Nowy podatek od 2015 roku

Resort środowiska przedstawił dziś długo oczekiwane założenia do projektu tzw. ustawy o gazie łupkowym. Kością niezgody był procent podatku do uiszczenia. - Może być wyśrubowany, ale nie będzie wtedy przynosił żadnych zysków.

Bo inwestorzy wycofają się z kraju i nikt tego gazu nie znajdzie. Także liczę na elastyczność ustawodawcy i przede wszystkim na umożliwienie efektywnego szukania paliwa, a dopiero potem dzielenie zysków - mówi Cezary Filipowicz z United Oilfield Services, amerykańskiej firmy wydobywczej.

Jak podkreśla Cezary Filipowicz w rozmowie z Agencją Informacyjną Newseria, ważne jest to, że projekt ustawy ujrzy światło dzienne. Miał zostać opublikowany w czerwcu, jednak rząd nie mógł porozumieć się głównie co do wysokości podatku i zasad działania Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych (NOKE)

Reklama

- Inwestorzy czekają na te regulacje, bo gdy zostały zapowiedziane, to wszyscy popadli w bezdech - przypomina Filipowicz.

Mimo, że dotychczas obowiązujące przepisy były wystarczające, o czym zdaniem eksperta, świadczy masowy napływ przedsiębiorców i masowe obejmowanie koncesji poszukiwawczych. Jako przedstawiciel amerykańskiej firmy, dostrzega dodatkowe bariery dla zagranicznych inwestorów w Polsce.

- Zarówno uprawnienia geologiczne, jak i górnicze w ogóle nie przewidują, że ktoś w Polsce mógłby je posiadać bez znajomości języka polskiego. W wielu zawodach jest deregulacja, można być prezesem banku polskiego i być obcokrajowcem, a nie można być wiertnikiem na wiertni, gdyż nie posiada się odpowiednich uprawnień i trzeba korzystać z usług emerytowanych wiertników, którzy je posiadają - zwraca uwagę Cezary Filipowicz.

Biurokracja prowadzi też do kolejnych absurdów.

- Absolwenci Harvardu i innych znakomitych uczelni amerykańskich, którzy mogą szczelinowanie [metoda wydobywania gazu z łupków] wykonywać na całym świecie, nie mogą go robić w Polsce. Bo nie posiadają odpowiednich uprawnień i tworzy się fikcję. Ludzie podpisują dokumenty nie wiedząc do końca, co jest w nich napisane. Tę fikcję definitywnie trzeba skończyć i nie wymaga to nowego prawa, wystarczą rozporządzenia na szczeblu odpowiedniego ministra, żeby te rzeczy dostosować do globalnego rynku - ocenia przedstawiciel amerykańskiego inwestora.

Zdaniem Cezarego Filipowicza należy deregulować rynek i dążyć do większej efektywności działań zamiast do usztywniania systemu. Dlatego negatywnie ocenia powołanie kolejnych instytucji nadzorczych.

- Jestem sceptyczny wobec takich państwowych kontrolerów. Mamy ich w Polsce wystarczająco dużo. Nie widzę sensu powoływania kolejnej policji w stylu Agencji Nadzoru Geologicznego. Jesteśmy krajem, w którym ropę wydobywa się od 150 lat, a gaz od dziesiątków lat. Istnieje Wyższy Urząd Górniczy, okręgowe urzędy górnicze, instytucje kontrolujące od strony środowisko, jak RDOŚ-e i GDOŚ-e. Tworzenie kolejnej agencji kontrolującej jest dodatkowym, niepotrzebnym grzybkiem do barszczu - uważa przedstawiciel United Oilfield Services.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami resortu środowiska, kontrolę nad rynkiem ma sprawować Narodowy Operator Kopalin Energetycznych (NOKE) i Fundusz Węglowodorowy.

- Podobna instytucja istnieje w Norwegii. Ale trzeba pamiętać o tym, że łatwo byłoby jej zaistnieć wśród firm wydobywających, gdyby była pewność, że w Polsce ten potencjał nie tylko istnieje, ale gaz został znaleziony. Łatwiej będzie zaakceptować partnera państwowego w spółkach prywatnych międzynarodowych, jeżeli one będą wiedzieć, że będą wydobywać paliwo na masową skalę - uważa Cezary Filipowicz.

Wyjaśnia, że dziś inwestorzy nie wiedzą jeszcze, na jakich warunkach dostaną koncesje wydobywcze. Obecnie mają jedynie licencje na poszukiwania.

- Jeżeli im się takiego na siłę partnera, jak NOKE będzie chciało wstawić, to może być to zniechęcające i demotywujące, żeby intensywnie gazu w Polsce poszukiwać - przestrzega.

Projekt założeń do ustawy o wydobywaniu węglowodorów, ich opodatkowaniu i Funduszu Węglowodorowym ma być przyjęty dziś na posiedzeniu Rady Ministrów. Następnie resort środowiska odpowiedzialny za ustawę rozpocznie konsultacje społeczne. Po ich zakończeniu, projekt zostanie skierowany do Komitetu Stałego Rady Ministrów, a następnie pod obrady Rady Ministrów i w dalszej kolejności do Sejmu.

Zgodnie z założeniami rządu do 2016 roku polskie spółki zainwestują w poszukiwania do 5 mld złotych, a zagraniczne - 50 mld.

Źródło informacji

Newseria Biznes
Dowiedz się więcej na temat: nowy podatek | nowe podatki | resort środowiska | gaz łupkowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »