Reklama

Prezes EBC w Davos: Kluczowi gracze przechodzą z obrony do wzmożonej konkurencji

​Gospodarka i kluczowi gracze przechodzą obecnie z trybu obrony, w którym byli w 2021 i 2022 r., do trybu konkurencji - powiedziała w piątek Christine Lagarde, prezes Europejskiego Banku Centralnego, podczas debaty zamykającej Światowe Forum Ekonomiczne w szwajcarskim Davos.

- Nie jest tak źle, jak spodziewaliśmy się jeszcze kilka miesięcy temu, co nie oznacza, że jest dobrze - oceniła obecną sytuację gospodarczą Kristalina Georgijewa, dyrektorka Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW).  

- Na plus można policzyć to, że inflacja w końcu zaczęła spadać, rynki pracy trzymają się mocno, a perspektywy wzrostu gospodarczego w Chinach, który od dekad był powyżej globalnej średniej, są lepsze - podkreśliła. 

Nie można popadać w przesadny optymizm

- W tym roku gospodarka Chin ma rozwijać się w tempie ponad 4 proc., podczas gdy średnia światowa wyniesie 2,7 proc. - dodała Georgijewa. 

Reklama

Szefowa MFW przestrzega jednak, że należy zachować ostrożność, gdyż wzrost na poziomie 2,7 proc. jest jednym z najniższych w ostatnich dekadach, nie wiadomo, czy wzrost w Chinach nie będzie skutkował wzrostem cen surowców, a tym samym presją inflacyjną, a wojna na Ukrainie stanowi wciąż duże ryzyko dla Europy. 

- Ważne jest, aby w chwili obecnej nie popaść z przesadnego pesymizmu w przesadny optymizm - oceniła. - Na przyszłe perspektywy wzrostu ogromny wpływ będzie miało to, w jaki sposób poradzimy sobie z zadaniem zabezpieczenia łańcuchów dostaw. Jeśli proces dywersyfikacji będzie racjonalny, jego koszt będzie niski, ok. 0,2 proc. PKB. Jeśli jednak zdemolujemy handel, który przez dekady był siłą napędową wzrostu, koszt ten będzie wynosił ok. 7 proc. PKB - dodała. 

Grunt to zachować spokój

Przed ostrożnością w optymizmie w sprawie obecnej sytuacji gospodarczej przestrzegał również Lawrence Summers, amerykański ekonomista i były sekretarz skarbu USA. - Jeśli pozwolimy, aby inflacja znów wzrosła, będzie to stanowić poważne zagrożenie dla stabilności - ocenił. 

Christine Lagarde zauważyła, że 2022 r. był "dziwnym rokiem", kiedy wzrost gospodarczy w Chinach, USA czy Europie nie był "na normalnym poziomie". - Moją mantrą w zakresie polityki pieniężnej jest utrzymanie kursu - dodała.  

W jej przekonaniu wzrost chińskiej gospodarki będzie skutkował wzrostem presji inflacyjnej, ponieważ Chiny będą kupowały i konsumowały więcej energii, której dostępność na rynku jest ograniczona. 

- Nasza gospodarka podnosi się po pandemii. W grudniu 2022 r. inflacja w Japonii osiągnęła 4 proc. i była najwyższa od 40 lat. Oczekujemy jednak, że prawdopodobnie w lutym inflacja zacznie spadać i na koniec roku fiskalnego 2023 r. będzie wynosiła poniżej 2 proc. - powiedział Kuroda Haruhiko, szef Banku Japonii. 

- Wkroczyliśmy w nową epokę globalizacji - stwierdził Bruno Le Maire, francuski minister gospodarki, który ocenił, że jesteśmy świadkami przejścia z globalizacji opartej o rynek do globalizacji opartej na sile politycznej. - Musimy uniknąć najczarniejszego scenariusza, który oznacza światową fragmentację, konflikty i wojny handlowe. 

- Chiny nie mogą pozostawać poza międzynarodową współpracą, muszą być jej częścią - podkreślił Francuz. Na tym polu występuje różnica pomiędzy USA a Europą - dodał. 

PAP
Dowiedz się więcej na temat: EBC | szczyt w Davos | Davos 2023 | prognozy makroekonomiczne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »