Reklama

Rząd przyjął wstępny projekt budżetu na 2012 rok

- Rząd na posiedzeniu w czwartek "solidarnie" przyjął projekt budżetu na 2012 r. - poinformował premier Donald Tusk.

Reklama

Podczas czwartkowego posiedzenia Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy budżetowej na 2012 rok, przedłożony przez ministra finansów. Dochody wyniosą 292,7 mld zł, a wydatki nie będą wyższe niż 327,7 mld zł. Deficyt nie przekroczy 35 mld zł.

Jak poinformowało Centrum Informacyjne Rządu w komunikacie, na potrzeby projektu budżetu na 2012 r. rząd przyjął założenia dotyczące podstawowych wskaźników makroekonomicznych: wzrost przeciętnego zatrudnienia o 1,3 proc.; realny wzrost PKB o 4 proc.; średnioroczny wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych 2,8 proc.; wzrost spożycia ogółem o 3 proc.; a realny wzrost wynagrodzeń w gospodarce narodowej 2,9 proc.

Projekt rządu uwzględnia również budżet środków europejskich. Dochody z tego tytułu mają wynieść ponad 72,57 mld zł, a wydatki ponad 77,1 mld zł.

Planowane przychody z prywatyzacji mają wynieść w 2012 r. 10 mld zł.

W 2012 r. zostanie ponownie zwiększony udział gmin we wpływach z podatku PIT: wzrośnie z 48,97 proc. do 49,24 proc. W przypadku CIT ten udział pozostanie na poziomie z 2011 r., tj. 22,86 proc.

Rząd podał, że dochody podatkowe wyniosą w 2012 roku 269,4 mld zł, i będą o 8,9 proc. nominalnie większe niż w 2011 r. Na kwotę tę składają się dochody m.in. z VAT - 132,5 mld zł (o 7,1 proc. więcej niż w 2011 r.), akcyza - 63,5 mld zł (wzrost o 8,1 proc.), CIT - 29,6 mld zł (wzrost o 19,4 proc.), PIT - 42,4 mld zł (wzrost o 9,6 proc.).

Jeśli chodzi o najistotniejsze zmiany podatkowe planowane na 2012 r. będą to: zmiany podatku akcyzowego na węgiel i koks; korzystne dla podatników zmiany w zakresie płatności zaliczek na podatki dochodowe od działalności gospodarczej; zmiany w ordynacji podatkowej (dotyczące tzw. podatku Belki); wzrost akcyzy na papierosy o 4 proc.; wzrost VAT na odzież i dodatki odzieżowe dla niemowląt oraz obuwie dziecięce do 23 proc.

Natomiast dochody niepodatkowe wyniosą w 2012 roku ponad 21,5 mld zł. Złożą się na nie m.in.: dochody z cła - 1,8 mld zł, dochody z dywidend od udziałów Skarbu Państwa w spółkach oraz z wpłat z zysku - 2,2 mld zł, opłaty, grzywny, odsetki i inne dochody niepodatkowe - 15,2 mld zł, wpłaty jednostek samorządu terytorialnego - 2,4 mld zł, dochody ze środków Unii Europejskiej i innych źródeł niepodlegających zwrotowi - 1,8 mld zł.

Do ustalenia wydatków budżetowych na 2012 r. wykorzystano tymczasową dyscyplinującą regułę wydatkową. Elementem wzmacniającym efekt tej reguły jest utrzymanie w 2012 r. zamrożenia funduszu wynagrodzeń we wszystkich jednostkach państwowej sfery budżetowej.

Poziom wydatków oszacowano na podstawie m.in. następujących założeń: wydatki na obronę narodową - co najmniej 1,95 proc. PKB z roku poprzedzającego rok budżetowy; waloryzacja emerytur i rent wskaźnikiem wynoszącym 104,2 proc.; wydatki na infrastrukturę transportu lądowego w wysokości nie niższej niż 18 proc. planowanych na 2012 r. wpływów z akcyzy od paliw silnikowych; subwencja dla samorządu terytorialnego obejmuje skutki podwyżek dla nauczycieli z 2011 r. oraz środki na sfinansowanie wzrostu ich wynagrodzeń o 2,2 proc. od września 2012 r.

W wydatkach zaplanowano także środki na finansowanie i współfinansowanie programów oraz projektów realizowanych z udziałem pieniędzy unijnych, a także środków pochodzących z pomocy udzielanej przez państwa członkowskie EFTA.

Limit wydatków budżetowych na 2012 r. jest wyższy o 4,6 proc. od planowanego na 2011 r. Na wydatki złożą się m.in.: dotacje i subwencje - 155,1 mld zł; świadczenia na rzecz osób fizycznych - 23,3 mld zł; wydatki bieżące jednostek budżetowych - 60,8 mld zł, wydatki majątkowe - 14,9 mld zł; obsługa długu Skarbu Państwa - 43,8 mld zł; środki własne UE - 16,7 mld zł; współfinansowanie projektów z udziałem środków UE - 13,1 mld zł;

Podobnie jak w latach poprzednich, największy udział w wydatkach będą stanowić dotacje i subwencje (47,3 proc.), następnie wydatki bieżące jednostek budżetowych (18,6 proc.) oraz obsługa długu Skarbu Państwa (13,4 proc.).

Ponadto w 2012 r. realizowanych będzie 55 programów wieloletnich, na które zaplanowano wydatki budżetowe w wysokości 5,9 mld zł.

- - - - -

Prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC o przyjętym w czwartek przez rząd projekcie budżetu: - Rząd liczy na zejście z deficytem sektora finansów publicznych do poziomu 3 proc. PKB w 2012 r. To dobry cel, chociaż raczej mało realny, który ponadto ma zostać osiągnięty w znacznym stopniu przez statystyczną manipulację. Także rządowa prognoza, zakładająca realny wzrost inwestycji sektora prywatnego o 14,7 proc., jest w naszej ocenie zbyt ambitna. Zbyt optymistycznym założeniem jest również przyjęta przez rząd stopa bezrobocia rejestrowanego na koniec 2012 r. na poziomie 10 proc. Sprawą budzącą kontrowersje i opór władz lokalnych jest zamiar zastosowania tzw. nowej reguły wydatkowej do planowania wydatków w jednostkach samorządowych - zagraża to realizacji (często już rozpoczętych) inwestycji publicznych. (...)

- Oceniając ogólnie przyjęte przez RM założenia projektu budżetu na 2012 r. trzeba stwierdzić, że są one uboższe w warstwie merytorycznej niż podobne przedłożenia w latach poprzednich. W szczególności bardzo ogólnikowa jest analiza podstawowych składników zagregowanego popytu, szacunku bilansu płatniczego, przewidywanego rozwoju sytuacji na rynku pracy oraz prognoz inflacji, stóp procentowych i kursu walutowego. (...)

- Przyjęte na potrzeby projektu budżetu na 2012 r. założenia dotyczące podstawowych wskaźników makroekonomicznych przewidują wzrost PKB w ujęciu realnym o 4 proc. oraz średnioroczny wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem (wskaźnik CPI) na poziomie 2,8 proc. Powyższe prognozy należy ocenić, jako realistyczne. Nawet, jeśli wzrost gospodarczy w 2012 r. będzie nieco niższy niż zakładane przez rząd 4 proc., to zapewne w latach 2011 i 2012 sporo wyższa będzie inflacja, co oznaczać będzie wyższe wpływy do budżetu. (...)

- W 2012 r. będziemy mieli do czynienia z ograniczeniem wzrostu popytu publicznego, którego spadek - jeśli chodzi o tempo wzrostu, a może także i poziom - związany będzie przede wszystkim ze stopniowym ograniczaniem inwestycji publicznych. Otwarte pozostaje pytanie, na ile miejsce inwestycji publicznych w generowaniu globalnego popytu i wzrostu gospodarczego zostanie przejęte przez inwestycje prywatne. Wydaje się, że rządowa prognoza, zakładająca realny wzrost inwestycji sektora prywatnego o 14,7 proc., jest wysoce optymistyczna. (...)

- Poważne wątpliwości budzi możliwość osiągnięcia planowanych dochodów budżetu w 2012 r. oraz w dwóch kolejnych latach. Rządowego optymizmu w tym zakresie nie da się uzasadnić umiarkowanie szybkim wzrostem gospodarczym. Szczególnie wątpliwa wydaje się prognoza wzrostu dochodów z podatku CIT w okresie trzech lat (2012-2014) aż o 70 proc., w tym ich zwiększenie o 24 proc (około 6 mld zł) w 2012 r. w stosunku do przewidywanego ich poziomu w roku bieżącym. Za ambitny trzeba również uznać zakładany w r. 2012 wzrost wpływów z VAT o 11 proc. (13,2 mld zł) i akcyzy o 8,3 proc. (5,1 mld zł). Przedstawione w opiniowanym dokumencie uzasadnienie prognozy dochodów niestety nie wyjaśniają tych wątpliwości. (...)

- Zgodnie z przyjętymi założeniami, dynamika wzrostu nominalnych wydatków budżetowych w latach 2012-2014 ma wynieść 12,1 proc. wobec dynamiki wzrostu nominalnego PKB na poziomie 20,6 proc. Jak wiemy, rząd w planowaniu wydatków elastycznych przyjął tzw. regułę Belki. Dziesięć lat temu ta reguła się załamała. Dokument rządowy nie wyjaśnia, dlaczego tym razem ma być inaczej. (...).

- - - - -

Główny ekonomista banku Millennium Grzegorz Maliszewski o przyjętym w czwartek przez rząd projekcie budżetu: - Założenia makroekonomiczne są dość konserwatywne i trudno posądzić ministerstwo finansów o optymizm. Natomiast założenia dotyczące dochodów, szczególnie podatkowych, które mają wzrosnąć o niemal 9 proc., wyglądają dość optymistycznie. Zejście z deficytem sektora finansów publicznych poniżej 3 proc. jest bardzo mocno optymistycznym scenariuszem.

Zacieśnienie fiskalne jest oparte na zmianach "niesystemowych", ponieważ są podnoszone podatki, jest prowadzona zmiana w systemie emerytalnym, natomiast niewiele się dzieje po stronie wydatkowej - co jest główną bolączką systemu finansów publicznych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »