Jak podaje "Kurier Poranny", mieszkańcy białostockiego bloku przy ul. Bema narzekali na brak miejsc do siedzenia przy miejscowym placu zabaw. Postanowili więc wziąć sprawy w swoje ręce i za pieniądze pochodzące ze zorganizowanej zbiórki kupić cztery ławki i stolik. Teraz muszą je zlikwidować.
Nie było gdzie usiąść, więc kupili ławki. Poinformowali o tym urzędników, wtedy się zaczęło
Jeden z mieszkańców białostockiego osiedla przyznał w rozmowie z "Kurierem Porannym", że w okolicy niektórych bloków brakuje ławek oraz śmietników. - Zaczął się okres letni, więc dużo czasu spędzamy z dziećmi na podwórku, gdzie nawet nie można nigdzie usiąść. Razem z mieszkańcami kupiliśmy zestaw czterech ławek i stół - powiedział mężczyzna.
Dodał, że o zakupie oraz postawieniu na osiedlu ławek i stołu zawiadomił Zarząd Mienia Komunalnego (ZMK). W odpowiedzi na to pismo, ZMK wezwał mieszkańców do usunięcia ławek oraz stołu. Urzędnicy przekazali w rozmowie z gazetą, że wiele osób skarży się na niewłaściwe zachowanie osób tam przebywających.
"Urząd przekazuje, że po przeprowadzeniu kontroli okazało się, że powstał nielegalny 'kącik', dlatego wnioskodawca został wezwany do usunięcia ruchomości" - podaje "Kurier Poranny".
Urzędnicy dodali, że postawienie takich ruchomości może odbyć się tylko i wyłącznie za zgodą właściciela nieruchomości. - Bardzo ważna jest zgodność sytuowanych produktów z przepisami dotyczącymi bezpieczeństwa użytkowników. Postawienie ławek i stolika przy placu zabaw i budynku mieszkalnym jest więc nie do zaakceptowania - stwierdziła Agnieszka Błachowska z Urzędu Miejskiego w Białymstoku. Dodała, że w najbliższym czasie przy placu zabaw zostaną postawione nowe ławki.












