SAFE na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. "Docierają do mnie niepokojące informacje"
Instrument SAFE to inicjatywa Unii Europejskiej mająca na celu wzmocnienie zdolności obronnych państw członkowskich. Program o wartości 150 mld euro opiera się głównie na mechanizmie preferencyjnych, nisko oprocentowanych pożyczek przeznaczonych na modernizację sił zbrojnych.
Polska wystąpiła o finansowanie w wysokości 43,7 mld euro, stając się największym beneficjentem w ramach tego instrumentu. Pod koniec stycznia Komisja Europejska zatwierdziła polski wniosek, a w środę (11 lutego) rząd przyjął projekt ustawy wdrażającej program SAFE. Jak poinformował minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, "pierwsze pieniądze mogą popłynąć do Polski już w marcu".
Kwestia wykorzystania środków z SAFE była również tematem posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego zwołanej przez prezydenta Karola Nawrockiego. Prezydent zwrócił uwagę na potrzebę większej przejrzystości w zakresie planowanych wydatków. "Docierają do mnie niepokojące informacje. Myślę, że dla opinii publicznej i dla jasności w kontekście skredytowania naszej wspólnoty narodowej na kolejne dekady, warto byłoby poznać 139 projektów przewidzianych do realizacji w ramach programu SAFE" - mówił.
SAFE tematem debaty w Sejmie. "Wróg nie będzie czekał aż będziemy gotowi"
Temat projektu ustawy o SAFE był przedmiotem dyskusji podczas czwartkowego (12 lutego) posiedzenia Sejmu.
Minister finansów Andrzej Domański, przedstawiając w Sejmie argumenty za skorzystaniem z unijnego instrumentu SAFE, podkreślał, że obecnie "nie ma bardziej efektywnego i tańszego źródła finansowania wysiłku obronnego i modernizacji polskiej armii" niż ten program.
Jak wskazał, według szacunków resortu różnica w koszcie finansowania, liczona w punktach bazowych, między emisją długu krajowego a pożyczką w ramach SAFE ma wynieść od 70 do 100 pb. Jeszcze większa dysproporcja ma dotyczyć porównania z finansowaniem z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych - tu różnica może sięgnąć nawet 150 punktów bazowych.
- To są liczby, fakty, które moim zdaniem bardzo jednoznacznie wskazują, jak bardzo program SAFE opłaca się Polsce, polskim podatnikom - mówił minister.
Krytycznie do trybu procedowania wniosku odniósł się poseł PiS Andrzej Śliwka. Zwrócił uwagę, że przedstawiciele rządu określają SAFE jako "wielki sukces", podczas gdy dokument został przekazany do Komisji Europejskiej bez uprzedniej zgody Sejmu i prezydenta oraz przed przyjęciem programu rozwoju Sił Zbrojnych na lata 2025-2039.
- Przez ostatnie miesiące zadawaliśmy wiele merytorycznych pytań, niestety państwo w ostatnich dniach, tygodniach uciekaliście od odpowiedzi na te pytania - powiedział, zarzucając rządowi brak transparentności w sprawie wniosku do Komisji Europejskiej.
Poseł niezrzeszony Marek Jakubiak zarzucił rządowi brak spójnej koncepcji wydatkowania środków. Jak mówił, zapoznał się z "tajnym dokumentem", który określa przeznaczenie finansowania, i jego zdaniem budzi on poważne wątpliwości. - Bardzo mi przykro z tego powodu, że patrzycie na ten kredyt bardzo egoistycznie i politycznie - stwierdził, podkreślając, że w jego ocenie plan nie jest ani spójny, ani kompatybilny z realnymi potrzebami armii.
Jakubiak dodał, że resorty miały zaledwie dwa dni na wskazanie, na co przeznaczą miliardy złotych. - Duplikowanie armii nie jest niczym dobrym (…) Ten dokument nie jest spójny. Ten dokument nie jest kompatybilny z tym, co mogłoby dzisiaj determinować zaopatrzenie armii. Nie tędy droga - mówił z mównicy. W jego ocenie obecnie uzbrojenie jest zamawiane wraz z finansowaniem oferowanym przez producentów, które, jak przekonywał, bywa tańsze niż kredyt w ramach SAFE.
Poseł ostro o działaniu opozycji. "Czy takie działania możemy nazwać Targowicą?"
Wątpliwości zgłaszała również Anna Plauch (PiS). - Dlaczego to Komisja Europejska ma decydować, jakie uzbrojenie ma kupić Polska? - pytała.
W odpowiedzi Anna Wojciechowska (KO) argumentowała, że sytuacja bezpieczeństwa nie pozwala na zwlekanie z decyzjami. - Proszę zrozumieć, że wróg nie będzie czekał, aż będziemy gotowi, a uderzy w najmniej spodziewanym momencie - podkreśliła.
Jeszcze ostrzej wypowiedział się Andrzej Szewiński Z Koalicji Obywatleksiej, który ocenił, że sprzeciw wobec SAFE podczas posiedzeń Komisji Finansów Publicznych i Obrony Narodowej był działaniem na szkodę państwa. - Z przykrością muszę stwierdzić, że posłowie opozycji podczas posiedzenia Komisji Finansów i Obrony Narodowej przeciwstawili się wprowadzeniu instrument finansowego SAFE. To był sabotaż bezpieczeństwa państwa i próba zablokowania miliardów na modernizację sił zbrojnych - stwierdził. - Kto jest przeciw SAFE bierze polityczną odpowiedzialność za osłabienie Polski w chwili najgorszego zagrożenia. Czy takie działania możemy nazwać Targowicą - zapytał. - Ja myślę, że tak - dodał.












