Reklama

Rebelia w Grecji bez szans

Grecja: 25 radykalnie lewicowych członków rządzącej w Grecji Syrizy wyszło z partii, by utworzyć nowe ugrupowanie o nazwie Jedność Ludowa - ogłosił w piątek wiceprzewodniczący parlamentu w Atenach Premier Tsipras ogłosił wczoraj po południu swoją dymisję. Jednocześnie zapowiedział na 20 września przyspieszone wybory parlamentarne. Niemniej zgodnie z konstytucją prezydent Pawlopulos przekazał misję tworzenia rządu liderowi opozycyjnej Nowej Demokracji. Wangelis Meimarakis ma na to 3 dni. Szanse powodzenia praktycznie żadne.

Premier Tsipras zdecydował się jednak na dość szybkie rozstrzygnięcie, bo już 20 września. Wcześniejsze wybory będą swoistym testem popularności Syrizy po ostatnich decyzjach o przyjęciu programu pomocowego i zgody na kolejny program reform pod międzynarodową kuratelą. Wielu niepopularnych decyzji jeszcze nie ma i Tsipras może liczyć na to, że uda mu się uzyskać społeczny mandat do dalszej władzy, a przy okazji wyczyścić partię ze skrajnych lewicowych radykałów.

Reklama

Krótki termin do wyborów sprawia, że ci mogą nie zdążyć ze zbudowaniem silnie politycznie struktury, chociaż 25 osobowa partia Jedność Ludowa została już zawiązana. Pierwsze komentarze z Brukseli są utrzymane w pozytywnym tonie - oczekuje się, że nowe greckie rozdanie wzmocni tamtejszą scenę polityczną.

Rynek nie dyskontuje potencjalnych negatywnych scenariuszy dla Grecji, w których po 20 września trudno będzie stworzyć rząd z silnym mandatem, a tamtejsi politycy będą mniej chętni do realizacji mało popularnych reform (skupiając się tylko na słupkach politycznego poparcia).

To może negatywnie wpłynąć na wynik tzw. pierwszej oceny przez instytucje międzynarodowe, a nawet wstrzymać kolejne transze pomocy finansowej. W takiej sytuacji powróciłby scenariusz Grexitu w 2016 r.

Opublikowane dzisiaj dane PMI za sierpień są umiarkowanie pozytywne, cieszy zwłaszcza odbicie niemieckiego PMI dla przemysłu. Wczorajsza wieczorna zwyżka notowań wspólnej waluty miała jednak inny podtekst. Kolejna fala wyprzedaży na największych giełdowych parkietach wymusiła jednoczesne pokrywanie krótkich pozycji w euro.

Program QE w wydaniu Europejskiego Banku Centralnego, który funkcjonuje od kilku miesięcy sprawił, że wspólna waluta była chętnie wykorzystywana do finansowania spekulacyjnych transakcji.

Układ techniczny na koszyku BOSSA EUR pozostaje pozytywny. Powrót ponad poziom 113,50 pkt. dał energię do ruchu w stronę nowych maksimów przy 114,70 pkt. dzisiaj rano. W szerszym ujęciu mocne opory to strefa 115,00-115,50 i szanse na jej testowanie są nadal duże. Tak jak wspomnieliśmy widać dużą korelację pomiędzy euro, a sytuacją na globalnych giełdach. Na te z kolei mocno oddziałują informacje z Chin. Opublikowany dzisiaj w nocy wstępny indeks Caixin/Markit PMI spadł w sierpniu do najniższego poziomu od marca 2009 r., tj. 47,1 pkt. Tymczasem spodziewano się 47,7 pkt. Dzisiaj od rana na giełdach widać jednak próbę odbicia, pytanie jednak na ile będzie ona trwała, gdyż warto zwrócić uwagę na fakt wczorajszego wypadnięcia amerykańskiego S&P500 z kilkumiesięcznej konsolidacji.

Dane, które napłynęły wczoraj popołudniu z USA były mieszane. Cotygodniowe bezrobocie wyniosło 277 tys. wobec oczekiwanych 272 tys., chociaż średnia 4-tygodniowa odbiła już do 271,5 tys. z 266 tys. (negatywny sygnał). Dobre były natomiast dane nt. sprzedaży domów na rynku wtórnym, która wzrosła w lipcu o 2,0 proc. m/m do 5,59 mln z 5,48 mln po korekcie w czerwcu. Negatywnie zaskoczyły natomiast tzw. wskaźniki wyprzedzające Conference Board, które spadły w lipcu o 0,2 proc. m/m. W górę skoczył jednak indeks aktywności w Filadelfii - do 8,3 pkt. w sierpniu z 5,7 pkt. w lipcu.

Naszym zdaniem: W wycenie dolara wciąż odbija się fakt malejącego prawdopodobieństwa wrześniowej podwyżki stóp przez FED. Niemniej dopóki nie zaczną pojawiać się "wątpliwości" związane z takim ruchem w grudniu, dopóty nie zobaczymy większej przeceny na koszyku dolara. Ten w ujęciu tygodniowym BOSSA USD dociera do pierwszych ważniejszych wsparć przy 80,70-80,80 pkt. Kolejne będzie można wskazać przy 80,00-80,10 pkt.

Wcześniej bo przy 80,55 pkt. przebiega wzrostowa linia trendu puszczona od dołka z maja b.r. Innymi słowy - rośnie prawdopodobieństwo "złapania" krótkoterminowego dna w najbliższych dniach i częściowego odreagowania przeceny. W dłuższym terminie scenariusz rysowania większej fali spadkowej C w strukturze A-B-C liczonej od marca b.r. nadal pozostaje aktualny.

Marek Rogalski - główny analityk walutowy DM BOŚ

Główna grecka partia opozycyjna chce nowego rządu, bez kolejnych wyborów

Przywódca głównej partii opozycyjnej w Grecji, konserwatywnej Nowej Demokracji Wangelis Meimarakis powiedział w piątek, że będzie zabiegał o utworzenie rządu wspólnie z partiami reprezentowanymi w obecnym parlamencie, by uniknąć rozpisywania kolejnych wyborów.

Meimarakis powiedział dziennikarzom, że uważa za "bezużyteczne" nowe wybory, które według wcześniejszych zapowiedzi mogą się odbyć 20 września.

Polityk zapowiedział, że "w celu uniknięcia w tym momencie negatywnych skutków, jakie te wybory mogłyby wywrzeć w długiej perspektywie", będzie próbował utworzyć nowy rząd.

Meimarakis otrzymał z rąk prezydenta Prokopisa Pawlopulosa mandat do powołania nowego gabinetu; szef Nowej Demokracji ma na to trzy dni.

Zgodnie z grecką konstytucją, jeśli aktualny rząd zrezygnuje w ciągu roku od ostatnich wyborów, prezydent musi przekazać kolejno liderom partii opozycyjnych mandat do utworzenia rządu, poczynając od największego opozycyjnego ugrupowania w parlamencie. W czwartek do dymisji podał się premier AleksisTsipras, którego rząd powstał w wyniku wyborów w styczniu.

Cipras ustąpił w związku z rebelią w swojej partii - Syrizie. Ustępujący premier wezwał prezydenta Pawlopulosa do jak najszybszego rozpisania przedterminowych wyborów parlamentarnych.Tsipras liczy na wzmocnienie swej pozycji po głosowaniu.

Zgodnie z konstytucją jeśli wysiłki największej partii opozycyjnej mające na celu sformowanie rządu okażą się bezowocne, mandat dostaje druga co do wielkości partia opozycji, a następnie trzecia. Jeśli także te próby zakończą się fiaskiem, prezydent rozpisuje wybory.

Zbuntowani posłowie z Syrizy, o radykalnie lewicowych poglądach, ogłosili utworzenie nowego ugrupowania o nazwie Jedność Ludowa. Z 25 posłami będzie to trzecia co do wielkości partia w parlamencie. Na czele tej formacji stanie były minister energetyki Panajotis Lafazanis. Jest on zwolennikiem przywrócenia w Grecji drachmy i wycofania się Aten ze spłaty zadłużenia wobec międzynarodowych kredytodawców.

Także brukselski analityk think tanku Bruegel Zsolt Darvas uważa, że program pomocowy nie jest zagrożony i nie powinno być obaw, że nastąpi spowolnienie reform. Ocenił jednocześnie, że mimo prób liderów opozycji nie uda się utworzyć nowego rządu i dojdzie do wyborów, w wyniku których Syriza najprawdopodobniej będzie największym ugrupowaniem. Ale niezależnie od tego, które ugrupowanie będzie tworzyło przyszły gabinet, "wszystkie główne partie popierają i będą popierać program" pomocy - podkreślił.

PAP

Dowiedz się więcej na temat: strefa euro | Grecja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »