Reklama

Portugalia poprosi o pomoc!

Portugalski premier Pedro Passos Coelho nie wyklucza, że Lizbona po raz kolejny zwróci się do międzynarodowych instytucji o pomoc finansową. Szef rządu uzależnia tę ewentualność od sytuacji ekonomicznej w Europie, zwłaszcza w Grecji.

W wywiadzie dla telewizji publicznej RTP premier Coelho przyznał, że jeśli położenie finansowe Aten się pogorszy, może być konieczny drugi plan pomocowy także dla Portugalii. "Jeśli w Grecji wydarzy się coś bardzo poważnego, nie możemy wykluczyć takiej możliwości" - wyjaśnił szef rządu w Lizbonie.

Przyznał, że kraj jest w bardzo złej sytuacji, która może doprowadzić do "katastrofalnych konsekwencji". Kilka miesięcy temu zagraniczne instytucje udzieliły Portugalii pożyczki w wysokości 78 miliardów euro. W zamian kraj ten zgodził się na realizację restrykcyjnego planu oszczędnościowego. Dziś Lizbona ma otrzymać kolejną transzę pomocy - 5 miliardów euro z Unii Europejskiej.

Reklama

Deficyt

Portugalia musi zweryfikować wysokość deficytu budżetowego za ostatnie lata. Wszystko przez Maderę, która ukrywała prawdziwą skalę swojego zadłużenia. Eksperci z Narodowego Instytutu Statystyki i z Banku Portugalii natknęli się na nieprawidłowości całkiem przypadkowo. Analizowali bowiem dane o zamówieniach, za które nie zapłacił Autonomiczny Rząd Madery.

Okazało się, że archipelag ma znacznie większe długi niż oficjalnie informował. Dane były zatajane od 2004 roku. Tylko przez ostatnie 4 lata dziura budżetowa na Maderze urosła do ponad 1,5 miliarda euro.

Teraz Portugalia będzie musiała skorygować wysokość i tak galopującego deficytu budżetowego za rok 2008 i 2009 o kolejno 0,08 i 0,03 punktu procentowego, a za rok 2010 aż o 0,53 punktu. Ekonomistów martwi jednak także inny aspekt tej sprawy - spadek wiarygodności finansowej nie tylko Madery, ale i całego kraju. Kontrowersyjny wieloletni prezydent władz regionalnych, nazywany "królem Madery", Joao Jardim winą za obecną sytuację obarcza rząd w Lizbonie. Jego zdaniem, przestrzeganie przepisów całkowicie wstrzymałoby rozwój na wyspach, a doniesienia o tragicznej sytuacji Madery to kłamstwo.

_ _ _ _ _

Byłe portugalskie kolonie w Afryce mają ogromne długi wobec Lizbony. Najbardziej zadłużona jest Angola. Według Narodowego Banku Portugalii, zadłużenie pięciu krajów PALOP, czyli afrykańskich państw portugalsko-języcznych, przekroczyło już 1,8 miliarda euro i wciąż rośnie. W zeszłym roku wysokość zobowiązań zwiększyła się o 13 procent - to największy skok od 15 lat. Najpoważniejszym dłużnikiem pogrążonej w kryzysie gospodarczym i finansowym Lizbony jest intensywnie rozwijająca się Angola, która musi zwrócić Portugalii ponad miliard euro.

To 60 procent całej sumy, na jaką są zadłużone kraje PALOP. Na drugim miejscu listy afrykańskich pożyczkobiorców jest Mozambik, a na trzecim - Republika Zielonego Przylądka, która w ostatnich latach pożyczyła od Lizbony najwięcej, bo aż 72 miliony euro. Pozostali dłużnicy to Gwinea Bissau i Wyspy Świętego Tomasza i Książęca.

Dowiedz się więcej na temat: Pedro Passos Coelho

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »