Londyn rozważa nowy podatek. Obejmie towary z krajów, które nie ograniczają emisji CO2

Wielka Brytania zapowiada wprowadzenie zielonego podatku od towarów importowanych z krajów, które nie dbają o środowisko naturalne i nie ograniczają emisji gazów cieplarnianych. Zgodnie z propozycją brytyjskich posłów, opłata zostałaby nałożona na zagraniczne firmy, które wytwarzają energochłonne produkty, emitują CO2 i nie ponoszą u siebie za to kosztów.

Zielony podatek, tak zwany mechanizm korygowania granic węglowych (CBAM), karałby firmy i kraje próbujące uchylić się od odpowiedzialności za ograniczenie emisji CO2. Propozycja jest częścią pakietu Strategii Zero Netto - zaktualizowanych, rządowych propozycji dotyczących planów osiągnięcia do 2050 r. zerowej emisji netto gazów cieplarnianych. Zdaniem brytyjskich mediów, początkowo miałyby nim być obłożone produkty energochłonne, takie jak żelazo i stal a także cement, aluminium i nawozy. Na liście opodatkowanych towarów ma znaleźć się również wodór, który - uzasadniają Brytyjczycy - w krajach spoza UE jest zwykle wytwarzany z węgla. 

Reklama

Ochronić lokalnego wytwórcę

Wytwórcy z Wielkiej Brytanii muszą przestrzegać coraz bardziej twardych przepisów dotyczących ochrony środowiska. Podatek ma ich chronić i zapewniać równe szanse przed zaniżonymi cenami towarów importowanych z państw o mniej rygorystycznej polityce klimatycznej. Ma też być zachętą dla zagranicznych eksporterów spoza UE do zmniejszenia uzależnienia od energii węglowej, przejścia na odnawialne źródła energii i odejścia od praktyk szkodliwych dla klimatu.

Niewykluczone, że zebrane z podatku pieniądze wspomogłyby gałęzie przemysłu, np. hutnictwo, które aby stać się bardziej ekologiczne, muszą inwestować w sprzęt i nowe technologie. “Najbardziej ekologiczne branże na rynku krajowym tracą, a dwutlenek węgla jest emitowany za granicą” - argumentuje The Guardian. 

Ukarać i zachęcić do zmian

Brytyjskie media wskazują, że wejście w życie projektu może mobilizować nie tylko kraje mniej rozwinięte ale też duże gospodarki świata. Japonia, Korea Południowa czy Chiny wprawdzie wyznaczyły cel zerowej emisji netto gazów cieplarnianych do 2050 i do 2060 roku, jednak wciąż nie wskazały celów, jakie mają osiągnąć w 2030 roku. Podobnie Stany Zjednoczone, jednak - jak zapewnił prezydent Joe Biden - Waszyngton ogłosi cele na 2030 r. w kwietniu.  

Proponowany przez Londyn program jest podobny do Europejskiego Zielonego Ładu - planu realizowanego przez Unię Europejską i zakładającego osiągnięcie w 2050 r. neutralności emisyjnej dwutlenku węgla (CO2). Działania na rzecz klimatu mają się przysłużyć ograniczeniu wzrostu średniej globalnej temperatury do 1,5 stopnia Celsjusza. Wielkość ta jest progiem, który Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC) określił jako bezpieczny. Cel ten został zapisany w porozumieniu paryskim, sygnowanym przez 195 krajów, m.in. państwa Unii Europejskiej.

Bruksela i Londyn - podobne prawa

Pod koniec ubiegłego roku Bruksela i Londyn zobowiązały się, że w ciągu najbliższych siedmiu lat obniżą odpowiednio o 55 proc. i 68 proc. poziom emisji gazów, w porównaniu z poziomem z 1990 r. Wielka Brytania nie jest pierwszym krajem planującym wprowadzenie mechanizmu korygowania granic węglowych. Wcześniej zaproponowała go Australia. Jak uzasadniał tamtejszy rząd, tzw. taryfa węglowa ma być pobierana od niektórych produktów pochodzących z krajów, które nie podejmują kroków w celu przeciwdziałania zmianom klimatycznym.

Propozycja zielonego podatku zostanie zaprezentowany dzisiaj przez Granta Shappsa, sekretarza ds. energii. Wkrótce na jego temat rozpoczną się konsultacje społeczne. 

Ewa Wysocka 


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: emisja CO2 | gazy cieplarniane | podatek | neutralność klimatyczna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »