Reklama

Polska przestaje być jedyną zieloną wyspą

W 2009 r. napływ Bezpośrednich Inwestycji Zagranicznych do Polski (BIZ) był wyższy niż 8 mld euro, ale nie przekroczył 9 mld euro. Rok 2010 będzie trudny, a napływ BIZ może być zbliżony do tego z 2009 r. - powiedział PAP Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.

Zdaniem Majmana pewne ożywienie napływu BIZ może pojawić się dopiero pod koniec 2010 r."Wydaje się, że ostateczny wynik napływu BIZ za cały 2009 r. będzie wyższy niż 8 mld euro. Ciężko jest jednak dokładnie prognozować, ale prawdopodobnie poziomu 9 mld euro nie uda się przekroczyć" - powiedział.

Reklama

Ze wstępnych danych NBP wynika, że od początku 2009 r. do końca listopada do Polski napłynęło 7,67 mln euro BIZ.

- Ujemny napływ inwestycji w listopadzie wynika z tego, że wypłacono wtedy dywidendy z PZU dla Eureko, a to zaważyło na całym wyniku za listopad. Trzeba poczekać spokojnie, aż NBP za kilka miesięcy opublikuje ostateczne wyniki napływu BIZ do Polski w 2009 r. - powiedział.

26 listopada 2009 r. PZU wypłacił 12,75 mld zł zaliczki na poczet przewidywanej dywidendy za 2009 rok.

Ze wstępnych danych NBP wynika, że saldo napływu BIZ w listopadzie 2009 r. było ujemne i wyniosło 372 mln euro wobec dodatniego salda 1.269 mln euro w październiku.

Zdaniem Majmana, wszystkich, którzy będą zabiegać o kapitał krajowy i zagraniczny w 2010 r. czekają trudne czasy.

- Sądzę, że dopiero końcówka roku przyniesie jakieś poważniejsze ożywienie inwestycji na świecie - powiedział Majman.

- W 2010 r. będziemy bardzo zadowoleni, jeśli uda się osiągnąć wynik napływu BIZ do Polski zbliżony do tego z 2009 r. Obecnie PAIiIZ obsługuje 121 projektów, o ponad 40 więcej niż przed rokiem i być może jest to dobra prognoza na przyszłość - dodał.

Na koniec grudnia 2009 r. Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych obsługiwała 131 projektów inwestycyjnych o łącznej wartości 4.107,42 mln euro oraz planowanym zatrudnieniu na poziomie 38.827 nowych miejsc pracy.

- Inwestycje przyspieszają zazwyczaj po wakacjach i po słabszym początku roku, pod koniec 2010 r. powinien pojawić się większy napływ BIZ - uważa Majman.

W 2010 ROKU POZYSKANIE BIZ BĘDZIE RÓWNIE TRUDNE JAK W 2009 R.

- Rok 2010 będzie bardzo trudny dla bezpośrednich inwestycji zagranicznych nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Strumień kapitału płynący z krajów, które tradycyjnie szeroko inwestują jest bardzo wąski, a grono chętnych do przyjęcia nowych inwestycji nieustannie rośnie - powiedział Majman.

- Takie kluczowe kraje dla nas jak Niemcy, Wielka Brytania, Francja, Japonia, Korea Południowa i USA, ciągle jeszcze nie doszły do siebie po wstrząsie kryzysu globalnego - dodał.

Majman obawia się, że w 2010 r. Polsce będzie jeszcze trudniej przyciągnąć inwestorów zagranicznych.

- Będzie przemijał czynnik, który grał na naszą korzyść - powoli przestajemy być jedyną "zieloną wyspą" w Europie - powiedział.

- W 2010 r. naszym głównym argumentem dla inwestorów będzie fakt, że polska gospodarka pomimo globalnego kryzysu, była stabilna. Czeka nas trudne zadanie podtrzymania pozytywnego klimatu inwestycyjnego wokół Polski - dodał.

W ocenie Majmana udział reinwestycji powinien wzrastać.

- Amerykanie okazali się liderem wśród zagranicznych inwestorów w 2009 r., a w tym roku na 121 prowadzonych obecnie projektów, aż 27 pochodzi z USA. W przypadku tych inwestorów najbardziej zależy nam na reinwestycjach - powiedział.

- Chcemy, żeby udział reinwestycji, nie tylko tych amerykańskich, zwiększył się do 25-30 proc. całkowitego napływu BIZ - dodał.

Majman wskazuje, że projekty produkcyjne są równie ważne, jak te z sektorów BPO oraz B+R.

- Mimo dużej koncentracji na sektorze usług wspólnych (BPO) oraz działalności badawczo-rozwojowej, w dalszym ciągu w przedsięwzięciach obsługiwanych przez PAIiIZ przeważają projekty produkcyjne. W tym roku przemysł chemiczny znów staje się jednym z priorytetów - powiedział.

- W tej chwili to 22 inwestycje motoryzacyjne, 9 lotniczych, 8 energetycznych, 7 maszynowych oraz 6 chemicznych. Widać więc, że w dalszym ciągu o ilości miejsc pracy, jeśli chodzi o inwestycje, decyduje sektor przemysłowy - dodał.

PAIiIZ w 2010 r. będzie rozwijać nowe potencjalne źródła inwestycji.

- Prowadzimy już 8 projektów chińskich i ta liczba ciągle się zwiększa. Są to, co prawda niewielkie projekty pilotażowe, ale rokują dobrze na przyszłość - powiedział.

- Podjęliśmy również wysiłek przyciągnięcia do Polski rosyjskiego kapitału, innego niż w sektorze energetycznym. Obserwujemy powrót zainteresowania Polską ze strony Japonii i Korei Południowej, będziemy aktywnie zabiegać o sfinalizowanie kilku bardzo dużych projektów z tamtego rejonu. Mamy również pewne nadzieje na kapitał ze strony inwestorów z Zatoki Perskiej - dodał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »