Reklama

Rosja wstrzymała dostawy gazu do Polski. Polska ma gaz w magazynach

Gazprom poinformował o wstrzymaniu od środy dostaw gazu do Polski - podał wieczorem PGNiG. Spółka odmówiła zapłaty za gaz w rublach. Wcześniej Polsat News potwierdził te informacje w resorcie klimatu (jako pierwszy podał to Onet). W resorcie klimatu zebrał się sztab kryzysowy. Jeszcze we wtorek mają zostać wydane oficjalne komunikaty w tej sprawie. Prezes Gaz-Systemu Tomasz Stępień mówił we wtorek Interii podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, że Polska ma zatłoczone magazyny w około 80 proc. Potwierdziła to minister klimatu i środowiska Anna Moskwa. - Nasze magazyny są napełnione w 76 proc. Nie zabraknie gazu w polskich domach - napisała na Twitterze.

- Informację najpierw o znacznym zmniejszeniu przesyłu gazu, a następnie o jego wstrzymaniu w dniu dzisiejszym, Onet potwierdził nieoficjalnie zarówno w źródłach rządowych, jak i w Polskim Górnictwie Naftowym i Gazownictwie (PGNiG) - napisał Onet.

Jak zaznaczył, Rosjanie nie poinformowali strony polskiej o przyczynach wstrzymania dostaw.

Jak podała na Twitterze Anna Moskwa, minister klimatu i środowiska "Polska posiada niezbędne rezerwy gazu oraz źródła dostaw, które chronią nasze bezpieczeństwo - od lat skutecznie uniezależnialiśmy się od Rosji. Nasze magazyny są napełnione w 76 proc.".

Reklama

I jak podkreśliła: - Nie zabraknie gazu w polskich domach.

Gazprom nie potwierdził wstrzymania dostaw gazu do Polski - informują rosyjskie media, powołując się na przedstawicieli firmy. Rosyjska spółka przypomniała, że termin płatności za gaz w rublach dla Polski mija 26 kwietnia. 

Już wcześniej odcięcie się od rosyjskiego gazu z końcem roku zapowiadał premier Mateusz Morawiecki. Wtedy też wygasa kontrakt jamalski na dostawy gazu z Rosji w ramach długoterminowego kontraktu.

- Szantaż gazowy, posługiwanie się surowcami jako element wojny cenowej i wojny na Ukrainie - to działania którym musimy przeciwdziałać na wielu frontach. Przewidując zły przebieg wydarzeń wcześniej, zbudowaliśmy w Polsce prawdziwą przestrzeń do niezależności gazowej - mówił w połowie marca premier Mateusz Morawiecki.

Wskazał na gazociąg Baltic Pipe i rozbudowę gazoportu w Świnoujściu. - To nasza nowa infrastruktura, która doprowadzi do obniżki cen - zauważył. Jak się wyraził: - Wierzymy w to, że jak cała Europa uniezależni się od Putina, ceny gazu spadną. - Tylko musimy wszyscy być odporni na ten szantaż ze strony Putina. Musimy również myśleć o tej sytuacji nie jak o sprincie, ale maratonie - dodał premier Morawiecki podkreślając, że Polska w ciągu trzech lat uniezależni się od dostaw surowców z Rosji.

Jesienią rusza Baltic Pipe

Prezes Gaz-Systemu Tomasz Stępień mówił w środę Interii, że Polska ma zatłoczone magazyny w 80 proc. Uzupełnianie magazynów rozpoczęło się wcześniej ze względu na sytuację kryzysową na Wschodzie.

- Infrastruktura, którą oddaliśmy do użytkowania, wystarcza, byśmy do wakacji, przez wakacje, mogli przesyłać gaz do polskich odbiorców bez dostępu do gazu z Rosji. Jesienią wchodzą kolejne inwestycje, w tym Baltic Pipe czy gazociąg na Słowację, którymi można będzie sprowadzić większe ilości gazu. Jesteśmy więc na zimę przygotowani - powiedział.

- Z punktu widzenia dostępnej infrastruktury gazowej jesteśmy bezpieczni - dodał.

Realizacja gróźb Putina?

Prezydent Rosji Władimir Putin już na przełomie marca i kwietnia groził zakręceniem kurka z gazem "nieprzyjaznym" krajom", które nałożyły sankcje na Rosję po jej agresji na Ukrainę, jeśli nie zamienią płatności w euro na ruble. W tym celu powinny otworzyć specjalny rachunek w Gazprombanku

Putin podpisał pod koniec marca dekret, zgodnie z którym rozliczenia za gaz dostarczany do "nieprzyjaznych krajów" będą realizowane w rublach.  Nowe zasady sprzedaży gazu mają obowiązywać od 1 kwietnia.  - Aby kupić rosyjski gaz, muszą otworzyć rublowe konta w rosyjskich bankach (do obsługi transakcji wybrano Gazprombank - red.) - powiedział Putin. - Jeśli nieprzyjazne (Rosji - red.) kraje nie będą płacić w rublach, to obowiązujące kontrakty zostaną wstrzymane - dodał.

Putin wskazał, że Rosja dostarcza gaz do "zachodnich partnerów", ale zapłatę otrzymuje w euro, a rosyjskie rezerwy w euro "zostały przez nich zamrożone". - Można stwierdzić, że dostarczyliśmy gaz za darmo - powiedział prezydent Rosji.

W piątek premier Mateusz Morawiecki mówił, że Polska czeka na interpretację Komisji Europejskiej w sprawie płatności Rosji za gaz w rublach i tego czy taka operacja byłaby naruszeniem unijnych sankcji nałożonych na Moskwę.

Na informację o wstrzymaniu dostaw gazu do Polski złoty zareagował wyraźnym osłabieniem. Przed godziną 17 za dolara trzeba było płacić ponad 4,42 złotego (+2,00 proc.); za euro 4,70 złotego (+1,35 proc.).

Ceny gazu rosną

We wtorek po południu gaz ziemny w holenderskim hubie TTF w kontraktach majowych rośnie o 13,1 proc. do 105,0 euro z MWh. Rosną też notowania gazu w kontraktach czerwcowych o 11,8 proc. do 104,0 euro z MWh, oraz w kontraktach lipcowych o 10,8 proc. do prawie 103 euro na MWh.

bed

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »