - wycena ropy Brent wzrosła o 0,4 proc. do 112,62 USD za baryłkę, co oznacza wzrost o 55 proc. w bieżącym marcu. Cena amerykańskiej WTI wzrosła o 0,8 proc. do 98,98 USD.













