Reklama

Od połowy roku Nord Stream pod unijnym prawem?

Nowelizacja dyrektywy gazowej powinna wejść w życie na przełomie maja i czerwca. Od tego momentu wszystkie gazociągi wchodzące do Unii Europejskiej z krajów trzecich, także podmorskie, byłyby objęte trzecim pakietem energetycznym - ocenia Jerzy Buzek, były premier, szef komisji przemysłu, badań naukowych i energii w Parlamencie Europejskim. Dotyczy to również budowanego Nord Stream 2.

Były premier podkreślił w piątek w Warszawie, że osiągnięty został założony cel. - We wtorek osiągnęliśmy ostateczne porozumienie między Radą, Parlamentem Europejskim a Komisją Europejską. Nie przewiduje się dalszych negocjacji. Musi być to zatwierdzone kolejno przez Radę, następnie Komisję Przemysłu, Badań i Energii, następny krok to sesja parlamentarna - powiedział. Jeśli na kwietniowej sesji Parlamentu Europejskiego nowelizacja zostanie przegłosowana, nastąpi jej publikacja w biuletynie informacyjnym Komisji Europejskiej i po 20 dniach, czyli na przełomie maja i czerwca, zacznie obowiązywać.

Luka usunięta

Reklama

Celem nowelizacji jest objęcie trzecim pakietem energetycznym wszystkich gazociągów dostarczających surowiec do państw Unii z krajów trzecich, w tym również podmorskich. W obowiązującej do tej pory dyrektywie z 2009 roku była bowiem luka - nie uwzględniono tam połączeń przebiegających drogą morską. Trzeci pakiet energetyczny zakłada obowiązek otwarcia dostępu do gazociągu dla stron trzecich, rozdzielenie właścicielskie dostawcy surowca od operatora infrastruktury i przejrzyste regulacje taryfowe. - Kto inny musi być właścicielem gazociągu, kto inny dostawcą. To się wiąże z dostępnością stron trzecich. Przy czym przy jeśli mowa o rozdziale właścicielskim - muszą to być różne firmy, odległe od siebie. Komisja Europejska to sprawdza - powiedział Buzek.

W nowelizacji dyrektywy wskazano dwie kategorie gazociągów - istniejące i nowe. W przypadku infrastruktury, która już działa, regulacja zasad prawnych ich funkcjonowania jest bardziej skomplikowana - mamy do czynienia z umowami zawartymi czasem kilkanaście lat temu. Negocjowanie warunków ex post może być trudne. - Trzeba przekonać kontrahentów z krajów trzecich, że konieczne są zmiany, by dostosować zawarte wcześniej umowy do regulacji unijnych. Ostre i szybkie negocjowanie warunków mogłoby budzić sprzeciw (...). Pojawi się jednak możliwość derogacji - informuje Buzek. Czasowe zwolnienia z wykonywania prawa unijnego dotyczyłoby infrastruktury istniejącej i byłoby obwarowane warunkami, jak np. uznanie, że poprawia ona bezpieczeństwo kraju, do którego dostarcza surowiec. Negocjacje z dostawcą prowadzić miałyby kraje, do których surowiec dociera. Komisja Europejska może pomagać w tych rozmowach. Kraje negocjujące umowy miałyby być w kontakcie z Komisją, zgłaszając do niej uzasadniania derogacji.

Bez derogacji

Nieco inaczej sytuacja wygląda w przypadku gazociągów, które nie zostaną ukończone przed wejściem w życie zmienionej dyrektywy. - W przypadku nowych rurociągów warunki prawne zaczynają obowiązywać od razu. Nie ma derogacji. Natomiast jest inna rzecz - i to nie uległo zmianie w porównaniu z oryginalną wersją dyrektywy w 2009 r. dla rurociągów na lądzie. (...) Tam było zapisane, pod jakimi warunkami rurociąg z trzeciego kraju może mieć tzw. zawieszenie w czasie, zwolnienie z niektórych zapisów prawa europejskiego - powiedział Buzek. Inwestor, który chce odwlec w czasie stosowanie niektórych reguł, musi udowodnić przed rozpoczęciem inwestycji, że jeśli nie będzie zawieszenia, to nie zacznie budowy. Musi też wykazać, że rurociąg nie dość, że nie zagraża bezpieczeństwu energetycznemu kraju oraz regionu, to jeszcze wyraźnie je poprawia. Nie może też zakłócać konkurencyjności europejskiego rynku.

Budowany z Rosji do Niemiec Nord Stream 2, który budzi wiele kontrowersji wśród wielu krajów unijnych, zgodnie z harmonogramem ma być gotowy do końca tego roku. Niedawno Gazprom informował, że inwestycja jest już wykonana w 50 procentach. Jeśli faktycznie udałoby się wprowadzić w życie zmienioną dyrektywę w połowie roku, Nord Stream 2 traktowany byłby jako nowy. Jak sugeruje Buzek, Nord Stream 2 nie ma jednak co liczyć na takie czasowe zwolnienie z niektórych reguł. - Gazociąg ten nie poprawia bezpieczeństwa energetycznego, nie jest żadną dywersyfikacją, a to są warunki niezbędne - powiedział były premier. - Jeśli budowana jest druga nitka po tej samej trasie co poprzednia, od tego samego dostawcy, to wiadomo, że dywersyfikacji nie ma - dodał.

Kluczowa rola Brukseli

Jeśli państwo trzecie nie będzie chciało przyjąć nowych warunków, konieczne będą rozmowy. Prowadzić je będzie kraj, do którego wchodzi rurociąg. - Bardzo mocno podkreśliliśmy w porozumieniu rolę Komisji Europejskiej. Może ona nie wyrazić zgody na prowadzenie negocjacji przez kraj członkowski, może sama przejąć negocjacje. Trzeba uzasadnić, dlaczego to kraj członkowski ma prowadzić rozmowy - powiedział Buzek. Jeśli negocjacje przedłużałyby się, albo z jakichś powodów budziłyby obawy Komisji, miałaby ona prawo przejąć rozmowy z dostawcą. - Rola Komisji jest zasadnicza - podkreśla Buzek. W projekcie dyrektywy zapisano, że kraj członkowski nie może przedłużać negocjacji, odkładając w czasie wdrożenie dyrektywy. W takim przypadku, w ostateczności, możliwe byłoby nawet zaskarżenie do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Z drugiej strony wynegocjowane zasady, według których ma być użytkowana infrastruktura przesyłowa, są kontrolowane przez Komisję Europejską. Może ona nie zgodzić się na podpisanie umowy. Bez jej autoryzacji takie porozumienie nie obowiązuje.

Jak zastrzegł Jerzy Buzek, dyrektywa nie była pomyślana jako blokująca budowę jakichkolwiek gazociągu. Założenie jest takie, by stworzyć warunki, które zagwarantują, że nie będzie zaburzony rynek energii. Ma ona w założeniu zmniejszyć wpływy monopolistów. - Gazociąg, który nie spełnia warunków trzeciego pakiet energetycznego, w żadnym przypadku nie będzie wspierany politycznie, ani nie będzie mógł mieć derogacji, dofinansowań czy ułatwień.

Monika Borkowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »