Reklama

Niepokój nad głównym szwajcarskim bankiem Credit Suisse

Credit Suisse zyskuje 7 proc. po ofercie buybacku papierów dłużnych za 3 mld franków szwajcarskich - podała agencja Bloomberga. Credit Suisse zamierza odkupić dług o wartości 3 mld franków szwajcarskich. Oferta obejmuje dłużne papiery wartościowe w euro i funtach szterlingach o wartości do 1 mld euro oraz osobną ofertę na papiery wartościowe w dolarach amerykańskich do 2 mld USD. Inwestorzy doskonale pamiętają upadek Lehman Brothers 14 lat temu przyczynił się do globalnego kryzysu. Zdaniem ekspertów Credit Suisse stracił według różnych źródeł na kontraktach terminowych od 4,7 mld USD do 5,1 mld USD.

Niepokój nad głównym szwajcarskim bankiem!

Bank chce kupować obligacje po mocno zdyskontowanych cenach. Na przykład Credit Suisse zapłaci mniej niż 96 centów za obligacje denominowane w euro, aby kupić aktywa o zmiennym oprocentowaniu o wartości 750 mln euro.

Koszt ubezpieczenia zadłużenia Credit Suisse na wypadek niewypłacalności spadł w piątek. Według ICE Data Services pięcioletnie swapy ryzyka kredytowego spadły do 322 punktów bazowych. W tym tygodniu swapy ryzyka kredowego banku wzrosły do rekordowego poziomu.

Według danych IHS Markit krótkie pozycje wzrosły do 7,1 proc. kapitału zakładowego, czyli 171 milionów akcji na dzień 5 października. To wzrost z 1,8 proc. czyli 43 milionów akcji na 8 września.

Credit Suisse znalazł się pod presją przed publikacją ważnego przeglądu strategicznego na koniec miesiąca po serii wielomiliardowych strat, a akcje banku straciły w tym roku około połowę swojej wartości.

Wykup długu przypomina ofertę 5,4 mld USD złożoną przez Deutsche Bank AG w 2016 roku, gdy zawirowania rynkowe uderzyły w niemieckiego pożyczkodawcę.

Według analityków plan jest sygnałem pewności, że bank ma wystarczającą płynność, aby skorzystać z niedawnego załamania na rynkach długu i wykupić swój dług z dyskontem.

"To sprytne posunięcie, buduje zaufanie do płynności bilansu i pomaga obniżyć koszty finansowania Credit Suisse" - powiedział Filippo Maria Alloatti, szef działu kredytów finansowych w Federated Hermes.

Reklama


Kurs akcje Credit Suisse spadł już o 59 proc.

Spready swapów ryzyka kredytowego (CDS) banku, które zapewniają inwestorom ochronę przed ryzykiem finansowym, takim jak niewykonanie zobowiązania i niewypłacalność, gwałtownie wzrosły w tym tygodniu do rekordowego poziomu.

Wycena pięcioletnich swapów na zwłokę w spłacie kredytu wynosi obecnie 293 punkty bazowe, rosnąc z około 55 punktów bazowych na początku roku. Według ICE Data Services swapy powiązane z Credit Suisse wskazują na około 23-proc. szanse, że szwajcarski bank nie wywiąże się ze swoich obligacji w ciągu pięciu lat.

Dziennik "Financial Times" poinformował, że kierownictwo szwajcarskiego banku prowadzi rozmowy z głównymi inwestorami, aby uspokoić ich w obliczu rosnących obaw o kondycję finansową szwajcarskiego pożyczkodawcy.
Jeden z dyrektorów zaangażowanych w rozmowy powiedział w "Financial Times", że zespoły w banku aktywnie angażują się w spotkania z najlepszymi klientami i kontrahentami, dodając, że otrzymują "wiadomości wsparcia" od czołowych inwestorów.
"FT" podał, że CEO zaprzeczył doniesieniom, jakoby szwajcarski pożyczkodawca formalnie zwrócił się do swoich inwestorów w sprawie ewentualnego pozyskania większego kapitału. Dodał, że Credit Suisse "próbuje uniknąć takiego ruchu przy rekordowo niskich cenach akcji i wyższych kosztach kredytu z powodu obniżenia ratingu".
Agencja Reutera podała, że Credit Suisse rozmawiał również z inwestorami w celu pozyskania kapitału z myślą o różnych scenariuszach, m.in. wyjścia z USA. Bank podał Reutersowi, że jest w trakcie przeglądu strategii, który obejmuje potencjalne zbycia i sprzedaż aktywów. W poniedziałkowym oświadczeniu dla mediów bank poinformował, że przedstawi aktualizacje dotyczące przeglądu swojej strategii, gdy opublikuje wyniki za III kw. 27 października. Prezes Ulrich Koerner zapewnił w piątek pracowników, że bank ma "silną bazę kapitałową i pozycję płynnościową".

 Agencja Bloomberg podała wcześniej, że Credit Suisse analizuje możliwość sprzedaży swojej jednostki handlu produktami sekurytyzowanymi, rozważa sprzedaż jednostki zarządzania majątkiem w Ameryce Łacińskiej z wyłączeniem Brazylii i rozważa przywrócenie nazwy marki First Boston.

Według informacji Bloomberga regulatorzy w Wielkiej Brytanii i Szwajcarii, którzy bacznie obserwowali Credit Suisse od czasu jego wielomiliardowej straty kapitału wobec bankructwa Archegos Capital w 2021 roku, nadal monitorują stabilność banku. "Nie widzimy ryzyka systemowego. Rozumiemy naturę obaw, ale obecna sytuacja to niebo a ziemia w porównaniu z 2007 rokiem, ponieważ bilanse różnią się zasadniczo pod względem kapitału i płynności" - napisano w raporcie Citi.

Ipek Ozkardeskaya, starsza analityczka w Swissquote Bank, powiedziała, że niewypłacalność pożyczkodawcy jest możliwa, ale "bardzo mało prawdopodobna", ponieważ szwajcarski bank jest "zbyt duży, by upaść".

Analitycy KBW szacują również, że firma może potrzebować pozyskać 4 miliardy franków szwajcarskich kapitału, nawet po sprzedaży niektórych aktywów w celu sfinansowania wszelkich działań restrukturyzacyjnych i rozwojowych.
Kapitalizacja rynkowa Credit Suisse spadła do około 9,5 miliarda franków szwajcarskich, co oznacza, że każda sprzedaż akcji byłaby bardzo niekorzystna dla długoletnich posiadaczy. Wartość rynkowa jeszcze w marcu 2021 r. przekraczała 30 miliardów franków.

USD/CHF

0,9418 -0,0002 -0,02% akt.: 07.12.2022, 00:10
  • Kurs kupna 0,9416
  • Kurs sprzedaży 0,9419
  • Max 0,9418
  • Min 0,9418
  • Kurs średni 0,9418
  • Kurs odniesienia 0,9420
Zobacz również: CAD/JPY AUD/NZD AUD/JPY

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »