W listopadzie 2022 r. sprzedaż detaliczna w cenach stałych Polsce wzrosła o 1,6 proc. w porównaniu do analogicznego miesiąca w ubiegłym roku - wynika z danych opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny (GUS).
Jednocześnie dane za listopad wskazują na spadek sprzedaży w cenach stałych względem października o 0,3 proc.
Natomiast patrząc na sprzedaż detaliczną w szerszej perspektywie, bo w okresie od stycznia do listopada 2022 r., odczyt wskazuje na wzrost o 5,4 proc. rok do roku, w zestawieniu do analogicznego okresu w 2021 r.
Wzrosła sprzedaż odzieży, spadła paliw
W listopadzie największy wzrost sprzedaży detalicznej (w cenach stałych) w porównaniu z analogicznym okresem 2021 r. podobnie jak w poprzednich dwóch miesiącach dotyczył tekstyliów, odzieży i obuwia (o 18,9 proc. wobec wzrostu o 55,8 proc. przed rokiem).
Sprzedaż wzrosła również w grupach: "farmaceutyki, kosmetyki, sprzęt ortopedyczny" (o 6,1 proc.), "żywność, napoje i wyroby tytoniowe" (o 4,8 proc.), "pozostałe" (o 1,5 proc.).
Najgłębszy spadek sprzedaży utrzymał się w podmiotach sprzedających paliwa stałe, ciekłe i gazowe (o 14,4 proc.).
"Większe zakupy wyglądają słabo"
Urszula Kryńska z PKO BP powiedziała, iż dane o sprzedaży detalicznej są mocniejsze od konsensusu rynkowego i od prognoz.
"Rozwiązaniem zagadki jest tu sprzedaż odzieży, która bardzo mocno wzrosła. To, co dzieje się ostatnio z odzieżą, w dużej mierze odzwierciedla nietypowe wahania temperatury - w listopadzie było chłodno i ludzie kupowali zimową odzież. Patrząc głębiej widać, że poza odzieżą - która jest niejako dobrem podstawowym, ale też jest wspierana przez uchodźców - to rośnie sprzedaż innych dóbr podstawowych, żywności i kosmetyków. W zasadzie cały obraz się nie zmienia - większe zakupy wyglądają słabo, natomiast kupowane są towary podstawowe, wspierane rzeszą nowych konsumentów w postaci uchodźców" - wskazała.
Sergiej Druchyn z Polskiego Instytutu Ekonomicznego napisał, iż słabsze wyniki sprzedaży detalicznej spodziewane są w I kwartale przyszłego roku. Dodał, iż "badania koniunktury wskazują, że konsumenci historycznie najsłabiej oceniają perspektywy dla swojej sytuacji finansowej. Także płace realne w przyszłym roku będą spadać, co przyczyni się do słabych wyników konsumpcji".










