Reklama

Rząd przyjął założenia do przyszłorocznego budżetu

- Rząd przyjął założenia do budżetu na 2017 r. - poinformowała we wtorek premier Beata Szydło. Szef MF Paweł Szałamacha podał, że według założeń wzrost gospodarczy w przyszłym roku ma wynieść 3,9 proc., a inflacja - 1,3 proc.; na koniec 2017 bezrobocie rejestrowane ma osiągnąć poziom 8,1 procent. W budżecie na 2016 r. planowano inflację w wysokości 1,7 proc., co okazało się zupełnie nierealne (mamy głęboką deflację).

Rząd przyjął we wtorek założenia makroekonomiczne do budżetu na 2017 rok. Wzrost PKB założono na poziomie 3,9 proc., a wskaźnik CPI na poziomie 1,3 proc. - poinformował minister finansów Paweł Szałamacha na wtorkowej konferencji. Dodał, że stopę bezrobocia rejestrowanego na koniec 2017 r. założono na poziomie 8,1 proc.

- Rada Ministrów przyjęła założenia makroekonomiczne do projektu budżetu na przyszły rok. Cała dyskusja, cała gra pomiędzy resortami odbędzie się jeszcze latem. Zakładamy, że nadal Polska utrzyma bardzo przyzwoite tempo wzrostu PKB i ta prognoza to jest 3,9 proc. Podstawowymi czynnikami ciągnącymi ten wzrost będzie popyt krajowy - tak jak dotychczas - to była tradycyjnie silna strona. Wspomagany programem prorodzinnym (...). Oraz wzrastająca stopa inwestycji, zarówno w sektorze publicznym, rządowym, samorządowym, jak i w biznesie prywatnym, który zostanie uruchomiony tym, co w opinii publicznej funkcjonuje jako program wicepremiera Morawieckiego - powiedział Szałamacha na konferencji.

Reklama

- Ta stopa wzrostu produktu krajowego brutto pozwoli na to, że pod koniec 2017 roku PKB Polski w cenach bieżących będzie sięgał 1,9 bln zł. Natomiast innym wskaźnikiem, co do którego może być dyskusja pomiędzy ekonomistami - spodziewam się takiej dyskusji - jest wskaźnik inflacji. Zakładamy, że będzie wynosił 1,3 proc. Jest to oparte przede wszystkim o to, że w ostatnich miesiącach zarysowała się tendencja wzrostu cen nośników energetycznych, głównie paliw płynnych, ropy naftowej. Zważywszy na tendencje wieloletnie, jak zachowywały się rynki paliw w poprzednich dekadach, ta cena zmierza dziś do poziomu 55-60 dolarów za baryłkę. To będzie ten czynnik, który wpłynie na lekkie odbicie się inflacji. Aczkolwiek zgadzam się, że jest to pole uzasadnionej różnicy zdań między ekonomistami - dodał.

Inflacja, bezrobocie, PKB - zobacz dane z Polski i ze świata w Biznes INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »