Reklama

Paweł Borys, prezes PFR: Przed nami dość silne odbicie w gospodarce

Mamy szansę na średnioroczne tempo wzrostu w przedziale miedzy 4 - 5 proc. w najbliższych trzech latach - ocenił w środę w trakcie kongresu Impact '21 prezes PFR Paweł Borys. - Przed nami dość silne odbicie w polskiej gospodarce; mamy szansę na 5-proc. wzrost PKB w tym roku - dodał.

- Myślę, że mamy szansę na takie średnioroczne tempo wzrostu w przedziale między 4-5 proc. w najbliższych trzech latach. Będzie to zapewne jedna z najwyższych dynamik wzrostów w Unii Europejskiej, taki właśnie trwały powrót na ścieżkę wzrostu - powiedział Borys.

Jak zauważył, Polska wychodzi z pandemii ze stabilnymi finansami publicznymi. - Nie ma nic lepszego dla finansów publicznych niż szybki powrót do wzrostu. Te kraje, które mają duży dług i jednocześnie słaby wzrost, to - niestety - będą miały problemy. U nas, wydaje mi się, że ten dług, który wzrósł podczas pandemii, szybko będzie spłacony - powiedział szef Polskiego Funduszu Rozwoju.

Reklama

Zdaniem Borysa, pierwszy kwartał był trudny pod względem zdrowotnym - zarówno ze względu na walkę z pandemią, jak i gospodarczo. - Natomiast już ostatnie miesiące i dane płynące z gospodarki pokazują, że rzeczywiście przed nami dość silne odbicie w polskiej gospodarce. Ja uważam, że mamy szansę na tę piątkę, czyli 5-proc. wzrost PKB w tym roku - powiedział.

Zaznaczył jednocześnie, że będzie to możliwe, "przy założeniu takim, że pandemia się wycofuje, gospodarka we wszystkich sektorach wraca już do normalnej aktywności". - Będziemy mieli taki efekt zakładam odłożonej konsumpcji, euforii po pandemii, ludzie chętnie będą kupowali, konsumowali usługi. I to będzie powodowało, że rzeczywiście możemy się liczyć z bardzo silnym wzrostem - dodał.

W ocenie prezesa PFR, podczas pandemii najważniejsze miesiące to był marzec, kwiecień, maj ub.r. - Byliśmy zaskoczeni, że przyszła pandemia, tworzy zagrożenie dla naszego zdrowia i jednocześnie było to oczywiście olbrzymie zaskoczenie też dla sektora przedsiębiorstw, który nie był na coś takiego przygotowany, jak zerwane łańcuchy dostaw, zamknięty handel, zakłady pracy - mówił.

Zdaniem Borysa, główna wartość rządowych tarcz antykryzysowych polegała na tym, "że ta pomoc wtedy przyszła bardzo szybko, w znaczącej skali i rzeczywiście była ukierunkowana na utrzymanie zatrudnienia". - I ten cel udało się osiągnąć - dodał.

Zdaniem Borysa, "mamy szansę na to, że maj, czerwiec, lipiec to mogą już być dobre miesiące w gospodarce, które nawet po wygaśnięciu tych bodźców z tarczy, tego finansowania, spowodują, że nie nastąpi wzrost bezrobocia, firmy utrzymają zatrudnienie.

W ocenie szefa PFR, najbliższe trzy lata mogą być takim momentem skoku inwestycyjnego, rozwojowego Polski.

- Uważam, że Polska może być jednym z największych beneficjentów Funduszu Odbudowy. I dzięki temu, te najbliższe trzy lata mogą oznaczać okres takiego naprawdę dynamicznego wzrostu polskiej gospodarki. Jeżeli - z tym zastrzeżeniem, że rzeczywiście pandemia się wycofa i w otoczeniu Polski nie wybuchnie jakiś kryzys, bo tych ryzyk jest trochę. Przede wszystkim niepokoi bardzo duży wzrost zadłużenia w wielu krajach po pandemii - powiedział Borys.

Według prezesa PFR, duża część przedsiębiorstw, branż jednak dotrwa do tego momentu, kiedy rzeczywiście powrócą do normalnej aktywności. - Mamy szansę na to, że przed nami trzy lata dobrego rozwoju gospodarczego, powrotu do aktywności, odbudowy tych branż, które najbardziej ucierpiały - ocenił.

Dowiedz się więcej na temat: PFR | polska gospodarka | Paweł Borys

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »