Reklama

Recesja w strefie euro

"Jeżeli problemy z długiem nie znajdą rozwiązania, intensywny rozwój gospodarek azjatyckich, takich jak Chiny czy Indie, stanie się jeszcze bardziej wyraźny na tle Zachodu". Wywiad z Madsem Koefoedem.

Prognozy dla gospodarki europejskiej nie napawają optymizmem. Czy strefę euro czeka kolejna recesja?

Reklama

Mads Koefoed: - Sądzimy, że gospodarka strefy euro znalazła się w recesji w czwartym kwartale zeszłego roku. Mimo spadku o 0,3 proc. w ujęciu kwartał do kwartału, produkt krajowy brutto nieznacznie przekroczył prognozy na skutek dynamicznego wzrostu we Francji. Recesja powinna utrzymać się przez najbliższych kilka miesięcy, jednak największy spadek wzrostu przypadnie zapewne na ostatnie miesiące 2011 r. i pierwszy kwartał 2012. Na horyzoncie pojawia się coraz więcej pozytywnych danych z kluczowych państw członkowskich, w tym przede wszystkim z Niemiec. W rezultacie utrzymujemy naszą dotychczasową pomyślną prognozę zerowego wzrostu PKB strefy euro w 2012 r., wobec konsensusu analityków na poziomie -0,5 proc.

Czy pogrążona w recesji Unia Europejska może pociągnąć za sobą gospodarkę USA?

- Dopóki recesja w strefie euro nie wymknie się spod kontroli - a takiego scenariusza nie przewidujemy - dopóty negatywne efekty w USA będą ograniczone. Natomiast jeżeli obecne spowolnienie przerodzi się w zasadniczy kryzys długu publicznego, amerykański sektor finansowy może również ucierpieć. Na razie nie spodziewamy się takiego rozwoju wydarzeń i prognozujemy 2-proc. wzrost PKB największej światowej gospodarki.

Czy możemy stać się świadkami bankructw kolejnych państw, jeżeli EBC odmówi zakupu długu peryferyjnych krajów strefy euro?

- Grecja nie schodzi z pierwszych stron gazet, co ma swoje dobre strony. Problem zadłużeniowy udało się jak na razie utrzymać w ryzach. Dzięki programowi niskooprocentowanych 3-letnich pożyczek z Europejskiego Banku Centralnego (LTRO) Portugalia i, co ważniejsze, Włochy oraz Hiszpania jeszcze sobie radzą. Naszym zdaniem Portugalia może pójść śladami Grecji (redukcja wartości nominalnej obligacji posiadanych przez instytucje sektora prywatnego). Z drugiej strony, wygląda na to, że Hiszpania i Włochy dogadają się z inwestorami na rynku obligacji.

Czy cięcia budżetowe to jedyna możliwość zahamowania wzrostu zadłużenia w Unii?

- Tak, w dłuższej perspektywie poziom zadłużenia krajów zachodnich i Japonii rośnie zdecydowanie za szybko, co może mieć negatywne konsekwencje. Jest to jednak perspektywa długoterminowa, wobec czego na chwilę obecną nie widzimy zagrożenia dla obligacji Japonii, USA i krajów ze strefy euro.

Jak będzie wyglądać gospodarka światowa za 20 lat - biorąc pod uwagę poziom zadłużenia najważniejszych państw?

- Jak już wspominaliśmy, skala zadłużenia gospodarek zachodnich jest zasadniczym czynnikiem długofalowym. Istotną rolę odegrają również aspekty demograficzne. Jeżeli problemy z długiem nie znajdą rozwiązania, intensywny rozwój gospodarek azjatyckich, takich jak Chiny czy Indie, stanie się jeszcze bardziej wyraźny na tle Zachodu.

Dowiedz się więcej na temat: prognozy | strefa euro

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »