Reklama

Ryzyko osłabienia złotego wyklucza obniżkę stóp

Ryzyko osłabienia złotego wyklucza obniżkę stóp w lipcu. Obniżki stóp procentowych szkodzą złotemu i jeśli bieżące tempo deprecjacji będzie trwało, powinny być zakończone, ponieważ mają niekorzystny wpływ na ceny papierów i zaufanie inwestorów - uważa Andrzej Kaźmierczak, członek Rady Polityki Pieniężnej.

Reklama

- Obniżki stóp procentowych szkodzą złotemu i jeśli bieżące tempo deprecjacji będzie trwało, powinny być zakończone, ponieważ mają niekorzystny wpływ na ceny papierów i zaufanie inwestorów - powiedział w wywiadzie dla agencji Bloomberg Kaźmierczak.

- Jeśli złoty będzie się dalej osłabiał nie wyobrażam sobie obniżki stóp w lipcu - dodał.

W ubiegłym tygodniu złoty osłabił się do poziomu nie odnotowanego od 19 miesięcy, a ceny papierów spadły bardzo mocno, głównie w wyniku paniki, jaka pojawiła się na rynkach finansowych po wypowiedziach szefa Fed o rozpoczęciu wycofywania się z polityki luzowania ilościowego pod koniec tego roku i całkowitego jej zakończenia w połowie 2014 roku.

Zdaniem Kaźmierczaka wyprzedaż na rynku walutowym nie może być całkowicie tłumaczona czynnikiem Fed.

- Wyprzedaż złotego obserwowana od początku czerwca nie może być całkowicie tłumaczona Fed, od czasu, gdy luzowanie polityki monetarnej zawęziło dysparytet stóp, na którym złoty korzystał. Deprecjacja, którą obserwujemy jest daleka od nieszkodliwej. Jest niebezpieczna, gdy zagraniczni inwestorzy posiadają nasze obligacje warte 200 mld zł - powiedział w wywiadzie.

- Jest kilka powodów do kupna polskich obligacji i nastrój odwraca się. Dlatego kilka następnych dni będzie istotne dla lipcowej decyzji w sprawie stóp. Musimy wziąć pod uwagę to, co się się dzieje na rynku walutowym - dodał.

POLSKA GOSPODARKA BLISKA STAGNACJI

Zdaniem Kaźmierczaka gospodarka jest bliska stagnacji, a kolejne prognozy pokazują, że ożywienie będzie następowało później i będzie słabsze.

- Gospodarka jest bliska stagnacji i kolejne prognozy pokazują, że ożywienie będzie następowało później i będzie słabsze. Nie możemy liczyć na ożywienie ze strony popytu zewnętrznego przed końcem tego roku, podczas gdy popyt wewnętrzny - nasza główna nadzieja, rozczarowuje - powiedział członek RPP. Jego zdaniem luzowanie polityki monetarnej nie przynosi zamierzonych skutków.

- Luzowanie polityki monetarnej nie przekłada się na pobudzenie gospodarki. Nie podnosi akcji kredytowej, a negatywny wpływ niskich stóp na depozyty staje się widoczny" - powiedział.

"Popyt na kredyt jest mniej wrażliwy na sam jego koszt, kiedy gospodarka jest w okresie stagnacji. Nacisk powinien być położony na bodźce ze strony fiskalnej, szczególnie w celu ożywienia publicznych inwestycji - dodał.

_ _ _ _ _

Rada Polityki Pieniężnej jest nadal w cyklu łagodzenia polityki pieniężnej. Jeśli komunikat po lipowym posiedzeniu nie wskaże, że został on zakończony, to może być nadal kontynuowany do września - ocenia w wywiadzie dla agencji Bloomberg Jerzy Hausner z RPP.

"Z inflacją wyraźnie poniżej naszego zakresu tolerancji i perspektywami opóźnionego jej powrotu do celu jest oczywiste, że nadal jesteśmy w cyklu łagodzenia. Nikt nie powiedział, że cykl zakończy się w lipcu i jeśli komunikat po posiedzeniu w przyszłym miesiącu nie będzie zawierał takiego stwierdzenia, to (cykl łagodzenia - PAP) może nadal być kontynuowany do września" - powiedział Hausner.

Członek RPP dodał, że wynik lipcowego posiedzenia trudno przewidzieć, jako że stopy procentowe są bardzo blisko poziomu, który Rada uznaje za właściwy dla gospodarki. Jego zdaniem ostatnie osłabienie złotego nie powinno mieć wpływu na lipcową decyzję RPP, a polska waluta będzie odrabiać straty po ostatnich "krótkoterminowych turbulencjach".

_ _ _ _ _ _

Złoty nadal po presją, widmo interwencji ogranicza spadek

Złoty pozostaje pod silna presją i prawdopodobnym scenariuszem dla niego jest dalszy spadek wartości, choć ryzyko interwencji NBP jest czynnikiem powstrzymującym ten trend. Na rynku długu spora przecena - oceniają analitycy.

"Na otwarciu tygodnia nie widać, aby nastroje wobec ryzykownych aktywów miały ulec diametralnej zmianie. Złoty w dalszym ciągu pozostaje pod presją i może dalej tracić. Piątkowy szczyt na EUR/PLN na 4,3690 jest pierwszym oporem przed ruchem w stronę 4,40, choć perspektywa możliwej interwencji NBP ogranicza zmienność" - napisał w komentarzu analityk Alior Banku Konrad Białas. "W piątek kurs EURPLN wyznaczył nowe, ponad roczne maksimum docierając niemal do poziomu 4,37, a rentowności 10-letnich obligacji wzrosły nad poziom 4,4 proc. - najwyżej od listopada 2012. Dzisiejsza sesja rozpoczyna się lekkim odreagowaniem tego ruchu i powrotem kursu EURPLN pod 4,35, jednak przestrzeń do korekty wydaje się nieduża, a cel na poziome 4,40 dla kursu coraz bardziej realny. Natomiast jeśli chodzi o eurodolara, to pierwszym istotnym oporem dla tej pary jest 1,3160. "Eurodolar w trakcie azjatyckiej sesji oscylował wokół 1,31, ale klimat na rynku premiuje dalsze spadki. Przejście przez 1,3075 otwiera drogę dalej do 1,3035. Pierwszy istotny opór przy 1,3160" - dodał Białas.

AWERSJA DO RYZYKA POZOSTANIE

Jak prognozują analitycy rynkowi rozpoczęta w zeszłym tygodniu silna niechęć do ryzykownych aktywów utrzyma się. "Klimat inwestycyjny na rynkach finansowych wciąż pozostaje nieprzychylny dla ryzykownych aktywów i co rusz podsycany jest kolejnymi negatywnymi informacjami. Do doniesień o przygotowaniach Fed do ograniczania programu skupu obligacji na przełomie weekendu powodów do wzrostu awersji do ryzyka dostarczają wieści z Grecji i Chin" - napisał w komentarzu Białas.

"Na starcie nowego tygodnia niepokoje wśród inwestorów podsycane są informacjami z Chin, gdzie w ostatnim czasie koszty pożyczek na rynku międzybankowym zaczęły silnie wzrastać, podnosząc obawy, że problemy z finansowanie podkopią już i tak nadwątlony wzrost gospodarczy kraju" - dodaje Białas.

Jego zdaniem w poniedziałek uwadze inwestorów nie umknie niemiecki indeks Ifo mierzący nastroje wśród przedsiębiorców.

"Wzrost mocniejszy od prognoz mógłby wlać nieco optymizmu w rynki finansowe, jednakże wygląda na to, że argumentów za wycofywaniem kapitału w kierunku bezpiecznych aktywów jest zdecydowanie więcej" - ocenia analityk Alior Banku.

RYNEK DŁUGU NA NAJNIŻSZYCH POZIOMACH

Rynek długu ucierpiał również na zapowiedziach Fed w sprawie ograniczania QE3.

- Patrząc na przestrzeni kilku dni na rynek - cały czas nic się nie zmieniło. W dalszym ciągu widzimy efekty tego, co zapowiedział Bernanke i Fed, a więc ten strach rynków przed ograniczeniem QE w dalszym ciągu odbija się na rynkach, w szczególności na rynkach wschodzących, gdzie wzrosty rentowności są wyższe niż na rynkach bazowych. Trzy, czterokrotny wzrost rentowności w Polsce w porównaniu z rynkami bazowymi wynika z obawy inwestorów, czy rynki wschodzące poradzą sobie - powiedział Marek Kaczor z PKO BP.

"Z drugiej strony trzeba mieć na uwadze, że obecny poziom polskich obligacji jest już interesujący, gdyby spojrzeć bardziej racjonalnie na rynek (chociaż teraz nie ma tej racjonalności zbyt dużo)" - dodał Kaczor.

         poniedz.  piątek  piątek
             9.40   16.10    9.40
EUR/PLN    4,3417  4,3356  4,3187
USD/PLN    3,3113  3,2949  3,2662
EUR/USD    1,3111  1,3154  1,3223
OK0715       3,10    2,96    2,99
PS0418       3,93    3,75    3,67
DS1023       4,47    4,30    4,20

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »