GUS podał najnowsze dane o stanie polskiej gospodarki. Wynika z nich, że produkcja przemysłowa w czerwcu 2023 r., względem analogicznego miesiąca rok wcześniej, spadła o 1,4 proc. Natomiast w relacji miesięcznej, czerwiec przyniósł wzrost wobec maja br. o 1,2 proc.
Natomiast ceny produkcji sprzedanej przemysłu, czyli innymi słowy inflacja producencka, wzrosła w relacji rocznej o 0,5 proc. Jednocześnie w ujęciu miesięcznym, koszty poniesione w ramach produkcji spadły o 0,7 proc.
Według wstępnych danych w czerwcu spadek produkcji sprzedanej odnotowano m.in. w wydobywaniu węgla kamiennego i węgla brunatnego - o 31,6 proc., w produkcji chemikaliów i wyrobów chemicznych - o 20,4 proc., wyrobów z drewna, korka, słomy i wikliny - o 17,8 proc., metali - o 12,9 proc., papieru i wyrobów z papieru - o 11,9 proc., mebli - o 10,7 proc., wyrobów z pozostałych mineralnych surowców niemetalicznych - o 10,6 proc., w wytwarzaniu i zaopatrywaniu w energię elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę - o 6,6 proc.
Z kolei wzrost produkcji sprzedanej przemysłu, w porównaniu z czerwcem 2022 roku, wystąpił w 12 działach, m.in. w produkcji pojazdów samochodowych, przyczep i naczep - o 19,7 proc., urządzeń elektrycznych - o 9,7 proc., maszyn i urządzeń - o 7,4 proc., w naprawie, konserwacji i instalowaniu maszyn i urządzeń - o 7,1 proc., w produkcji komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych - o 3,0 proc.
Polska gospodarka hamuje
Wskaźnik produkcji przemysłowej w Polsce jest ujemny w rocznej perspektywie od lutego br. - wówczas GUS zaraportował pierwszy spadek o 1,2 proc. Największy dołek w sektorze miał miejsce w kwietniu, kiedy to w ciągu 12 miesięcy produkcja zmniejszyła się o 6,4 proc.
Obniżenie produkcji przełożyło się na zmniejszenie presji cenowej na koszty ponoszone przed przedsiębiorstwa. Inflacja PPI, podobnie jak popularny wskaźnik GUS, który mierzy tempo wzrostu cen konsumenckich, w ostatnim czasie bił rekordy.
W przypadku cen produkcji sprzedanej przemysłu szczyt miał miejsce w sierpniu 2022 r., kiedy to GUS zaraportował inflację PPI na poziomie 25,5 proc. rok do roku. Od tego czasu tempo wzrostu kosztów hamuje, a od kwietnia jest na jednocyfrowym poziomie - wówczas 6,8 proc., wobec 3,1 proc. w maju. Choć należy pamiętać, że spadkom towarzyszyła także wysoka baza statystyczna sprzed roku, sięgająca dwucyfrowych odczytów.
Spowolnienie gospodarcze jest także zauważalne w danych o sprzedaży detalicznej, które GUS za czerwiec przedstawi w piątek 21 lipca. Natomiast z ostatniego, majowego raportu wynika, że konsumpcja w Polsce zmalała w ciągu 12 miesięcy o 6,8 proc. Ujemne odczyty na tej płaszczyźnie są odnotowywane od początku 2023 r.
Gorsze dane znajdą przełożenie w niższym niż prognozowano wzroście PKB Polski w bieżącym roku. Z ostatniej, lipcowej projekcji Narodowego Banku Polskiego wynika, że polska gospodarka w bieżącym roku może urosnąć nie w tempie 0,9 proc., jak zakładał bank centralny w marcu, a 0,6 proc. licząc rok do roku.











