Po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało ostrzeżenia przed podróżami do krajów tego regionu. Zachęcało do rezygnacji z wyjazdów do Jordanii, Bahrajnu, Izraela, Kuwejtu, Kataru, Omanu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Arabii Saudyjskiej i Palestyny. Polakom przebywającym w tych krajach zaleciło stosowanie się do komunikatów lokalnych władz i w razie potrzeby - kontakt z polskimi konsulatami.
MSZ ostrzega turystów. Kolejne kraje, do których lepiej nie jechać
Odnosząc się do sąsiadującego z Izraelem Egiptu, resort dyplomacji zaapelował o rezygnację z rejsów i podróży morskich w rejonie Morza Czerwonego, Zatoki Adeńskiej i Cieśniny Bab al-Mandab łączącej oba te akweny. "Wzywamy żeglarzy do powstrzymania się od rejsów rekreacyjnych lub udziału w rejsach handlowych w charakterze członka załogi, zaś armatorów do rozważenia możliwości zmiany tras żeglugowych" - napisał resort dyplomacji.
Teraz do listy doszły kolejne kraje. Zgodnie z informacją zamieszczoną przez MSZ w mediach społecznościowych, resort odradza wyjazdy, które nie są konieczne, do Sri Lanki, Nepalu i na Malediwy. Argumentuje, że większość połączeń lotniczych do tych destynacji odbywa się przez państwa Zatoki Perskiej, gdzie obecnie realizowana jest jedynie część połączeń. Przypomina o konflikcie na Bliskim Wschodzie i zachęca do korzystania z Odyseusza - systemu resortu dyplomacji, który służy do rejestracji zagranicznych podróży Polaków.
Lista MSZ i kraje, do których lepiej nie lecieć. Wojna, ale też wewnętrzne problemy państw
W przypadku Nepalu, resort zwraca uwagę nie tylko na trasy lotów, ale też ryzyko demonstracji i protestów w tym kraju. "Sytuacja wewnętrzna w Nepalu pozostaje napięta. Problemem pozostaje pospolita przestępczość" - wskazuje MSZ. Ostrzega, że w całym kraju należy liczyć się z możliwością niepokojów społecznych, zamieszek ulicznych oraz strajków generalnych. MSZ przypomina, że w ostatnim czasie dochodziło tam do starć pomiędzy zwolennikami różnych sił politycznych, co paraliżowało codzienne życie.
Szczególną ostrożność na terenie całego kraju MSZ zaleca w przypadku Bangladeszu. Uzasadnia, że podjął decyzję "w związku z ryzykiem pogorszenia sytuacji bezpieczeństwa oraz zagrożeniem terrorystycznym". Przypomina, że "w przeszłości dochodziło do ataków w centrum Dhaki, w miejscach popularnych wśród cudzoziemców" - czytamy na stronie MSZ.












