Ropa bliska rekordu wszech czasów

Hugo Chavez, prezydent Wenezueli, piątego światowego eksportera ropy, zwiastował w czwartek dalszą podwyżkę światowych cen tego kluczowego surowca energetycznego.

Nastąpi ona już w najbliższych miesiącach, a główne jej przyczyny to spór Iran - USA i destabilizacja Iraku - powiedział Chavez w czwartek w trakcie swej wizyty w Rzymie, podczas której został przyjęty przez papieża Benedykta XVI. "Sądzę, że będą one rosnąć. Mam nadzieję, że osiągną w przyszłości poziom równowagi" - powiedział w odpowiedzi na pytanie Reutera o przyszłe ceny. W tym samym czasie w stolicy Wenezueli Caracas wenezuelski kongres (parlament), zdominowany przez zwolenników Chaveza, ogłosił raport, w którym zaleca przejęcie przez państwo większościowej kontroli nad największymi inwestycjami naftowymi, prowadzonymi w bogatym zagłębiu naftowym w dolinie Orinoko przez międzynarodowe koncerny, w tym amerykańskie kolosy naftowe Exxon Mobil i Chevron. Krok taki, na temat którego Chavez jeszcze wiążąco się nie wypowiedział, doprowadziłby w praktyce do poddania kontroli państwa wszelkiej działalności wydobywczej prowadzonej przez firmy zagraniczne na terenie Wenezueli.

Reklama

Cena ropy na największym na świecie rynku amerykańskim skoczyła w czwartek o 1,7 procent, przekraczając ponownie granicę 73 dolarów za baryłkę, a w ciągu dnia dochodząc nawet do 74 dol.

Główna przyczyna powrotu cenny ropy w strefę rekordową to niepokoje w Nigerii, gdzie cała seria porwań i ataków na obcokrajowców zatrudnionych przy wydobywaniu ropy w tym kraju, a także na instalacje naftowe, spowodowała zmniejszenie wydobycia o ok. 20 procent.

Na rynek naftowy nadal oddziałują też wydarzenia w Iranie, który jest czwartym światowym producentem ropy naftowej, zachowującym znaczną suwerenność w dysponowaniu swym bogactwem. Obawy o przyszłość dostaw z tego kraju wzbudziła środowa wypowiedź irańskiego prezydenta Ahmadineżada, który odrzucił zachodnie oskarżenia o ambicje atomowe , nazywając je "wielkim łgarstwem".

Na New York Mercantile Exchange wskaźnikowa dla rynku amerykańskiego cena lekkiej, słodkiej ropy krajowej z dostawą w czerwcu podskoczyła w czwartek w ciągu dnia do poziomu 73,90 dol. za baryłkę, niższego tylko o ok. 1,5 dolara, czyli o ok.2 procent od rekordu wszech czasów pobitego 21 kwietnia. Później cena nieco opadła i na zamknięciu notowań na nowojorskiej giełdzie NYMEX wyniosła 73,32 dolara za baryłkę, co oznacza wzrost o 1,19 dol. w porównaniu z środą, kiedy to również silnie wzrosła, o 1,44 dol. czyli 2 proc.

W Londynie na giełdzie ICE Futures wskaźnikowa dla rynku europejskiego cena ropy Brent z Morza Północnego zamknęła się w czwartek na poziomie 73,43 dol. za baryłkę, wyższym o 99 centów od poprzedniego zamknięcia.

Ceny miedzi w USA osiągnęły w czwartek poziom najwyższy w historii. Rekord wszechczasów pobiła także cena platyny i palladu. Silnie zwyżkowały również ceny złota i srebra, bijąc rekordy ostatnich 25-26 lat.

Cena najbliższych kontraktów miedzi, jeszcze na maj, osiągnęła w czwartek w ciągu dnia w Nowym Jorku rekordowy poziom 4,16 dolara za funt, by zakończyć sesję na poziomie 4,0330 dol., wyższym o 24,9 centa niż w środę. Będące najczęściej w obrocie kontrakty na lipiec osiągnęły najwyższą cenę na poziomie 4,04 dolara za funt, przy cenie zamknięcia 3,9130 dol. za funt, wyższej o 23,5 centa.

Najwyższą w historii cenę osiągnęła w ciągu dnia platyna - 1299,50 dolara za uncję. Cena zamknięcia była rownież niewiele niższa od tego rekordu - 1295,60 dol. za uncję (wzrost o 35,90 dol. w porównaniu z środą). Historyczny rekord padł też na rynku palladu - 401,10 dol. w ciągu dnia, przy zamknięciu na poziomie 400 dol, wyższym o 9,80 od zamknięcia środowego.

Ostro poszło w górę złoto, którego cena zwyżkuje nieustannie od kilku miesięcy. Po osiągnięciu na New York Mercantile Exchange nowego rekordu ostatnich 26 lat - 728 dol. za uncję, cena złota zamknęła się w czwartek na poziomie 721,50 dol. za uncję, wyższym o 15,80 dol niż w środę.

Wg analityków cytowanych przez AP, ceny złota rosną pod wpływem niepewnej sytuacji geopolitycznej na świecie, a zwłaszcza napięć między Iranem a USA. Podbija je także niepokój wywoływany przez wysokie ceny ropy, które w czwartek znowu wzrosły, zbliżając się do niedawnego rekordu wszech czasów.

Analitycy nie wykluczają pobicia przez złoty kruszec rekordu wszech czasów - 875 dol. za uncję, ale dostrzegają też czynniki, które mogą zahamować jego dalszy wzrost, a nawet wpłynąć na spadek ceny.Nowy rekord ostatniego ćwierćwiecza pobiło w czwartek rownież srebro, którego kontrakty na lipiec osiągnęły cenę 15,20 dol. za uncję, najwyższą od 1981 roku. Po rozpoczęciu realizacji zysków przez część inwestorów, cena srebra nieco opadła i na zamknięciu wyniosła 14,935 dol. za uncję, co oznacza wzrost o 65,5 centa w porównaniu z środą.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: funt brytyjski | złota | prezydent | procent | czwartek | chavez | USA | ropa naftowa | rekord
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »