Reklama

Morawiecki: Putin potwierdza, że Nord Stream 2 to element szantażu

Prezydent Rosji Władimir Putin swoimi słowami potwierdza, że Nord Stream 2 to element szantażu gazowego Rosji - mówił premier Mateusz Morawiecki odnosząc się do ostatnich wypowiedzi Putina ws. gazociągu.

Premier Morawiecki był pytany o słowa prezydenta Rosji Władimira Putina, który na transmitowanym w telewizji posiedzeniu rządu mówił m.in. że gazociąg Nord Stream 2 przyczyni się do ustabilizowania cen gazu w Europie.

- Trudno o lepszy dowód na to, przed czym przestrzegamy, o czym mówimy od kilku lat - odpowiedział Morawiecki.

Jak dodał, "Nord Stream 2, czyli gazociąg północny pomiędzy Niemcami a Rosją, jest instrumentem szantażu gazowego". - Rosja jest dzisiaj odpowiedzialna, a Bruksela jest współodpowiedzialna za bardzo wysokie ceny energii, za bardzo wysokie ceny gazu, bardzo wysokie ceny energii elektrycznej. One z kolei przekładają się na wysokie ceny różnych produktów i usług, a więc taka jest prawda o inflacji, która w tej części świata, niestety, jest bardzo wysoka - ocenił i wskazał, że to jest przyczyną wysokiej inflacji.

Reklama

- Swoimi słowami prezydent Rosji tylko potwierdza to, że jest to element szantażu, że Nord Stream 2 to element szantażu gazowego Rosji. Jeżeli będziecie grzeczni tam, w zachodniej Europie, to odkręcimy kurek i gaz popłynie, jeżeli nie - to będziecie mieli problemy - mówił Morawiecki. - My w Europie, w całej Unii Europejskiej powinniśmy jasno odpowiedzieć na taki szantaż, powinniśmy odpowiedzieć polityką zdecydowaną, w krótkim terminie, jak również poprzez rozbudowę infrastruktury gazowej i energetycznej w terminie dłuższym - dodał.

17 grudnia spółka Nord Stream 2 AG, która jest operatorem gazociągu Nord Stream 2, poinformowała, że przeprowadziła certyfikację techniczną drugiej nitki rurociągu i rozpoczęto zapełnianie jej gazem. Zapełnianie gazem nie oznacza rychłego rozpoczęcia dostaw, bo Nord Stream 2 AG, która w całości należy do Gazpromu, powinna uzyskać certyfikację jako niezależny operator.

W połowie listopada niemiecki regulator energetyczny Bundesnetzagentur zawiesił procedurę certyfikacji spółki Nord Stream 2 AG jako operatora gazociągu Nord Stream 2. Jako powód tej decyzji podał, że spółka jest zarejestrowana w Szwajcarii, a operator powinien działać według prawa niemieckiego. W grudniu regulator podał, że decyzja w sprawie certyfikacji nie zapadnie przed drugim półroczem 2022 roku.

Budowa gazociągu, który biegnie z Rosji do Niemiec na dnie Morza Bałtyckiego z ominięciem Ukrainy, została zakończona we wrześniu.

Zobacz także:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »