Reklama

Moody's: Postępowanie KE ws. podatku od sprzedaży detalicznej negatywne dla ratingu Polski

Postępowanie KE ws. polskiego podatku od sprzedaży detalicznej jest negatywnym czynnikiem z punktu widzenia ratingu Polski, gdyż zawieszenie jego wprowadzenia zmusi rząd do poszukiwania alternatywnych źródeł przychodów, by uniknąć złamania limitu 3 proc. deficytu do PKB - napisali analitycy agencji Moody's.

Ich zdaniem, postępowanie Komisji Europejskiej zwiększa napięcia między Polską a Unią Europejską oraz wzmacnia prawdopodobieństwo nałożenia na Polskę sankcji, które mogą jeszcze bardziej pogorszyć klimat inwestycyjny w Polsce.

Reklama

"Postępowanie KE wprowadza ryzyko wzrostu napięć w relacjach z Unią Europejską, obok wszczętej już procedury państwa prawa. Jak zauważyliśmy wcześniej działania dyscyplinujące Polskę ze strony UE wprowadzają ryzyko pogorszenia zarówno klimatu inwestycyjnego w kraju, jak i wzrostu realnego PKB oraz zdolności rządu do osiągnięcia celów fiskalnych" - napisano w komentarzu z 26 września.

Analitycy Moody's ocenili, że deficyt sektora general government prawdopodobnie przekroczy w 2017 r. poziom 3 proc.

"Mimo, że zaakceptowany przez rząd budżet na 2017 r. celuje w deficyt na poziomie 2,9 proc. PKB, oczekujemy, iż deficyt prawdopodobnie przekroczy 3 proc." - napisano w komentarzu.

"Zawieszenie przez KE podatku od sprzedaży detalicznej zaszkodzi stabilności i przewidywalności polityki fiskalnej Polski" - dodano.

W ocenie analityków, mało prawdopodobne jest osiągnięcie przez Polskę wzrostu PKB w 2017 r. na poziomie 3,6 proc.

"Niedawno zaakceptowany projekt budżetu na 2017 r. zakłada wzrost realnego PKB na poziomie 3,6 proc. w przyszłym roku, co jest naszym zdaniem mało możliwe, z uwagi na oczekiwaną przez nas powolną odbudowę gospodarczą w okresie następnych 12-18 miesięcy, wynikającą ze spadku inwestycji w pierwszej połowie 2016 r." - napisano.

Komisja Europejska wszczęła w poniedziałek szczegółowe postępowanie wyjaśniające w sprawie polskiego podatku od sprzedaży detalicznej. Zdaniem Brukseli, jego konstrukcja może faworyzować mniejsze sklepy, co może być uznane za pomoc publiczną. Komisja wydała również nakaz zobowiązujący Polskę do zawieszenia stosowania tego podatku do czasu zakończenia jego analizy przez Komisję.

Ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej weszła w życie 1 września. Wprowadziła ona dwie stawki podatku od handlu: 0,8 proc. od przychodu między 17 mln zł a 170 mln zł miesięcznie i 1,4 proc. od przychodu powyżej 170 mln zł miesięcznie. (PAP)

- - - - -

16 września br. informowaliśmy: Moody's czeka na decyzje o wieku emerytalnym. Dlaczego?

Agencja Moody's nabrała wody w usta. - Ma do tego prawo, tak było też w przeszłości, choć można mieć wątpliwości co do komunikacji agencji - mówi w rozmowie z MarketNews24 dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB.

W sierpniu agencja Moody's informowała, że widzi pogorszenie klimatu ekonomicznego, jednak we wrześniu nie obniżyła ratingu Polski. Co mogło stać za taką decyzją? Co może decydować o możliwym cięciu ratingu w przyszłości i dlaczego? Więcej w materiale wideo.

marketnews24.pl

- - - -

9 września br, informowaliśmy: Agencja Moody's: Rating Polski nie został zaktualizowany

Agencja ratingowa Moody's podała w piątek wieczorem na swojej stronie internetowej, że planowany na 9 września br. przegląd ratingu Polski "nie został zaktualizowany". Zdaniem Ministerstwa Finansów oznacza to, że ocena ratingowa Polski utrzymana została na dotychczasowym poziomie.

"W dniu 9 września 2016 r. agencja ratingowa Moody's nie dokonała rewizji ratingu Polski oraz nie opublikowała raportu kredytowego nt. Polski. Tym samym ocena ratingowa Polski utrzymana została na dotychczasowym poziomie A2/P-1 odpowiednio dla długo- i krótkoterminowych zobowiązań w walucie zagranicznej i krajowej z perspektywą negatywną" - napisał w komunikacie resort finansów krótko po tym, jak Agencja Moody's podała, że rating Polski nie został zaktualizowany.

W maju br. ta sama agencja utrzymała rating polskiego długu na poziomie A2/P-1, ale zmieniła perspektywę ratingu ze stabilnej na negatywną.

Wśród przyczyn takiej oceny agencja wymieniała wtedy m.in. fiskalne ryzyka związane ze znaczącym wzrostem w bieżących wydatkach, jak również intencję obniżenia wieku emerytalnego, a także "uszczerbki" w tworzeniu klimatu inwestycyjnego wynikające z "przesunięcia w kierunku bardziej nieprzewidywalnych polityk i legislacji".

Jeśli chodzi o wydatki, agencja wskazała wtedy na świadczenia na dzieci (w ramach programu Rodzina 500 plus) podkreślając, że podniosą one wydatki bieżące o ok. 17 mld zł w 2016 r. (0,9 proc. PKB) i 23 mld zł w 2017 r. (1,1 proc. PKB). Agencja oceniła, że ryzyko fiskalne wzrośnie w 2017 r.

Wskazała też w maju na czynniki, które mogą wpłynąć na rating w przyszłości. "Pogorszenie pozycji fiskalnej rządu i/lub pogorszenie klimatu inwestycyjnego w następstwie wdrażania proponowanych przez rząd środków mogłoby wygenerować presję w dół na rating i doprowadzić do (jego) obniżki" - napisano. "Jednocześnie przedłużający się (lub eskalujący) konflikt pomiędzy rządem a Trybunałem Konstytucyjnym, prowadzący do znaczących odpływów kapitału, może także wywrzeć presję w dół na rating" - oceniała w maju Moody's.

Z kolei wśród czynników, które mogą wywrzeć presję na podniesienie perspektywy, agencja wymieniała: konsolidację fiskalną prowadzącą do zmniejszenia strukturalnego deficytu budżetowego, poprawę długoterminowej stabilności systemu zabezpieczenia społecznego, jak również ram instytucjonalnych.

Wcześniej Polska w agencji Moody's miała ocenę A2 z perspektywą stabilną.

W połowie stycznia br. agencja ratingowa Standard&Poor's obcięła długoterminowy rating polskiego długu w walucie obcej do poziomu "BBB plus" z "A minus". Wskazano, że perspektywa ratingu jest negatywna. W uzasadnieniu decyzji S&P napisał, że "od wygrania wyborów w październiku 2015 r., nowy polski rząd zainicjował różne działania legislacyjne, które naszym zdaniem osłabiają niezależność i efektywność kluczowych instytucji, jak wynika z naszej oceny instytucjonalnej".

Obniżenie ratingu przez S&P spowodowało gwałtowne osłabienie złotego. Wzrosły także rentowności polskich obligacji, co oznacza wyższe koszty obsługi zadłużenia.

Po decyzji S&P swoją ocenę wydała agencja Fitch, która utrzymała rating Polski na dotychczasowym poziomie A- oraz A (odpowiednio dla zobowiązań w walutach obcych i w walucie krajowej) z perspektywą stabilną. Agencja Moody's, mimo wskazania 15 stycznia jako możliwej daty ogłoszenia oceny ratingowej Polski, nie przedstawiła jej. Na początku kwietnia Moody's zasugerował jednak, że utrzymujący się polityczny spór wokół Trybunału Konstytucyjnego może negatywnie zaważyć na ocenie ratingu.

Agencja Moody's podała w piątek, że nie zaktualizowała też ratingu m.in. Litwy, Azorów, Madery.

Mateusz Morawiecki o decyzji Moody's

- Zapewne jest to coś innego niż w pełni potwierdzenie ratingu (...), ale brak obniżenia jest brakiem obniżenia. Można powiedzieć, że cieszę się, że Moody's nie zmienił ratingu, bo zależy nam na jak najlepszej ocenie polskiej gospodarki przez zagranicznych inwestorów - powiedział PAP wicepremier Mateusz Morawiecki komentując piątkową informację Agencji Moody's o tym, że rating Polski nie został zaktualizowany.

Zaznaczył też, że ocena Moody's (A2) jest wyższa od ratingu przyznanego przez tę agencję np. Włochom, Hiszpanom, czy Portugalczykom oraz zdecydowanej większości krajów rozwijających się.

Pytany o to, czy komunikat Moody's, może oznaczać, że agencja jeszcze analizuje sytuację, odparł, że "wszystkie agencje ratingowe rządzą się swoimi regułami, więc zapewne każdy scenariusz jest możliwy".

- Natomiast chcę podkreślić, że wydaje mi się, że brak decyzji obniżającej potwierdza to, co wynika z moich rozmów z inwestorami zagranicznymi, że długoterminowy potencjał wzrostu naszej gospodarki jest pozytywny - podkreślił wicepremier.

Jego zdaniem inwestorzy docenią duży wzrost eksportu w drugim kwartale. - Warto też zaznaczyć, że słabsze PKB w II kwartale to głównie była wina inwestycji publicznych, nie prywatnych - podkreślił. Jego zdaniem ta dynamika może dość mocno przyspieszyć, gdy "odpalą silniki unijne i publiczne". - To jest optymistyczna informacja co do wzrostu gospodarczego na kolejne kwartały - zaznaczył.

- Warto zaznaczyć, że rynki finansowe, które inwestują realne pieniądze nie podzieliły podnoszonych w maju obaw agencji Moody's. Najlepszą tego ilustracją jest zachowanie kontraktów CDS, czyli swoistego ubezpieczenia obligacji od ryzyka niespłacenia zobowiązania wynikającego z obligacji. Można powiedzieć, że jest to instrument będący rynkowym odpowiednikiem ratingu - dodał Morawiecki.

Jak podkreślił, koszt tego ubezpieczenia dla polskich obligacji od kilku lat pozostaje na zbliżonym poziomie, a od dnia majowego przeglądu spadł o ok. 10 punktów (z poziomu ok. 85 do ok. 75 pkt), "co oznacza że zaufanie inwestorów odnośnie wypłacalności Polski wzrosło a nie spadło".

Jego zdaniem do podobnych wniosków skłania zachowanie rentowności polskich obligacji oraz waluty, "które są przedmiotem aktywnego i nieskrępowanego handlu na międzynarodowych rynkach finansowych".

- Różnica w oprocentowaniu polskich i niemieckich, uznawanych za najbezpieczniejsze w Europie, obligacji rządowych jest praktycznie identyczna jak w połowie maja mimo, że niemieckie bundy korzystają z dodatkowego wsparcia w postaci skupu przez Europejski Bank Centralny. Z kolei polski złoty od 13 maja umocnił się o ok. 1,5 proc. z poziomu powyżej 4,40 do około 4,34 - podsumował wicepremier.

Poniżej tabela resortu finansów z ocenami ratingowymi Polski:

- - - - -

Rano informowaliśmy: Dziś zapadnie bardzo bolesna decyzja dla Polski

Dziś agencja Moody's obniży rating Polski - taki jest najbardziej prawdopodobny scenariusz. Osłabi się polska waluta. Wzrosną koszty obsługi długu publicznego.

Spośród trzech agencji ratingowych właśnie Moody's szczególnie krytycznie oceniała polski rząd ze względu na konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego i pogarszanie się klimatu inwestycyjnego w Polsce.

- Naszym zdaniem sytuacja jest już niemal przesądzona, że rating Polski zostanie obniżony - mówi w rozmowie z MarketNews24 Grzegorz Ogonek, ekspert XTB. (marketnews24.pl)

- - - - -

Wcześniej informowaliśmy: Moody's obniży rating Polski

Wątek agencji ratingowych wraca niestety po raz kolejny. Niestety po wielu latach, kiedy ocena wiarygodności Polski jako emitenta tylko rosła, w tym roku kierunek myślenia agencji ratingowych uległ odwróceniu. Po szokującej decyzji S&P ze stycznia każda kolejna decyzja wywołuje dużo emocji.

Sam fakt, iż agencja dokonuje przeglądu ratingu nie jest niczym nadzwyczajnym. Agencje muszą przeprowadzać tego rodzaju przeglądy, aby upewnić się, że ich ocena odpowiada zmieniającej się rzeczywistości, na którą wpływ ma tak polityka rządu, jak i sytuacja ekonomiczna. Agencje z wyprzedzeniem informują, którego dnia poinformują o wynikach przeglądu i w przypadku Moody's jest to 9 września. Jeszcze rok temu publikacja ta mogłaby przejść zupełnie bez echa, ale teraz jest inaczej. Powody są dwa.

Po pierwsze, styczniowa decyzja S&P o jednoczesnym obniżeniu ratingu i nadaniu mu perspektywy negatywnej wyraźnie zaszkodziła polskim aktywom. Złoty istotnie osłabił się, zaś kapitał portfelowy przez dwa miesiące odpływał z rynku obligacji. Nic więc dziwnego, że inwestorzy stali się szczególnie wyczuleni na kolejne decyzje. Po drugie, Moody's w maju pozostawiła swoją ocenę na niezmienionym poziomie, ale zmieniła nastawienie ze stabilnego na negatywne, sugerując, że rating może zostać obniżony. Czy zatem w piątek czeka nas cięcie ratingu?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, należy zacząć od analizy uzasadnienia decyzji z maja. Moody's wskazał zarówno na argumenty za obniżeniem perspektywy, jak i na to, dlaczego rating nie został zmieniony. Wśród czynników ryzyka wyróżniono dwie grupy: kwestie fiskalne oraz zagrożenia instytucjonalne. W ramach pierwszej grupy mamy trzy zagrożenia: duże wydatki socjalne z niepewnymi źródłami finansowania, plan podniesienia kwoty wolnej oraz plan obniżenia wieku emerytalnego. Pierwsze zagrożenie jest aktualne, plany wydatkowe zostały utrzymane, zaś w projekcie ustawy budżetowej zapisano dość optymistyczny szacunek odnośnie wyższej ściągalności podatków.

Oczywiście plany te mogą się powieść i należy im kibicować, jednak w przypadku ich niepowodzenia założone już wydatki stracą finansowanie i dlatego agencja postrzega to jako ryzyko. Podniesienie kwoty wolnej zostało odłożone "ad acta" i naszym zdaniem agencja uzna ten temat za tymczasowo zamknięty, usuwając go z listy ryzyka. Obniżenie wieku emerytalnego nie zostało jeszcze wprowadzone, ale obóz rządowy wykazuje zdecydowaną intencję wykonania tego kroku, a rząd założył już koszty z tego tytułu w projekcie ustawy budżetowej. Fakt, że w przyszłym roku ma to być "tylko" 2 miliardy złotych, bo rozwiązanie wejdzie w życie najwcześniej od października nie ma dla agencji żadnego znaczenia bo kluczowym jest wpływ na ścieżkę fiskalną, czyli kolejne budżety. Tym samym w kategorii fiskalnej materializują nam się 2 z 3 wymienionych źródeł ryzyka.

W kategorii instytucjonalnej mieliśmy wskazanie na dwa wątki: ustawę frankową oraz spór wokół Trybunału Konstytucyjnego. Odrzucenie pomysłu konwersji kredytów denominowanych w walutach zagranicznych zostanie przez agencję ocenione oczywiście pozytywnie. Jednak spór wokół TK nie został zakończony. Niezależnie od punktu widzenia na to, kto w nim ma rację, agencja przyjęła hipotezę, że to właśnie spór odpowiedzialny jest za pogorszenie klimatu inwestycyjnego, a w konsekwencji za rozczarowujące tempo wzrostu PKB w pierwszym półroczu. Podsumowując, Moody's może usunąć 2 z 5 wymienionych przez siebie w maju zagrożeń, ale trzy pozostałe uzna zapewne za aktualne. Dodatkowo w maju agencja argumentowała, że mocne tempo wzrostu w Polsce było jedną z przyczyn pozostawienia ratingu bez zmian. Wtedy widziała tegoroczny wzrost na poziomie 3,5 proc., teraz wiemy już, że szacuje go w przedziale 3-3,5 proc.

Aby usunąć wszelkie wątpliwości, Moody's w komunikacie z maja wskazuje dokładnie, co musiałoby się stać, aby rating został obniżony. Mowa o pogorszeniu sytuacji fiskalnej, istotnym pogorszeniu klimatu inwestycyjnego oraz przedłużaniu się sporu wokół TK, co prowadziłoby do znaczących odpływów kapitału. Pogorszenie sytuacji fiskalnej na moment obecny nie nastąpiło, choć agencja może mieć nasilające się obawy, że stanie się tak w przyszłości. Dane Ministerstwa Finansów pokazują, że nie można mówić o gwałtownym odpływie kapitału zagranicznego. Jednak spór wokół TK istotnie przedłuża się i sierpniowe ostrzeżenie od agencji jest jasnym sygnałem, że spadek nakładów inwestycyjnych w pierwszym półroczu jest jej zdaniem efektem pogorszenia się klimatu inwestycyjnego.

Fakt, że Moody's utrzymuje dla Polski najwyższą ocenę spośród kluczowych agencji nie musi mieć dla jej zmiany kluczowego znaczenia - agencje różnym czynnikom przypisują różne wagi. Analizując jednak uzasadnienie majowej decyzji o zmianie perspektywy ratingu dochodzimy do wniosku, że wystarczająca ilość zagrożeń mogła się zdaniem agencji zmaterializować aby obniżyć rating i takiej też decyzji spodziewamy się w piątek.

Przemysław Kwiecień, X-Trade Brokers

Dowiedz się więcej na temat: agencja Moody's

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »