Rząd zajął się budżetem na 2026 r. "Wyliczyliśmy to prawie co do złotówki"
Rząd na czwartkowym posiedzeniu zajmuje się budżetem na 2026 rok. Zdaniem premiera jest on przełomowy, z jedną z najniższych inflacji w Europie. - Ostatecznie żegnamy się z pisowską drożyzną - stwierdził Donald Tusk na początku obrad. W ocenie szefa rządu wykonanie tego budżetu będzie wymagało precyzji i perfekcji.
Po godz. 14 rozpoczęło się posiedzenie Rady Ministrów, na którym ma zostać przyjęty projekt budżetu na rok 2026. - Ostatecznie żegnamy się z pisowską drożyzną. Ułożyliśmy budżet państwa, gdzie inflacja jest jedną z najniższych w Europie. Osiągnęliśmy 3 proc. inflacji - powiedział premier.
Jak ustalił money.pl, deficyt budżetowy w 2026 roku wyniesie ok. 271 mld zł. - Wolelibyśmy, żeby deficyt był niższy - stwierdził Tusk. Zwrócił uwagę, że na obronę w przyszłym roku Polska wyda 200 mld zł. Wskazał także na rosnące inwestycje w infrastrukturę kolejową. - Wszystkie wydatki infrastrukturalne to kolejne 100 mld zł - dodał.
- Nie wahamy się, nie boimy się dotrzeć do pewnej granicy. Nie pozwolimy nikomu przesadzić i wysadzić bezpieczeństwa finansowanego państwa. Wyliczyliśmy to prawie co do złotówki. To jest budżet Polski bardzo ambitnej i Polski bezpiecznej - mówił premier.
W ocenie szefa rządu budżet na 2026 r. jest przełomowy. - Jest to budżet rekordowy pod wieloma względami; nie ukrywamy też, że jest to budżet trudny - powiedział premier. Przyznał, że to ambitny program, który spowoduje, że "Polska wykona kolejny wielki skok cywilizacyjny". Stwierdził, że "podjęto naprawdę bardzo poważne ryzyka". - Zdajemy sobie sprawę, że wykonanie tego budżetu będzie wymagało precyzji, perfekcji - dodał.
Tusk zaznaczył, że w rządzie udało się zbudować konsensus wokół ustawy budżetowej, co nie zawsze jest łatwe dla rządu koalicyjnego, w którym każdy z ministrów chce większych środków na swoje zadania. - Z wielkim uznaniem przyjąłem fakt, że mimo napięcia i emocji, doszliśmy do porozumienia. Zależy nam, żeby Polska była bezpieczna i ambitna w tych trudnych czasach - dodał.
Uchwalenie budżetu państwa w Polsce odbywa się według szczegółowej procedury zapisanej w Konstytucji i regulaminach parlamentu. Choć jest ona skomplikowana i wieloetapowa, jest jednym z najważniejszych mechanizmów funkcjonowania państwa. To właśnie w ustawie budżetowej zapisane są priorytety rządu, kierunki polityki społecznej i gospodarczej, a także ramy finansowe dla całej administracji publicznej.
Zgodnie z art. 221 i 222 Konstytucji RP projekt ustawy budżetowej przygotowuje Rada Ministrów. W praktyce opracowuje go minister finansów w porozumieniu z poszczególnymi resortami, a następnie Rada Ministrów zatwierdza i przedkłada dokument Sejmowi. Termin graniczny to 30 września roku poprzedzającego rok budżetowy. Do projektu dołączane jest uzasadnienie i materiały towarzyszące.
Pierwsze czytanie w Sejmie odbywa się wyjątkowo na posiedzeniu plenarnym, a nie - jak często w przypadku projektów zwykłych ustaw - w komisjach. Rząd przedstawia założenia budżetu, a posłowie przeprowadzają debatę ogólną. Już na tym etapie można zgłosić wniosek o odrzucenie projektu, choć w praktyce zdarza się to rzadko.
Następnie projekt kierowany jest do Komisji Finansów Publicznych, która pełni rolę wiodącą, oraz do innych komisji branżowych. Komisje analizują szczegółowo poszczególne części budżetu, a Komisja Finansów przygotowuje sprawozdanie dla Sejmu. W drugim czytaniu posłowie zapoznają się z tym dokumentem, przeprowadzają debatę i mogą zgłaszać poprawki. Te wracają do komisji, która przygotowuje dodatkowe sprawozdanie. Trzecie czytanie to już głosowanie - posłowie decydują o przyjęciu ustawy budżetowej bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.
Po zakończeniu prac w Sejmie ustawa trafia do Senatu. Zgodnie z art. 223 Konstytucji izba wyższa ma 20 dni na rozpatrzenie dokumentu. Może go przyjąć bez zmian, zgłosić poprawki lub odrzucić w całości. Jeśli Senat wniesie poprawki, Sejm rozpatruje je w terminie 7 dni i podejmuje ostateczną decyzję.
Kolejnym etapem jest podpis prezydenta. Zgodnie z art. 224 Konstytucji RP głowa państwa ma 7 dni na złożenie podpisu lub skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego w celu zbadania zgodności z ustawą zasadniczą. W tym przypadku prezydent nie ma prawa weta - musi albo podpisać budżet, albo oddać go pod kontrolę konstytucyjną.
Ustawa budżetowa wchodzi w życie po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw i obowiązuje przez rok budżetowy. Jeżeli nie zostanie uchwalona na czas, Rada Ministrów prowadzi gospodarkę finansową na podstawie przedłożonego projektu, co określane jest mianem prowizorium budżetowego. Konstytucja przewiduje też sytuację nadzwyczajną: jeśli w ciągu czterech miesięcy od dnia złożenia projektu w Sejmie ustawa nie trafi do podpisu prezydenta, głowa państwa może rozwiązać parlament.