Strajk BBC w proteście przeciw zwolnieniom i szykanom

Dziennikarze i technicy brytyjskiego nadawcy publicznego BBC rozpoczęli w czwartek w południe 12-godzinny strajk w proteście przeciwko redukcji zatrudnienia, rosnącemu obciążeniu pracą i szykanom. To drugi strajk w ciągu miesiąca.

Strajk zakłócił nadawanie bieżących serwisów informacyjnych. Zamiast nich niektóre audycje nadawane są "z puszki". Poprzedni całodobowy strajk BBC odbył się 18 lutego i także spowodował zakłócenia w emisji niektórych audycji.

Korporacja ogłosiła ostatnio plany zmniejszenia zatrudnienia o 2 tys. osób w ciągu najbliższych pięciu lat w ramach programu DQF (Delivering Quality First).

Według organizatorów strajku - związkowców z Narodowego Związku Dziennikarzy (NUJ) oraz związku pracowników technicznych (BECTU) - program ma negatywny wpływ na poziom zatrudnienia i warunki pracy, "jest błędny koncepcyjnie i wadliwy w wykonaniu".

Reklama

- Dyrekcja powinna zastanowić się nad wpływem DQF na pracowników. BBC musi ustosunkować się do kwestii obciążenia pracą i szykan pracowniczych, a zwalnianie ludzi nie jest środkiem do tego celu - powiedział mediom Gerry Morrissey, sekretarz generalny BECTU. Sekretarz generalna NUJ Michelle Stanisteed proponuje kierownictwu BBC półroczne moratorium w sprawie zwolnień, by umożliwić rozmowy, ale - jak twierdzi - oferta została odrzucona. - Zwolnienia już teraz mają negatywny wpływ na jakość pracy. Wiemy, że ich skutkiem jest większe obciążenie pracą i stres - zaznaczyła.

- BBC myśli, że ten sam poziom wydajności może wymusić na mniejszej liczbie pracowników - wtóruje jej Morrissey.

NUJ i BECTU przedstawiły dossier wyszczególniające przypadki zastraszania i szykan wobec pracowników, będące wynikiem zwiększenia obciążenia pracą, stresu i rosnących wymagań wobec pracowników.

Akcję strajkową w tajnym głosowaniu poparło 61 proc. członków NUJ i 56 proc. BECTU. Oba związki poparły też akcje protestacyjne w innych formach niż strajk. Rzecznik BBC powiedział, że kierownictwo miało w ostatnich tygodniach "konstruktywne spotkania" ze związkami zawodowymi, ale strajk nie wpłynie na zmianę jego stanowiska w sprawie przymusowych zwolnień. Rzecznik wskazał na konieczność wygenerowania oszczędności przez nadawcę.

Obecny rząd zamroził abonament BBC, który jest głównym źródłem finansowania korporacji i zaprzestał finansowania Światowego Serwisu BBC - teraz finansowanego z własnych środków korporacji. Finansowym obciążeniem są także koszty przenoszenia części operacji z Londynu do Salford pod Manchesterem.

Pobierz: program do rozliczeń PIT

PAP
Dowiedz się więcej na temat: BBC | strajku | strajk
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »