Reklama

Rosjanom żyje się dziś gorzej niż Rumunom czy Turkom

Od 2014 roku gospodarka Rosji nie odnotowała niemal żadnego wzrostu. Wszystko to Rosjanie zawdzięczają polityce swojego władcy, Władimira Putina. O tym jak prowadził on przez ostatnie lata politykę "samookaleczania" kraju pisze wybitny znawca naszej części Europy Anders Aslund.

Reklama

"Rosja nie jest obecnie jedyną gospodarką wschodzącą, która ma trudności. Ale żadna z nich  nie zawdzięcza swoich problemów podobnej polityce samookaleczeń" - napisał na stronach Project Syndicate Anders Aslund, starszy wykładowca w ośrodku badawczym Atlantic Council w Waszyngtonie, przewodniczący Rady Naukowej polskiej fundacji CASE, autor wydanej w 2019 roku książki "Russia’s Crony Capitalism: The Path from Market Economy to Kleptocracy" (Kapitalizm kumoterski w Rosji: droga od gospodarki rynkowej do kleptokracji).

Liczby to nie wszystko

Reklama

Gdy spojrzeć na podstawowe wskaźniki sytuacji międzynarodowej Rosji - mogłoby się wydawać, że jest ona znakomita. Kraj ma 573 mld dolarów zagranicznych rezerw walutowych. Dług wynosi 18 proc. PKB. Rosja notuje stałą nadwyżkę na rachunku obrotów bieżących. Ale to tylko część prawdy, bo za te znakomite wskaźniki płaci społeczeństwo. W jaki sposób?

"(...) stabilność makroekonomiczna niewiele znaczy, ponieważ jest jedynie środkiem do osiągnięcia stałego wzrostu, a nie jest celem samym w sobie. Celem polityki gospodarczej każdego rządu powinno być maksymalizowanie dobrobytu jego obywateli. Jednak wyraźnym celem Putina jest maksymalizacja tak zwanej suwerenności Rosji - to znaczy jego własnej władzy dyktatorskiej" - napisał Anders Aslund.

Dlatego sytuacja Rosjan wygląda już znacznie gorzej. Bo co w ciągu ostatnich lat stało się z Rosją? Jej gospodarka niemal się zatrzymała. W latach 2014-2019 rozwijała się w średniorocznym tempie 0,7 proc., gdy gospodarki państw byłego "bloku wschodniego", którym udało się wejść do Unii, rosły wielokrotnie szybciej. Węgierska - o 3,9 proc. rocznie, polska - o 4,1 proc., a rumuńska - o 4,7 proc. Rosja natomiast bliskość i potencjał runku Unii zupełnie zaprzepaściła.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze


Jeszcze w 2009 roku Rosja miała wyższy PKB na mieszkańca (mierzony parytetem siły nabywczej) niż Chorwacja, Polska, Rumunia i Turcja. Wszystkie te kraje już ją pod tym względem wyprzedziły, a spośród krajów Unii tylko Bułgaria jest biedniejsza. Najważniejsze jest jednak to, że w ciągu ostatnich siedmiu lat poziom życia Rosjan spadł o 11 proc.

Wskutek czego tak się stało?

"(...) dzięki Putinowi i jego skrajnej polityce oszczędnościowej" - odpowiada Anders Aslund.

Oczywiście fakt, że generalnie Rosjanom żyje się coraz gorzej, nie oznacza, że są tacy którym żyje się coraz lepiej. Dzięki czemu? Choćby dzięki korupcji. Pokazuje ją Wskaźnik Percepcji Korupcji Transparency International. W 2020 roku Rosja zajęła 129. miejsce na 176 krajów, podczas gdy Polska jest na 45., a Rumunia i Węgry - na 69. A dodajmy - w żadnym z tych państw rządzący nimi politycy nie słyną na świecie z czystych rąk.

"Putin całkowicie roztrwonił kapitał ludzki poprzez korupcję, kumoterstwo i systematyczną deinstytucjonalizację. Upolitycznienie sądów i organów ścigania wyeliminowało (...) rządy prawa, co jest warunkiem wstępnym inwestycji prywatnych i rozwoju biznesu. Najwyraźniej Putin uważa, że ekonomia jest mniej ważna niż umiejętność zabijania przeciwników" - napisał Anders Aslund.

Korupcja, zapaść instytucji, zniszczenie systemu rządów prawa oraz brak gwarancji dla prawa własności spowodowało, że zagraniczny kapitał zaczął omijać Rosję. Jeszcze w latach 2008-13 średni roczny napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych wynosił 3,1 proc. PKB. W latach 2014-19 spadł on do 1,4 proc. PKB.

Liczony natomiast w dolarach PKB Rosji spadł o ponad jedną trzecią - z 2,3 bln dolarów w 2013 roku, a więc przed sankcjami, do 1,5 bln dolarów w 2020 roku. Liczona w dolarach kapitalizacja rosyjskiej giełdy stanowi obecnie 53 proc. tej ze szczytu w maju 2008 roku.

"Jaki poważny inwestor postawiłby na tak szybko kurczącą się gospodarkę?" - pyta Anders Aslund.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Koszty sankcji USA będą większe, niż się wydaje

Władimir Putin natomiast odpowiedzialnością za staczanie się Rosji i poziomu życia Rosjan w biedę obarcza "siły zewnętrzne", podobnie jak "zakusami imperializmu" tłumaczyli swoje klęski gospodarcze niegdysiejsi władcy ZSRR. Chodzi tu o sankcje państw Zachodu po aneksji Krymu w 2015 roku oraz o spadek cen ropy. Ale zachodnie sankcje to przecież skutek agresywnej polityki Kremla.

W mającym się ukazać wkrótce raporcie Atlantic Council Anders Aslund i Maria Snegovaya obliczyli, że potencjalny wzrost PKB Rosji od 2014 roku powinien wynosić 5 proc. rocznie. Około połowa tego wzrostu, 2,5-3 proc. rocznie, została wyeliminowana wskutek zachodnich sankcji. Pozostała część to efekt błędnej wewnętrznej, antyrozwojowej polityki gospodarczej Władimira Putina.

Tymczasem sankcje Zachodu będą dla Rosji jeszcze bardziej dotkliwe, bo 15 kwietnia rząd USA zakazał amerykańskim instytucjom finansowym zakupu rosyjskich obligacji denominowanych w rublach. To kolejny krok, bo w 2019 roku nałożył sankcje na rosyjskie obligacje w obcych walutach. Banki inwestycyjne mogą wprawdzie nadal kupować rosyjski dług na rynku wtórnym, ale muszą liczyć się z ryzykiem, że obrót ten zostanie także objęty restrykcjami. Rosja, wychodząc z zapaści gospodarki wskutek pandemii, odcięta została w ten sposób od zewnętrznych źródeł finansowania. 

"Koszty sankcji USA będą większe, niż się wydaje. Brak możliwości pożyczania przez Rosję w dolarach poważnie ograniczy jej możliwości inwestycyjne i zahamuje wzrost" - napisał Anders Aslund.

Jacek Ramotowski

***

Dowiedz się więcej na temat: Rosja | PKB | Władmir Putin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »