Młodzi Polacy nie rozstają się z telefonami. Eksperci są przerażeni. Sytuacja jest alarmująca

Z badania przeprowadzonego przez Mobiem Polska wynika, że ponad 60 proc. osób w wieku 15-35 lat praktycznie nie rozstaje się z telefonem w ciągu dnia.

Przeszło 50 proc. ma w ręku komórkę aż kilka godzin dziennie. Prawie tyle samo respondentów korzysta z niej po trochu od rana do wieczora. Najczęściej odbywa się to w salonie. Blisko 70 proc. młodych Polaków jest gotowych wrócić do domu po aparat, nawet kosztem spóźnienia się, np. do pracy lub szkoły. A niemal 82 proc. musi go mieć przy sobie podczas snu.

Non stop z telefonem

Ogólnopolskie badanie Mobiem Polska wykazało, że ponad 60 proc. Polaków, będących w przedziale wiekowym od 15 do 35 lat, nosi telefon przy sobie przez większość dnia lub w ogóle się z nim nie rozstaje. Niecałe 7 proc. ma aparat blisko siebie przez mniej niż godzinę dziennie.

Reklama

- Większość osób odczuwa silną potrzebę bycia w stałym kontakcie z innymi. Niektórzy obawiają się, że bez telefonu mogą nie otrzymać ważnych informacji lub zepsuć swoje relacje ze znajomymi. Dotyczy to szczególnie młodych ludzi - komentuje Małgorzata Osowiecka, psycholog z Uniwersytetu SWPS.

Najwięcej respondentów zadeklarowało, że spędza z telefonem w ręku kilka godzin dziennie - ponad 50 proc. Pozostałe odpowiedzi miały zdecydowanie mniej wskazań. Kilkanaście procent młodych osób korzysta z komórki przez większość lub przez połowę dnia.

- W styczniu 2007 roku, gdy weszły na rynek znane nam obecnie telefony, najmłodsi respondenci mieli dwa lata. Przeszło 5 lat później mogli już bawić się iPhonami piątej generacji. Smartfony towarzyszą im, odkąd sięgają pamiętają. I ta technologia rozwija się razem z nimi. Gdyby nie szkolne obowiązki, uczniowie zapewne spędzaliby z komórkami znacznie więcej czasu - mówi Paweł Murawski z Mobiem Polska.

Zapytani o godziny korzystania z telefonów, respondenci najczęściej wskazywali "cały dzień po trochu". Tak zadeklarowało 45 proc. badanych. Natomiast 16,6 proc. nie potrafiło tego określić. Konkretny przedział godzinowy, tj. od 18:00 do 21:00, podało 16,4 proc.

- Badani tak związali się ze swoimi telefonami, że stracili rachubę czasu. Nie są pewni, kiedy z nich korzystają. Są stale gotowi do odebrania połączenia lub przeczytania wiadomości. Wiele osób za pośrednictwem komórek poszukuje m.in. kontaktów społecznych, które w świecie rzeczywistym nie są dla nich satysfakcjonujące lub budzą lęk - dodaje ekspert z SWPS.

Każde miejsce jest dobre

Przeszło 90 proc. badanych, mogąc zaznaczyć kilka opcji, zadeklarowało, że używa telefonu do pisania i odbierania SMS-ów, sprawdzania godziny, przeglądania internetu i wykonywania połączeń. Z kolei ponad 80 proc. korzysta z nawigacji w terenie i z komunikatorów, a także robi zdjęcia. Niespełna 80 proc. odtwarza muzykę. Ponad 60 proc. wykonuje operacje bankowe i jest obecnych w social mediach. Mniej niż 50 proc. respondentów planuje lub realizuje zakupy oraz tworzy notatki pisemne lub głosowe.

- Kluczowy jest sposób, ale też powód korzystania z telefonu. Jeśli młody człowiek przez kilka godzin dziennie przebywa w social mediach, to może być oznaką patologii albo chęci zdobycia popularności w celach biznesowych. Z kolei wielogodzinne planowanie zakupów niekoniecznie świadczy o oszczędności. To może też być objawem zakupoholizmu - stwierdza prof. Janusz Hryniewicz, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego.  

Z kolei ekspert z Mobiem Polska zwraca uwagę na to, jak dużym zaufaniem użytkownicy darzą swoje telefony. Świadczy o tym fakt, że ponad 60 proc. badanych wykonuje za ich pośrednictwem operacje bankowe.

Młodzi ludzie muszą być też zadowoleni z funkcjonalności komórek, skoro niespełna 80 proc. używa ich do odtwarzania muzyki, zamiast sięgać po dedykowane do tego urządzenia. O tym decyduje nie tylko rozwój samych urządzeń, ale też aplikacji streamingowych.

Lepiej się spóźnić, niż zapomnieć

- Prawie 87 proc. respondentów korzysta z telefonu w salonie, a 82 proc. osób - w sypialni. Oba miejsca kojarzą się z odpoczynkiem, który może sprzyjać sięganiu po urządzenie. Osoby zmęczone mają uszczuplone zasoby poznawcze. Brakuje im pomysłów na inne spędzanie wolnego czasu niż z komórką w ręku. To oczywiście bywa ucieczką przed kontaktem z bliskimi i z samym sobą. Niewielki odsetek respondentów może też prowadzić w domu własną działalność i tam dzwonić do klientów - uważa Małgorzata Osowiecka.

Należy dodać, że 82 proc. badanych sięga po telefon na zewnątrz, np. na ulicy. W grupie pracujących osób ponad 76 proc. korzysta z niego w pracy. Z kolei 66 proc. studentów i uczniów "zagląda" do komórki na uczelniach i w szkołach. Niecałe 30 proc. respondentów nie zwraca uwagi na miejsce, w którym zwykle używa tego urządzenia.

- Telefony pomagają w wykonywaniu niektórych obowiązków służbowych i studenckich, a nawet szkolnych. Pozwalają np. na pilnowanie grafiku zajęć czy fotografowanie notatek. Wygodnie jest mieć wszystko w jednym urządzeniu. Jednak problem powstaje wtedy, gdy rozrywka odwraca uwagę od tego, co istotne - podkreśla prof. Hryniewicz.    

Prawie 70 proc. młodych Polaków uważa, że wróci po telefon w momencie, gdy zapomni go z domu, nawet kosztem spóźnienia się, np. do pracy. Niecałe 20 proc. deklaruje, że nie cofnie się po aparat. Dla tych osób zadecydowanie ważniejsza jest punktualność. 

- Postawa może być determinowana miejscem zamieszkania i charakterem pracy. W dużych miastach stosunek do punktualności bywa swobodniejszy, a integracja użytkownika z telefonem - większa. Brak urządzenia w kieszeni może poważnie zdezorganizować dzień i mieć skutki dużo poważniejsze niż ewentualne spóźnienie. Z kolei w małych, zintegrowanych społecznościach wiejskich prędzej można obyć się bez komórki. Decyduje o tym wolniejsze tempo życia, lepsza dostępność alternatywnych metod załatwiania codziennych spraw i doskonała znajomość terenu - wymienia Paweł Murawski.

Prawie 82 proc.  badanych użytkowników, idąc spać, kładzie telefon blisko siebie. W tym 50 proc. zdecydowanie to wyraża. Zdaniem Małgorzaty Osowieckiej, niepokojące jest to, że komórka bardzo często znajduje się tuż przy poduszce. Zwykle wynika to z przekonania, że trzeba być stale dostępnym dla innych, nawet w trakcie snu. Taki nawyk mają zwłaszcza osoby nadaktywne i impulsywne, o wysokiej potrzebie czerpania bodźców z otoczenia. Niektórzy też mogą mieć poczucie, że "ktoś w telefonie" jest obok nich.

Badanie zostało zrealizowane techniką CAWI, na ogólnopolskiej próbie 856 osób w wieku 15-35 lat, na przełomie grudnia u.br. oraz stycznia 2020 roku.



MondayNews
Dowiedz się więcej na temat: telefon
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »