Reklama

Reforma unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2

Przyjęta dyrektywa stanowić będzie kluczowy akt prawny tworzący ramy polityki klimatyczno-energetycznej UE do roku 2030. Analitycy nawiązując do ustaleń unijnej Rady ds. Środowiska ENVI przestrzegają przed możliwością podwyżek cen energii. Ustalenie jest ważne z punktu widzenia Polski ponieważ im szybsze tempo redukcji liczby uprawnień, tym wyższe koszty dla polskiego przemysłu i energetyki opartej na węglu.

Reklama

Należy wyraźnie zaznaczyć, że podczas posiedzenia Rady ds. Środowiska w dniu 30 września 2016 r. dotyczącego możliwości ratyfikacji Porozumienia paryskiego przez Unię Europejską, w przyjętym na wniosek Polski wspólnym oświadczeniu Rady, państw członkowskich i Komisji Europejskiej uzgodniono, że poziomy emisji przydzielone każdemu państwu członkowskiemu w kontekście ram polityki klimatyczno-energetycznej do roku 2030, zostaną określone z uwzględnieniem traktatowych zapisów dotyczących prawa każdego państwa członkowskiego do kształtowania mixu energetycznego, uwzględniającego jego specyficzną sytuację.

Ponadto należy zwrócić uwagę, że w tym samym oświadczeniu Rada, państwa członkowskie i Komisja Europejska przywołały konkluzje Rady Europejskiej z października 2014 r. w sprawie ram polityki klimatyczno-energetycznej do roku 2030, w których stwierdzono, że Rada Europejska będzie prowadzić przegląd wszystkich elementów tych ram i nadal wytyczać - w stosownych przypadkach - strategiczne kierunki działania, zwłaszcza w odniesieniu do konsensusu w kwestii sektorów objętych systemem EU ETS, sektorów nieobjętych tym systemem, w kwestii połączeń międzysystemowych i efektywności energetycznej. Każde państwo członkowskie może dążyć do umieszczenia powyższych kwestii w porządku obrad Rady Europejskiej.

Dodatkowo należy przytoczyć konkluzje Rady Europejskiej przejęte w dniu 15 grudnia 2016 r., które odnoszą się do konieczności uwzględnienia zapewnienia państwom członkowskim swobody działań na rzecz zapewnienia niezbędnego poziomu bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej na poziomie krajowym, bez dyskryminacji źródeł węglowych, które w krajach takich jak Polska są fundamentem bezpieczeństwa energetycznego.

Mając powyższe na uwadze Polska sformułowała szereg postulatów, których głównym celem było odzwierciedlenie w projektowanej dyrektywie EU ETS prawa państw członkowskich do kształtowania własnego miksu energetycznego i wyboru źródeł energii. Oznacza to uwzględnienie złożonej sytuacji gospodarek państw członkowskich, w tym w szczególności faktu, że energetyka niektórych państw członkowskich bazuje na krajowych surowcach energetycznych (tj. w przypadku Polski na węglu) i jest to istotny element ich bezpieczeństwa energetycznego.

Postulaty zgłoszone przez Polskę zmierzały do złagodzenia reżimu regulacji unijnych w ramach systemu EU ETS w odniesieniu do sektora energetycznego oraz sektorów przemysłowych poprzez wprowadzenie korekt w projektowanych mechanizmach kompensacyjnych, utrzymanie dotychczasowego prawa państw członkowskich do decydowania o kierunkach inwestycji i modernizacji sektora wytwarzania energii, zachowania rzeczywistej neutralności technologicznej wprowadzanych regulacji. Postulaty te w zamyśle Ministra Środowiska stanowiły jedynie wypełnienie uzgodnionych na forum unijnym i globalnym kierunków zmian ram polityki klimatyczno-energetycznej.

Mając na uwadze wspomniane uzgodnienia Polska oczekiwała, że jej specyficzna sytuacja dotycząca struktury energetycznej i wymagania bezpieczeństwa energetycznego zostaną wzięte pod uwagę przy konstruowaniu założeń regulacyjnych zmienianej dyrektywy EU ETS.

Niestety polskie postulaty, wbrew wcześniejszym uzgodnieniom podejmowanym na forum Rady ds. Środowiska i Rady Europejskiej, nie zostały odzwierciedlone w tekście projektowanej dyrektywy EU ETS, który został ostatecznie przyjęty w ramach podejścia ogólnego.

W tym miejscu należy również zwrócić uwagę na zaskakujący przebieg posiedzenia Rady w dniu 28 lutego 2017 r. oraz sposób przeprowadzenia procesu podejmowania decyzji przez Radę w zakresie przedmiotowego projektu.

Już na wstępie posiedzenia, w punkcie dotyczącym przyjęcia agendy spotkania, Pełnomocnik Rządu ds. Polityki Klimatycznej zabrał głos i przypomniał o złożonym przez Polskę wniosku o przyjmowanie projektu zmienianej dyrektywy EU ETS większością kwalifikowaną określoną w art. 3 ust 3 Protokołu nr 36 w sprawie postanowień przejściowych, do Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej. W naszym rozumieniu większość kwalifikowana określona w art. 3 ust. 3 Protokołu ma zastosowanie do całego procesu ustawodawczego, aż do czasu przyjęcia aktu nawet jeśli nastąpi to po 31 marca 2017 r. Polska oczekuje zatem, że wszelkie decyzje dotyczące przedmiotowego projektu muszą uzyskać poparcie kwalifikowanej większości członków Rady obliczonej zgodnie z art. 3 ust. 3 Protokołu.

Następnie wszystkie kraje członkowskie zaprezentowały swoje stanowiska odnośnie do projektu zmienianej dyrektywy EU ETS. Część państw członkowskich prezentowała bardzo ambitne podejście odnośnie do funkcjonowania systemu EU ETS oraz redukcji emisji gazów cieplarnianych, a część państw dostrzegała zagrożenia wynikające ze zbyt ambitnego podejścia i nie zgadzała się na jakiekolwiek podnoszenie ambicji redukcyjnych przez UE.

W przerwie obrad, polska delegacja spotkała się z Komisarzem ds. Klimatu i Energii Panem Miguelem A. Canete w celu przedstawienia polskiego stanowiska.

Przed ponownym wznowieniem obrad Prezydencja Rady UE wprowadziła szereg zmian w tekście projektu zmienianej dyrektywy EU ETS a następnie zapytała, które z państw członkowskich są przeciwko przyjęciu zmienionego tekstu. Okazało się, że 11 państw (Polska, Węgry, Cypr, Chorwacja, Litwa, Łotwa, Rumunia, Bułgaria, Czechy, Holandia i Luksemburg) nie może poprzeć tekstu w obecnym kształcie, bez jego omówienia ani w zaproponowanej przez Prezydencję procedurze.

Prezydencja ponownie przerwała obrady i wprowadziła kolejne zmiany w treści projektu dyrektywy EU ETS. Po wznowieniu obrad po raz kolejny sprawdziła, które państwa nie mogą poprzeć projektu. Tym razem przeciwko przyjęciu podejścia ogólnego do projektu opowiedziało się 9 państw (Polska, Węgry, Cypr, Chorwacja, Litwa, Łotwa, Rumunia, Bułgaria, Włochy).

Zaznaczyć należy, że w obydwu przypadkach państwa sprzeciwiające się przyjęciu projektu stanowiły mniejszość blokującą, według głosowania w systemie nicejskim (który zakłada że do utworzenia mniejszości blokującej konieczne są głosy co najmniej czterech członków Rady reprezentujących ponad 35 proc. ludności UE), o którym polska delegacja wspomniała na początku posiedzenia.

Mimo zdecydowanego sprzeciwu ww. państw Prezydencja zdecydowała, bez przeprowadzenia formalnego głosowania, że podejście ogólne zostało przyjęte.

Wywołało to duże poruszenie na sali obrad. Polska, Węgry i Włochy podkreślały zdumienie co do wadliwego sposobu procedowania przyjęcia ogólnego.

Po takim rozstrzygnięciu, w swoim ostatnim wystąpieniu Minister Środowiska zaznaczył, że Polska czuje się oszukana nie dotrzymaniem zobowiązań podjętych w dniu 30 września 2016 r. na posiedzeniu Rady ds. Środowiska oraz wynikających z konkluzji Rady Europejskiej z dnia 15 grudnia 2016 r. W opinii Ministra Środowiska nie doszło w sposób skuteczny do przyjęcia przez Radę ds. Środowiska podejścia ogólnego odnośnie do projektu zmiany dyrektywy EU ETS.

Platforma Obywatelska apeluje do rządu, aby skupił się na szukaniu nowych źródeł energii. Stanisław Gawłowski (PO) nawiązując do ustaleń unijnej Rady ds. Środowiska ENVI przestrzegała przed możliwością podwyżek cen energii.

Gawłowski, który w gabinecie cieni Po jest szefem Stałego Komitetu Rady Ministrów ostrzegał na środowej konferencji prasowej w Sejmie przed skutkami decyzji, unijnej Rady ds. środowiska. - Konsekwencje są daleko idące, spowodują drenaż kieszeni Polaków, spowodują podwyżkę cen energii w Polsce - podkreślił.

W ocenie posła Platformy polski rząd powinien skupić się na szukaniu nowych źródeł energii. -Ten proces będzie nieuchronny, jeżeli rząd również nie zmieni podejścia do sposobu wytwarzania energii, sposobu dywersyfikacji i nie będzie szukał innych źródeł wytwarzania energii niż węgiel - ocenił Gawłowski.

Podczas unijnej Rady ds. środowiska minister środowiska Jan Szyszko ocenił, że "propozycje Unii Europejskiej dot. reformy unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 nie mogą stać w opozycji do polskich interesów gospodarczych". Zwrócił również uwagę, że Polska stawia na nowoczesne technologie spalania węgla i ma to zmniejszyć emisję dwutlenku węgla do atmosfery.

Unijny system pozwoleń na emisję CO2 to jedno z głównych narzędzi, które mają pomóc UE ograniczyć emisję gazów cieplarnianych zgodnie z przyjętym przez wszystkie państwa członkowskie 40-proc. celem na 2030 r.

Na początku lutego sprawą zajmował się Parlament Europejski, który przyjął część rozwiązań korzystnych z punktu widzenia naszego kraju. Jednak nie wszystkie poprawki postulowane przez polskich europosłów zyskały aprobatę.

BDM z uwagi na brak szczegółowych przepisów nie zakładaliśmy systemu handlu emisjami (ETS IV) po 2020 roku. W przypadku spółek chemicznych największy koszt ponoszą spółki nawozowe. Za 2016 rok koszt zakupu brakujących praw stanowi 7-8% rocznej EBITDA. Najmniejszy wpływ nowy ETS może mieć na Synthos i PCC Rokita (dodatkowo spółka ma nadwyżkę praw z lat poprzednich do 2017 roku). Nowy ETS IV miałby dotyczyć stopniowej redukcji przyznawanych bezpłatnie praw emisyjnych.

Pobierz: program PIT 2016

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »