Reklama

Republika - nowa telewizja

- Pojawienie się telewizji o odmiennych treściach zacznie zmieniać cały pejzaż medialny. Nie przypuszczam, że zmusimy naszych konkurentów do przestrzegania dziennikarskich standardów, ale będzie im trudniej manipulować rzeczywistością - mówi Bronisław Wildstein, redaktor naczelny Telewizji Republika w rozmowie z Wojciechem Dutkiewiczem.

Zapowiada pan, że Republika będzie rywalizować z TVN24, Polsat News, TVP Info. Jak chce pan konkurować przy ich możliwościach technicznych, finansowych, powiązaniu z największymi graczami telewizyjnymi?

Reklama

- Będziemy konkurować jakością przekazu. Trzymaniem się standardów, uczciwością, pokazywaniem świata takiego, jaki jest, a nie ideologicznych konstrukcji na jego temat. Będziemy konkurować pokazywaniem spraw przemilczanych, wymiarów polskiej i nie tylko polskiej rzeczywistości, których nie można w ogóle uświadczyć w telewizjach informacyjno-publicystycznych głównego nurtu.

- Oczywiście, nasz potencjał jest nieporównywalnie mniejszy. Jeżeli patrzeć z tej perspektywy, to nie mielibyśmy szans i w ogóle dziennikarze, którzy poważnie traktują media i powołanie dziennikarskie, kwestionują obecny ład III RP - bo jedno z drugim wiąże się w tej chwili w Polsce - powinni zmieniać zawód. Są na przegranej pozycji, bo jako konkurencję mają maszynerie potężnych mediów wspieranych przez główne ośrodki biznesowe. Z drugiej strony mamy medialną partyzantkę.

Partyzantkę?

- Tak, tyle że ta partyzantka powoli tworzy swoje instytucje i zaczyna się stawać realną alternatywą wobec dominującego przekazu. Wtedy, gdy tworzyliśmy pismo "Uważam Rze" przy "Rzeczpospolitej", też specjalnie nie mieliśmy środków, wszyscy mówili, że nie mamy szans, że za dużo tych tygodników, że się nie przebijemy. Udało nam się stworzyć najlepiej sprzedawany tygodnik w Polsce. Zabrano go nam potem, ale to inna sprawa.

- Na jego miejscu wyrosły kolejne, okazało się, że mogą działać w nowych warunkach. I podobnie będzie z telewizją. Jej na szczęście nikt nam nie ukradnie, bo to nasze przedsięwzięcie. Ma skromne środki i kto trochę zna telewizję, mógłby orzec, że jest niemożliwym przedsięwzięciem. Otóż jest możliwe i tym bardziej je zrealizujemy.

Więcej w drukowanej wersji "TS".

Dowiedz się więcej na temat: Tygodnik Solidarność | nowym | Bronisław Wildstein | telewizja | telewizji | Ale

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »