Reklama

Rynek superfoods nabiera rumieńców!

2017 rok był przełomowy dla stosunkowo nowego w Polsce sektora superfoods. Kategoria, której nie definiuje prawo i która jeszcze kilkanaście miesięcy temu wielu niedowiarkom kojarzyła się jedynie z kolejną fanaberią millenialsów i marketingowym wytworem, wzbudziła jednak zainteresowanie nie tylko producentów żywności i konsumentów, ale i inwestorów. Co dalej?

Moda na superfoods przybiera na sile wraz z rosnącą świadomością konsumentów i potrzebą związaną z poszukiwaniem ponadprzeciętnych wartości odżywczych, a także otwartością na nowe doświadczenia smakowe. - Badania firmy Mintel wskazują, że zdecydowana większość Polaków, tj. sześciu na dziesięciu respondentów, deklaruje, że poszukuje owoców i warzyw o właściwościach typu superfoods, takich jak jagody açaí czy szpinak.

Reklama

Patrząc na działalność innowacyjną, coraz więcej marek wykorzystuje składniki superfoods i wokół nich, a także ich atrybutów prozdrowotnych, buduje swoją komunikację - mówi Honorata Jarocka, Senior Food and Drink Analyst, Mintel.

Jednak jej zdaniem mimo znacznego zainteresowania bardziej egzotycznymi dla polskiego konsumenta odmianami superfoods, warto pamiętać także o potencjale tkwiącym w dobrze znanych i osadzonych w polskiej kuchni produktach, które również cenione są z uwagi na ich bogate profile odżywcze, takich jak m.in. buraki, aronia, kasza gryczana czy siemię lniane.

Podobnego zdania jest Michał Maciejewski, Strategy Director w agencji Pitted Cherries.

- Konsumenci odkrywają, że zamiast egzotycznych nasion chia mogą z podobnym skutkiem spożywać siemię lniane, a zamiast jagód goji, polską żurawinę. Coraz powszechniejsza staje się opinia, że zdecydowaną większość produktów superfoods można z powodzeniem zastąpić tańszymi, polskimi odpowiednikami, które mogą nawet zawierać większe ilości cennych składników odżywczych. Że prawdziwa super żywność to tak naprawdę to, co możemy znaleźć w naszych ogródkach. Czyżby szykował nam się swoisty renesans polskich produktów takich jak: jarmuż, czosnek, natka pietruszki czy cebula? Czas pokaże, czy branża dostosuje się do świadomości i oczekiwań konsumentów. Każdy dynamiczny rozwój powinien iść bowiem w parze z elastycznością - twierdzi Michał Maciejewski.

Hanna Stolińska-Fiedorowicz, dietetyczka z Instytutu Żywności i Żywienia im. prof. dr. med. Aleksandra Szczygła, potwierdza, że Polacy bardzo lubią produkty typu superfoods. - Myślę, że powinniśmy bardziej postawić na zielone warzywa liściaste typu jarmuż, szpinak, kapusty, kiszonki, sałaty, brokuły. I więcej spożywać dobrych tłuszczów roślinnych.

Powinniśmy spojrzeć na naszą dietę całościowo i odżywiać się na co dzień dobrze, a nie kiepsko jeść i dodawać raz na jakiś czas superfoods do swoich posiłków - dodaje dietetyczka.

Piotr Grauer, dyrektor w KPMG, przyznaje, że produkty superfoods znakomicie wpisują się w aktualny trend rynkowy popytu na produkty o szczególnych właściwościach odżywczych, opartych na naturalnych składnikach. Jego zdaniem szybki wzrost tego segmentu wynika z faktu, iż jest to całkiem nowa nisza rynkowa, której parę lat temu jeszcze nie było w świadomości konsumentów. Trudno jeszcze dziś powiedzieć, czy tego rodzaju produkty na stałe zagoszczą w diecie Polaków, czy też będą tylko chwilową modą.

Z pewnością wiele tych produktów ma korzystny wpływ na dietę, ale to samo można powiedzieć o całej masie innych artykułów spożywczych - szczególnie świeżych owoców i warzyw - które nie należą do kategorii "superfoods", a są zdrowe i dużo bardziej przystępne cenowo - twierdzi Piotr Grauer.

Jednym głosem

Sceptycy zjawiska, jakim jest superfoods, długo wskazywali, że to jeden z niewielu segmentów żywności, którego precyzyjnie nie definiuje prawo. Dlatego przedstawiciele sektora zjednoczyli siły i razem pracują nad taką superlistą.

- Rynek superfoods to może i nadal niszowa kategoria, ale jednak intensywnie się rozwijająca i mocno zaznaczająca swoją pozycję na rynku. Widać to nie tylko w postaci superfoods w proszkach do suplementacji czy jako dodatku do gotowania, ale w coraz większej ilości produktów, i to już nie tylko impulsowych. Nawet HoReCa jest coraz bardziej zainteresowana dodatkami superfoods, wiele firm zgłasza się do nas po chlorelle.

Kategorii zdrowej żywności opartej na superfoods oczywiście trzeba pomagać, dlatego chcemy stworzyć merytoryczną grupę, która wspólnie wypracuje i określi listę składników o wysokich parametrach i która będzie wspierać komunikację i budowanie świadomości klientów tej wypracowanej listy superfoodów. Jesteśmy przekonani, że ten projekt przyczyni się do wzmocnienia kategorii, a firmy zaangażowane w niego od samego początku będą liderami tego segmentu w Polsce - mówi Michał Czerwiński, prezes zarządu Purella Food.

Michał Roczek, prezes Naura Foods (dawna Bio Naura), również jest zdania, że w Polsce zdecydowanie brakuje jednolitej, popartej naukowo listy superfoods, która uniemożliwiłaby wrzucanie do jednego worka wszystkich produktów, które mają dodatkowe właściwości. - Będziemy starali się, aby taka lista powstała i została w jakikolwiek sposób zatwierdzona na polskim rynku - dodaje.

Również Maciej Mikołajczak, prezes Chias Brothers Europe, wierzy w rozwój rynku superfoods i całego sektora zdrowej żywności ze względu na jego silne fundamenty. - Jesteśmy jednym z inicjatorów grupy roboczej, która ma na celu stworzenie przejrzystych zasad definiowania superżywności - zapewnia.

Dr Zbigniew Pinkalski, radca prawny Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy, podkreśla, że zasadniczo to media kreują tę "kategorię" żywności i granice dla niej. - Znana blogerka lifestylowa, określając coś mianem superfoods, będzie miała większą moc przekonywania i zasięg, niż miałaby ewentualna próba uchwalenia definicji ustawowej. Z drugiej strony, uwzględniając zmienność trendów, można zaryzykować stwierdzenie, że za kilka lat określenia superfoods nikt nie będzie już używał, albo np. powstanie kategoria mega foods i to produkty zaliczone do tej kategorii będą "tymi pożądanymi". W tych okolicznościach dostosowywanie specjalnych regulacji prawnych do nowych i szybko zmieniających się trendów żywieniowych wydaje się pozbawione sensu. Nie oznacza to jednak, że kwestia superfoods leży całkowicie poza ramami prawnymi - stosować do niej należy jednak przepisy ogólne, dotyczące znakowania i reklamy, ze szczególnym uwzględnieniem zakazu reklamy wprowadzającej w błąd. Dla rozważnego konsumenta istotniejszą informacją niż zaliczenie do sztucznej grupy superfoods powinno być bowiem to, czy dany produkt zawiera określone witaminy czy pożądane pierwiastki. Ogólne przepisy chronią zaś, aby w tym zakresie nie dochodziło do nadużyć - dodaje prawnik.

Co dalej?

Poprosiliśmy przedstawicieli segmentu superfoods o podsumowanie 2017 r. i ujawnienie ich planu działania na 2018 r.

W minionym roku w kontekście rynku superfoods sporo się mówiło o firmie Purella Food, która poza standardowym, organicznym rozwojem, najpierw pod koniec września 2017 r. poinformowała rynek, że pozyskała inwestora - fundusz bValue - który wesprze rozwój i ekspansję producenta. Następnie ta sama ekipa pod koniec października 2017 r. ujawniła kolejnego inwestora i zarazem ambasadorkę marki - Ewę Chodakowską, która wraz z mężem zaangażowała się w Purella Food.

- 2017 r. był czasem intensywnej pracy nad najważniejszym do tej pory projektem Purella Food, czyli linią BeRAW. Wspólnie z Ewą Chodakowską, technologiem żywności oraz dietetykami, stworzyliśmy linie 4 batonów oraz 3 rodzaje kuleczek BeRAW. Rok 2017 zamknęliśmy z ponad 300-proc. wzrostem sprzedaży, a w 2018 r. wchodzimy z planem, żeby w pełni wykorzystać potencjał linii BeRAW - zapewnia Artur Gajewski, dyrektor marketingu Purella Food.

2018 rok ma być przełomowy dla Purella Food. - Duży nacisk kładziemy na równoległy rozwój dystrybucji oraz poszerzanie portfolio. Rozpoczynamy współpracę z siecią EMPiK, następnie planujemy wejść na stacje paliw i do kolejnych dwóch dużych sieci handlowych. Nasze portfolio BeRAW rozwinie się w tym roku o kolejne 10 SKU - mówi Artur Gajewski.

Poza tym w tym roku firma zamierza rozpocząć sprzedaż eksportową. Bardzo ważnym projektem będzie również stworzenie linii produktów dla dzieci. - Z kolei na przełom 2018/2019 planujemy już kolejną niespodziankę dla rynku w zupełnie nowej dla nas kategorii, prace już zaczynamy, dopinamy model biznesowy - ujawnia Artur Gajewski.

Z kolei Intenson Europe mocno postawił na poszerzenie oferty i działania marketingowe w social mediach w 2017 r. Michał Lasocki, prezes Intenson Europe, przyznaje, że dla jego firmy 2017 r. był rokiem zmian oraz intensywnego rozwoju.

- Jednym z największych sukcesów jest otrzymanie certyfikatu IFS, który potwierdził to, co od dawna komunikujemy naszym klientom - że Intenson to synonim jakości. Udało nam się rozbudować park maszynowy, rozlewnie oleju oraz nową linię do pakowania. Poza tym skupiliśmy się na kapitale ludzkim, pozyskaliśmy do współpracy wiele nowych osób, zbudowaliśmy od zera dział eksportu oraz zaczęliśmy współpracę z agencją Even Better, która przeprowadziła udany rebranding oraz stworzyła spoty wizerunkowe - dodaje prezes. Poza tym Intenson wszedł w nową dla siebie kategorię produktową. - Z naszego badania rynku wynikało, że brakuje przekąsek, które są jednocześnie smaczne oraz bardzo zdrowe. Dlatego wejście w segment prozdrowotnych batonów było naturalną konsekwencją działania zgodnie z obowiązującymi trendami, tj. convenience i superfoods - dodaje prezes Intenson Europe.

Co dla prezesa Intenson Europe oznacza termin superfoods? - Dla nas superfoodsy to produkty, które charakteryzują wyjątkowe właściwości zdrowotne oraz odżywcze potwierdzone licznymi badaniami. Niestety zauważamy, że ten termin jest nadużywany przez wielu producentów. Chcemy, aby zdrowa żywność zyskała na zasięgu i była dostępna dla większej liczby konsumentów. To też jest jednym z powodów, dlaczego inwestujemy czas w rozwój eksportu oraz udział w międzynarodowych targach. Upatrujemy szansę na rozwój w ekspansji zagranicznej i to jest nasz cel na 2018 rok, jednak równocześnie jesteśmy świadomi, że jest to bardzo trudne i ambitne zadanie - zapowiada Michał Lasocki.

Maciej Mikołajczak przyznaje, że rok 2017, czyli drugi rok działalności, był dla firmy dosyć dynamiczny, a zarazem satysfakcjonujący. -Najbardziej cieszą nas miłe słowa konsumentów i możliwość pozytywnego wpływania na ich zdrowie i szczęście. Potwierdzeniem tego są potrojone przychody z roku poprzedniego i fakt, że udało nam się zbudować wokół naszej marki jedną z najbardziej zaangażowanych społeczności w sektorze spożywczym - mówi prezes Chias Brothers Europe. I przyznaje, że wyzwaniem dla firmy był eksport. - Patrząc krytycznie, można powiedzieć, że mogliśmy dużo więcej zdziałać w tym kierunku - zapewnia. W tym roku poznańska firma ma zamiar wejść między innymi na rynki niemieckojęzyczne i poświęcić więcej energii na sprzedaż eksportową.

- Nasz rozwój spowodowany jest w głównej mierze słusznym dopasowaniem portfolio do aktualnych potrzeb millenialsów. Wielką rolę odgrywają w tym nowoczesne sieci handlowe, które przyglądają się zmianom na rynku i chętnie współpracują z takimi firmami jak nasza. Kolejnym czynnikiem jest sposób kupowania przez naszą grupę docelową i nasze przygotowanie do tego procesu. Jesteśmy transparentni i przygotowani do interakcji online - twierdzi szef Chias Brothers Europe. W tym roku firma planuje wprowadzić ponad 5 nowych linii produktowych - będą to kolejne innowacyjne produkty, nie tylko w kategorii napojowej.

Michał Roczek ujawnia, że ostatnie 12 miesięcy były dla całego jego zespołu okresem wytężonej pracy i doskonalenia pomysłów. - Naszym sukcesem było wprowadzenie do sprzedaży BIO wafelków, które wprowadziliśmy jako pierwsi na rynek polski pod własną marką - NAURA - dodaje Roczek.

Superfoods dotarły do nas ze Stanów Zjednoczonych i zdaniem Michała Roczka są super nie tylko z nazwy, bo wszystkie te składniki mają pozytywną wartość i wspierają konkretne funkcje organizmów konsumentów. - Dlatego w najbliższym czasie będziemy chcieli wprowadzić kolejne produkty oparte na składnikach superfoods. Nasz plan na najbliższe 12 miesięcy to wprowadzenie na rynek kilku kolejnych innowacyjnych BIO produktów, które pozwolą spojrzeć klientom na żywność z nieco innej perspektywy. Z naszych obserwacji i przeprowadzonych badań wynika, że najbardziej perspektywicznym segmentem jest kategoria przekąsek. Dlatego w najbliższym czasie chcielibyśmy poszerzyć nasze portfolio o kolejne produkty w tym segmencie. Dodatkowo planujemy w najbliższym kwartale wprowadzić podobne produkty w różnych grupach asortymentowych. Wierzymy, że obrany kierunek w 2017 roku potwierdzi się także w 2018 roku i nasi końcowi klienci będą szukać produktów opartych na "czystej etykiecie", pozbawionych zbędnych składników - dodaje Michał Roczek.

Magdalena Brzózka

Więcej informacji na portalspozywczy.pl

Dowiedz się więcej na temat: superfood

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »