W czasie wygłaszania przez premiera Mateusza Morawieckiego expose, liczba osób oglądających na platformie YouTube obrady Sejmu X kadencji przekroczyła próg 229 tysięcy. Tuż po godzinie 11:30 suma widzów wynosiła ponad 242 tysiące. Tuż po osiągnieciu tego wyniku liczba ta zaczęła spadać, z uwagi na wprowadzenie przerwy w obradach.
Taki wynik oznacza, że transmitowana na żywo praca izby niższej parlamentu zapisała się na kartach historii YouTube'a w Polsce. Wyższą oglądalność miał w naszym kraju tylko jeden "live stream".
Rekordowa oglądalność Sejmu. Liczba widzów na żywo uplasowała konto parlamentu na podium
Poniedziałkowe obrady Sejmu wyprzedziły pod tym względem film opublikowany przez youtubera Kamila "Buddę" Labuddę w styczniu 2023 r., w którym to transmitował finał konkursu, a zwycięzca otrzymał samochód BMW M3CS. Wówczas internetowemu twórcy udało się w szczytowym momencie zebrać blisko 229 tys. widzów.
Natomiast pierwsze miejsce w tym rankingu nadal zajmuje inny youtuber - Sylwester Wardęga. Twórca w październiku opublikował film, w którym rzucił cień podejrzeń na kilku twórców na platformie, a którzy mieli dopuścić się czynów o podłożu seksualnym wobec nieletnich. Sprawa ta, nazwana "Pandora Gate", odbiła się głośnym echem w mediach, a Wardęga w czasie jednego z programów na żywo w apogeum oglądalności miał 426 tys. widzów.
Popularność Sejmu na YouTube zaczęła się tuż po październikowych wyborach, w których największą liczbę głosów w parlamencie zdobyli politycy ugrupowań KO, Trzeciej Drogi oraz Lewicy. Na dzień 11 grudnia liczba subskrybentów - osób obserwujących kontu Sejmu na platformie - wynosi ponad 450 tys. Jeszcze przed jesiennymi wyborami wynik był dużo mniejszy, bo oscylował w okolicach kilkudziesięciu tysięcy.










