Reklama

Pracownica banku z Wrocławia ukradła miliony. Spłaciła dług, kupiła mieszkania

40-letnia wrocławianka wraz z córką zostały aresztowane przez kryminalnych z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą dolnośląskiej komendy wojewódzkiej. Kobieta pracowała w banku i sprzeniewierzyła prawie 4,5 mln zł. Teraz obie zatrzymane kobiety odpowiedzą za oszustwa, przywłaszczenie i pranie pieniędzy.

Cała sprawa miała swój początek w zawiadomieniu, które złożył przedstawiciel jednego z dużych banków. Uwagę jego pracowników przyciągnęły podejrzane transakcje wykonywane przez jedną ze specjalistek zajmującą się obsługą kredytów. 

Policjanci postanowili zweryfikować zgłoszenie i sprawdzić, czy w tym przypadku doszło do przestępstwa. Po zabezpieczeniu dowodów wyszło na jaw, że wspomniana wcześniej pracownica banku prawdopodobnie okrada go, wykorzystując posiadane przez siebie uprawnienia.

Policjanci ustalili, że przez kilkanaście miesięcy 40-latka dokonała prawdopodobnie ponad 2,5 tysiąca transakcji na łączną kwotę blisko 4,5 mln złotych. Przelewała pieniądze należące do banku na własne konto. Co zrobiła z tak dużą kwotą? 

Reklama

Zainwestowała w nieruchomości, ale wcześniej spłaciła zobowiązania komornicze sięgające blisko pół miliona złotych. 

Szybkie zakupy na rynku nieruchomości

Kobieta wspólnie z 20-letnią córką kupiła cztery mieszkania, w tym jedno położone w nadmorskim kurorcie. Właśnie w nim podczas zatrzymania przebywała córka pracownicy banku. Dziewczyna nie umiała ukryć zaskoczenia, kiedy do jej drzwi zapukali policjanci. 

Jej matka została zatrzymana dokładnie w tym samym czasie pod Wrocławiem. 

Czytaj więcej: Oszustwo "na akcje Orlenu": 74-latek stracił dużo pieniędzy. Policja ostrzega

Dzięki zebranym dowodom prokuratura przedstawiła kobietom zarzuty. Są one podejrzane o kilka przestępstw, w tym oszustwo, przywłaszczenie i pranie pieniędzy. 

Co warto podkreślić, kryminalni podczas dalszych działań odzyskali blisko 3,5 mln zł - gotówkę na kontach bankowych, samochód oraz wspomniane wcześniej mieszkania. Ustalili także, że dużą część skradzionych pieniędzy (prawie 1 mln zł) kobiety wykorzystały na bieżące wydatki.

Sąd zastosował wobec obu kobiet tymczasowy areszt na 3 miesiące. Grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności.

KM

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »