Reklama

Orłowski: Plan konsolidacji jest odważny politycznie

Przedstawiony w piątek przez premiera Plan Rozwoju i Konsolidacji Finansów 2010-2011 jest odważny politycznie - uważa główny doradca ekonomiczny w PricewaterhouseCoopers prof. Witold Orłowski.

- Prognozy zatrudnienia w polskich firmach są gorsze niż na całym świecie. Więcej jest tych firm, które planują zmniejszenie zatrudnienia niż tych, które chcą przyjmować nowych pracowników. Bezrobocie w najbliższych miesiącach prawdopodobnie dalej będzie wzrastać, ale już niezbyt szybko - powiedział w piątek PAP Orłowski.

Reklama

- Plan jest odważny politycznie, ponieważ w Polsce przyzwyczailiśmy się, że żaden rząd nie zdecyduje się na 8-9 miesięcy przed wyborami robić nic ryzykownego - powiedział ekonomista. Dodał, że takiej determinacji, by przeprowadzać reformy, dawno w Polsce nie było.

Podkreślił, że ważne jest zaproponowanie tzw. reguły wydatkowej i budżetowej. Ograniczanie wydatków - jak mówił - to "dieta" na najbliższe 3 lata, by nie wejść w pętlę nadmiernego zadłużania się w okresie kryzysu. Reguła budżetowa ma zaś na trwałe uzdrowić finanse publiczne - tłumaczył. Zaznaczył, że te "pomysły nie są nowe, ale jeżeli by to było wprowadzone ustawowo, to jest to nowość".

Zdaniem Orłowskiego, w planie znalazły się śmiałe propozycje dotyczące reform emerytalnych. Powiedział, że rząd nie boi się wejść na "pole minowe", gdzie najlepiej żadnych decyzji nie podejmować. Podkreślił, że głównie dotyczy to reform emerytalnych, które przynoszą efekty po latach. Rząd zaproponował ich rozpoczęcie; mają być one przeprowadzone stopniowo, ale kierunek jest wskazany - argumentował.

Według Orłowskiego, konieczne jest przeprowadzenie reformy ubezpieczeń rolniczych, gdyż do tych emerytur dopłacają wszyscy podatnicy. Uważa on, że można dopłacać tylko do osób biednych, natomiast nie ma uzasadnienia dopłacanie do bogatych rolników. Zaznaczył jednak, że nie znaczy to, iż system KRUS trzeba zlikwidować; trzeba go jednak tak zreformować, by nie prowadził do patologii.

- Z punktu widzenia obecnej koalicji zaproponowanie zmian w KRUS jest bardzo ryzykowne. Jest to trudne politycznie, bo uderza w interesy koalicjanta. Od lat żaden rząd nawet nie próbował mówić o reformie - powiedział.

Ekspert zauważył, że w planie nie znalazły się propozycje dotyczące reformy i finansowania służby zdrowia. Jest to "wielkie bagno" i jedyny problem nie polega tylko na zwiększeniu finansowania służby zdrowia, ale na ograniczeniu marnotrawstwa środków - zaznaczył.

Sadowski: Pan rozwoju i konsolidacji

Przedstawiony w piątek Plan Rozwoju i Konsolidacji Finansów 2010-2011 jest zbyt ogólny, do tego sprawia wrażenie już wielokrotnie składanych deklaracji - uważa ekspert Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski.

Jego zdaniem, z niektórych zapowiedzi premiera i jego ministrów wynika, że część propozycji może spowodować dalszą komplikację systemu podatkowego oraz podniesienie podatków dla przedsiębiorców.

Program zaprezentowany w piątek na Politechnice Warszawskiej ma na celu m.in. ochronę przed przekroczeniem przez nominalny deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych progu 3 proc. PKB. Częścią konsolidacji finansów publicznych będzie wprowadzenie reguły wydatkowej, która ma służyć obniżeniu deficytu strukturalnego.

- W ograniczonym zakresie ten plan coś wnosi, bo jedyną prawdopodobną rzeczą, która zostanie zrealizowana w najbliższym czasie, to - bez wątpienia - dalsza komplikacja systemu podatkowego i podniesienie podatków, zwłaszcza dla małych przedsiębiorców. To mamy przez rząd, po tym piątkowym wystąpieniu, zagwarantowane - powiedział Sadowski.

Wyjaśnił, że komplikacja ta może zostać wprowadzona, ponieważ zapowiedziano rozszerzenie zakresu obowiązku używania kas fiskalnych. "Ponadto zaplanowano wprowadzanie takich rozwiązań, jak VAT, który jest nieodliczalny, czyli oznacza to podwyższenie opodatkowania" - podkreślił.

- Można było mieć wrażenie deja vu, że to, co było dzisiaj mówione, było mówione rok, dwa lata temu - powiedział.

Dodał, że zapowiedzi premiera są jedynie "kolejnymi deklaracjami", a nie konkretnymi projektami rządowymi. "Co zresztą zauważył minister Michał Boni, który stwierdził, że to dopiero są pomysły, które za pół roku przybiorą postać założeń" - powiedział Sadowski.

Zdaniem eksperta, przedstawione przez ministrów zmiany w KRUS-ie, były zbyt ogólne. "Z kolei pomysł o zapisaniu reguły wydatkowej jest kwestia, jak najbardziej racjonalna. Ale najbliższe miesiące pokażą, czy jest to kolejna deklaracja" - podkreślił ekspert.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »