Reklama

Raczko: Polsce nie grozi deflacja

Naszemu krajowi nie zagraża deflacja rozumiana jako długotrwały i uporczywy spadek cen - uważa Andrzej Raczko, członek zarządu NBP. Raczko wskazał, że kurs walutowy oddziela Polskę od możliwego wystąpienia spadku cen w eurolandzie.

- Krótkoterminowy spadek indeksu cen związany ze zjawiskami sezonowymi oczywiście nie jest deflacją, w okresie wakacyjnym spotykamy się z tym efektem spadku poziomu cen ze względów sezonowych, przede wszystkim tańsza jest żywność - powiedział PAP Raczko.

- Jeśli chodzi o deflację rozumianą jako proces bardziej długotrwały, niesezonowy, związany z systematycznym uporczywym spadkiem poziomu cen, to myślę, że tego typu zjawisko Polsce nie grozi, dlatego, że obserwujemy dość wysoką nominalną dynamikę płac, która niewątpliwie wspiera konsumpcję. Po drugie nie sądzę, żeby gospodarstwa domowe przyspieszyły proces oszczędzania, a tym samym, te zwiększone dochody będą wspierać konsumpcję. Po trzecie jeżeli uaktywni się popyt konsumpcyjny, to nie tylko zareaguje na to podaż, ale również zareagują ceny - dodał.

Reklama

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w kwietniu wzrosły o 0,3 proc. rdr, a w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny pozostały bez zmian. Ekonomiści ankietowani przez PAP szacowali, że ceny towarów i usług wzrosły w kwietniu o 0,6 proc. rdr, a mdm wzrosły o 0,3 proc.

Raczko poinformował również, że w długim okresie bank centralny spodziewa się, że nastąpi bardzo powolny i umiarkowany wzrost wskaźnika CPI.

- W związku z tym prognozujemy, że nastąpi umiarkowany, bardzo powolny wzrost indeksu cen, ale oczywiście w dłuższym okresie - powiedział.

Na pytanie czy w pojedynczych miesiącach letnich może nastąpić spadek cen, odpowiedział: "Tak i to jest zjawisko znane, sezonowe i tym absolutnie nie należy się kierować w analizie zachowania inflacji. Nie sądzę, żeby gospodarstwa domowe w Polsce oczekiwały deflacji".

Pytany czy kolejna, lipcowa projekcja Instytutu Ekonomicznego NBP pokaże niższą ścieżkę CPI, powiedział: "Oczywiście punkt wyjścia będzie musiał zostać dostosowany dlatego, że dynamika cen jest niższa niż prognozowaliśmy i wszyscy prognozowali, ale to wcale nie oznacza, że w dłuższym okresie, czyli w okresie oddziaływania polityki pieniężnej, dynamika cen nie powróci do celu".

Z centralnej ścieżki marcowej projekcji NBP wynika, że inflacja CPI w 2014 r. wyniesie 1,1 proc., w 2015 r. 1,8 proc., w 2016 r. 2,5 proc. Inflacja CPI, zgodnie z marcową projekcją, ma wzrastać, choć do I kwartału 2016 r. pozostanie poniżej celu inflacyjnego NBP wynoszącego 2,5 proc. Spowodowane to ma być faktem, że luka popytowa pozostanie do I kwartału 2015 r. ujemna, a następnie utrzymywać się będzie na poziomie bliskim zera.

Odnosząc się do zagrożeń deflacyjnych w strefie euro, Raczko wskazał, że kurs walutowy oddziela Polskę od możliwego wystąpienia spadku cen w eurolandzie.

- Oczywiście polska gospodarka jest powiązana z gospodarką strefy euro, ale należy pamiętać, że oddziela nas czynnik, jakim jest kurs walutowy i w zależności od tego, jak się on będzie zachowywał to będzie miało wpływ na ceny dóbr importowanych - powiedział członek zarządu NBP.

- Póki co widzimy daleko posuniętą stabilność złotego i to nas bardzo cieszy - dodał.

Konsumenci przewidują, że w kolejnych 12 miesiącach średni wskaźnik inflacji konsumenckiej wyniesie 0,5 proc. - wynika z piątkowego komunikatu Narodowego Bank Polskiego. Podobny poziom inflacji ankietowani przez GUS wskazywali w kwietniu i marcu.

Zdaniem NBP od roku oczekiwania inflacyjne konsumentów od roku pozostają na niskim poziomie. Są one poniżej dolnej granicy dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego NBP, które wynoszą +/- 1 pkt od 2,5 proc.

Ankiety, na podstawie, których NBP obliczył oczekiwania inflacyjne, GUS przeprowadził w pierwszej połowie maja.

NBP wyjaśnił, że w procedurze kwantyfikacyjnej oczekiwań, tłumaczącej subiektywne odczucia ankietowanych na język oficjalnych statystyk inflacji, założono, że w momencie przeprowadzenia ostatniego sondażu postrzegana przez respondentów zmiana cen w ostatnich 12 miesiącach była równa wskaźnikowi inflacji CPI dostępnemu w okresie badania ankietowego (tj. 0,7 proc.).

NBP regularnie bada oczekiwania inflacyjne nie tylko konsumentów, ale także przedsiębiorców, analityków finansowych i zawodowych prognostów. Są one jednym z punktów odniesienia przy podejmowaniu decyzji z zakresu polityki pieniężnej.

Zgodnie z danymi GUS opublikowanymi 14 maja br. ceny towarów i usług konsumpcyjnych w kwietniu wzrosły o 0,3 proc. w ujęciu rocznym, a w porównaniu z poprzednim miesiącem się nie zmieniły. Natomiast w marcu inflacja wyniosła 0,7 proc. rdr, a licząc miesiąc do miesiąca ceny wzrosły o 0,1 proc.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »