Reklama

Maseczki. Jakie kary za brak?

Policja i sanepid będą kontrolowały przestrzegania nakazu noszenia maseczek. Zgodnie z obowiązującym prawem, kary za niezakrywanie ust i nosa wynoszą w Polsce od 500 do 30 tysięcy złotych.

Od dwóch tygodni minister zdrowia Adam Niedzielski apeluje o rygorystyczne przestrzeganie nakazu noszenia maseczek. Chorych na COVID-19 przybywa. W skali ostatniego tygodnia wzrost zachorowań wyniósł 86 procent. - Sytuacja jest bardzo poważna. To czas, kiedy trzeba podejmować coraz bardziej drastyczne kroki - powiedział podczas wczorajszej konferencji prasowej minister Niedzielski. 

Reklama

Pierwszym krokiem jest rygorystyczne przestrzeganie obowiązku noszenia maseczki, która - jak podkreślają eksperci - jest podstawową barierą ochronną przed wirusem COVID-19. Adam Niedzielski oświadczył, że jest w ciągłym kontakcie z policją i służbami sanepidu. Poinformował też, że resort wydał wytyczne dotyczące egzekwowania funkcjonujących obostrzeń. Oznacza to, że chodzący bez masek w miejscach, gdzie są one obowiązkowe, mogą się spodziewać kar pieniężnych. 

Co grozi za brak maseczki?

Zgodnie z ustawą obowiązującą od 28 października 2020 roku (weszła w życie 28 listopada), nieprzestrzeganie noszenie maseczki jest uznawane za przewinienie i policja ma prawo do wystawiania mandatów. Restrykcje dotyczą osób zdrowych, które nie stosują się do przepisów nakazujących zakrywania nosa i ust. Zgodnie z obowiązującym prawem ( art. 54 Kodeksu Wykroczeń i art. 116 kw. Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia) kara nie może przekroczyć tysiąca złotych. Jeśli jednak osoba obciążona mandatem odwoła się do sądu i przegra, wymiar sprawiedliwości może orzec dla niej karę 5 tysięcy złotych (maksymalna kwota przewidziana Kodeksem Wykroczeń) i obciążyć odwołującego się kosztami postępowania. Policja ma też prawo zawiadomić Sanepid, który w oparciu o przepis art. 48a Ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, może nałożyć karę administracyjną w wysokości nawet do 30 000 zł. 


BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

W połowie maja rząd zdecydował, że w otwartej przestrzeni publicznej możemy przebywać bez masek. Jednak tylko tam, gdzie można zachować odległość bezpieczeństwa wynoszącą 1,5 metra, np. w parkach i lasach. Maski trzeba jednak nosić na ciasnych deptakach i bulwarach. Obowiązek zasłaniania ust i nosa wciąż dotyczy środków transportu publicznego i budynków użyteczności publicznej - miejsc kultu, sądów, szkół, urzędów, banków, sklepów, miejsc pracy i wszystkich miejsc, gdzie nie można zachować dystansu społecznego. 

Kto nie musi nosić maseczki?

Zgodnie z informacją zamieszczoną na portalu pacjenta, z obowiązku noszenia masek zwolnione są dzieci do 5. roku życia. Ust i nosa nie muszą też zasłaniać  osoby, które posiadają zaświadczenie lekarskie lub dokument potwierdzający całościowe zaburzenia rozwoju i zaburzenia psychiczne, duchowni sprawujący kult religijny albo osoby mające trudności w samodzielnym odkryciu lub zakryciu ust i nosa.

Ewa Wysocka 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »